niedziela, 29 marca 2020

Rozdział 29


Rozdział 29



I znowu zostałam sama. Tylko ja i puste cztery ściany. Jay z Jess wynieśli się, pewnie siedzą sobie teraz razem spijając słodkie słówka z ust..ehh.. zazdroszczę im. Miłość to coś wspaniałego, nie można tego nawet opisać słowami. To coś czego każdy z nas w życiu pragnie. Pragniemy być kochani, pragniemy kochać. To uczucie gdy na samą myśl o kimś robi nam się ciepło w okolicy serca, to oczy które patrzą na nas przy zasypianiu i gdy budzimy się. To okrywanie kołdrą drugiej osoby w nocy. To ciche pocałunki gdy druga osoba już śpi. To wspólne rozmowy o wszystkim i o niczym. To wspólne śniadania w milczeniu przerywane niespodziewanymi pocałunkami. To martwienie się o kogoś bardziej niż o samego siebie. To troska, to radość, cierpliwość, czułość. To sex który jest idealnym połączeniem ciał i dusz. Jak cholernie w tym momencie brakowała mi kogoś takiego. Do moich oczu mimowolnie napłynęły łzy. Podkuliłam nogi i oparłam głowę o kolana. Sama nie wiem skąd ten smutek we mnie. Od zawszę czuję się samotna. Mam miliony fanów, mam przyjaciół, ale to coś zupełnie innego. Smutek który teraz czuję to coś czego nawet nie potrafię dokładnie opisać. To coś co towarzyszy mi od zawsze. Ta samotność i brak zrozumienie...Nikt nie rozumie tego co czuję.. Nawet ja sama mam ogromny problem żeby to określić. Miałam chłopaków, ale żaden z nich nigdy mnie nie rozumiał. Potrafili mnie kochać tylko wtedy kiedy butelka była już pusta.. Nigdy na trzeźwo...
A może to ze mną jest coś nie tak.. Może to ja jestem jakaś skrzywiona. - Otarłam łzy z policzka.
Potrzebuję kogoś kto będzie mnie kochał....
-Chris- Przez myśl przeszły mi słowa które mówił do Denisa.... Zakochuję się?
A może to faktycznie to on jest tym, którego potrzebuję? Tym który będzie mnie kochał? Tym któremu oddam się cała i nie zostanę zniszczona...
W mojej głowie panował totalny mętlik. Z jednej strony blondyn zrobił na mnie już nie raz ogromnie pozytywne wrażenie, i te jego oczy, jego dotyk.- Poczułam jak po moim ciele przeszedł dreszcz.
Ale z drugiej strony jeśli znowu mam zostać skrzywdzona ? Co jeśli on też okażę się tym chłopakiem który po czasie znudzi się mną i zacznie traktować jak kartę przetargową?
-Bez sensu to wszystko.- Powiedziałam na głos potrząsając głową i roniąc jeszcze kilka łez. Jedyne co teraz przyszło mi na myśl to to że muszę się napić.
Wstałam i powolnym krokiem ruszyłam do kuchni. Zrobiłam sobie drinka i biorąc szklankę wyszłam z nią na balkon.
Było już ciemno, światła oświetlały całe miasto co pokazywało, że nawet nocą tętni tu życie. Upiłam łyka po czym od razu skrzywiłam się, ale po chwili poczułam przyjemne ciepło które otuliło mój brzuch.


Leżał w łóżku rozmyślając o brunetce. Gdy tylko przymykał oczy widział jej twarz i te ogromne oczęta wpatrujące się w niego. Nie mógł pozbyć się z nozdrzy jej delikatnego zapachu, który doprowadzał go do szaleństwa. Tak bardzo chciał w końcu być niej tak blisko jak to tylko możliwe. Po raz pierwszy w życiu czuł coś takiego. Odkąd ją zobaczył to poczuł pewną bliskość z nią. Chciał się nią zająć, chciał zabrać całe cierpienie z jej serca i otulić ją swoją miłością. Chciał żeby w końcu na jej ustach gościł tylko uśmiech. Czuł że to uczucie coraz bardziej go pochłania, ale z drugiej strony nie był pewien czy to nie czasem tylko uczucie z jednej strony. Był pewien że ją kocha, ale nie chciał być tym chłopakiem który zostaje zagoniony do frendzonu. Nie chciał naciskać na brunetkę, ale bał się że ktoś w końcu go uprzedzi, z drugiej jednak strony chciał dać jej czas i pozwolić temu wszystkiemu samemu się rozwinąć.
Sam czuł jak w jego głowie panuję ogromny mętlik, lecz jednego był pewny. Chcę brunetki, chcę poczuć smak jej ust, chce jej pokazać miłość. Chcę być z nią...

Kolejne dni....tygodnie minęły wszystkim na ciężkiej a czasem nawet bardzo ciężkiej pracy.
Nagrywanie płyty, treningi, wywiady, promowanie siebie, chłopaków, nagrywanie teledysków. Ciągły bieg i natłok pracy sprawiał że byłam coraz bardziej wyczerpana i bez sił. Czułam się przytłoczona tym wszystkim. Kochałam to co robię, ale od pewnego czasu czułam się jakaś smutna i pusta... Prasa ciągle nie dawała mi spokoju z Fabianem. Ciągłe pytania i porównywania mnie do dziewczyn z którymi spał tylko obniżały moją samoocenę. Jess była zajęta Jayem, Denis pracą, a Chris... Chris też zajęty był pracą. Managerowie wymagali od nich bardzo dużo. Tym bardziej nasza wspólna trasa która miała ich wypromować, wytwórnia postawiła im ogromne wymagania. Kilka razy złapałam się na tym że tęsknie za nim...wymienialiśmy się czasem tylko krótkimi smsami i czasem mijaliśmy się w studiu. To wszystko frustrowało mnie jeszcze bardziej...
-Nikki mogę cię prosić? - Z moich rozmyśleń wyrwał mnie Marius.
-Jasne.- Odpowiedziałam i weszłam za nim do jego biura.
-Usiądź proszę.- Usiadłam na krześle czekając aż przekaże mi to co chce. - Chciałem żebyś zobaczyła to u mnie.- Wskazał na telewizor który wisiał na ścianie. Uniosłam jedną brew nie bardzo rozumiejąc jeszcze o co mu chodzi.
Po chwili jednak wszystko było jasne. Fabian wypuścił teledysk. Jego piosenka nosiła tytuł „Sorry”.
-Nie ma to jak „Sorry” -Zrobiłam znak cudzysłowu w powietrzu – z wianuszkiem tańczących lasek.- Nie kryłam swojego zniesmaczenia.
-Chcesz to jakoś skomentować?
-Tak.- Marius spojrzał na mnie. - Wypuśćmy „ Look at her now” to będzie moja odpowiedź.- Powiedziałam pewnie.
-Jesteś pewna?
-Tak. Nie mam siły ani ochoty w inny sposób tego komentować. Piosenka jest nagrana, teledysk też. Zróbmy z tego singiel i jednocześnie komentarz do tego wszystkiego. Poza tym myślę, że takie wypuszczenie znienacka teledysku będzie świetną reklamą samą w sobie. - Powiedziałam pewnie.
-Też tak uważam, a skoro nie masz ochoty komentować tego w inny sposób to zrobimy tak jak chcesz.- Uśmiechnął się na co ja również odwzajemniłam jego gest.


Ruda siedziała wtulona w swojego bruneta. Oboje cieszyli się każdą chwilą którą mogli spędzić razem. Ich miłość kwitła. Oboje czuli że są sobie przeznaczeni i to właśnie ze sobą chcą spędzić resztę życia. Połączył ich sex ale to przerodziło się w coś więcej. Zostali połączeni ze sobą niezwykle emocjonalnie.
-Miś zobacz.- Ruda włączyła teledysk swojej przyjaciółki który wyświetlił się jej w polecanych.
-Wow. - Oboje wycedzili jednocześnie po czym zaśmiali się.
-Niezła odpowiedź na jego teledysk.- Powiedział brunet całując Rudą w policzek.
-Ona zawsze wolała odpowiadać muzyką. - Ruda uśmiechnęła się. Była dumna z przyjaciółki, zawsze ją podziwiała za jej delikatność i twórczość.
-W sumie to lepszy sposób niż obrzucanie się w wywiadach śmieciami.
-Masz rację Kochanie. Ale wiesz co, tęsknię za Nikki. Przez tą waszą ciągłą pracę już nie pamiętam kiedy widziałam ją ostatni raz.
-Ehh.. nie dziwię Ci się. Z tego co wiem ona jest mega zapracowana. Nam niestety też nie odpuszczają.
-Wiem Miś, ale co powiesz na kilka dni odpoczynku?
-Mmmm..tak we dwoje.- Brunet wymruczał po czym zaczął składać jej całusy na szyi. P o ciele dziewczyny od razu zaczęły rozchodzić się przyjemne dreszcze a w podbrzuszu czuła to niezwykłe ciepło które dawał jej tylko Jay.
-Nie Misiu..-wymruczała. - Pamiętasz to jak chciałam zbliżyć Chrisa i Nikki? - Oderwała się od niego spoglądając mu w oczy. Brunet pokiwał tylko głową, po czym chciał wrócić do całowania dziewczyny, lecz ta złapała w dłonie jego twarz i spojrzała mu w oczy. - Napisz chłopakom żeby spakowali najpotrzebniejsze rzeczy na kilka dni i że jedziemy odpocząć, ja napisze do Nikki.
-Co Ty wymyśliłaś?- Spytał
-Oj zobaczysz.- Ruda uśmiechnęła się podstępnie, po czym skradła szybkiego całusa brunetowi i szybko wstała chwytając swój telefon by załatwić swój plan.


-”Spakuj się na kilka dni i czekaj na mnie jutro o 9.00. Jedziemy odpocząć mała.
Ps. Teledysk wymiata <3 Love you ;* „ - Przeczytałam na głos. - Wariatka. - Zaśmiałam się.
-”Dobrze Proszę Pani. Dziękuję <3 Też Cię Love <3
Ps. Jestem ciekawa jak załatwisz to z Mariusem :D „- Odpisałam śmiejąc się pod nosem
-”O to się nie martw” - Po chwili dostałam odpowiedź.
-Ehh..szalona. Ale Ruda chyba czyta mi w myślach. Odpoczynek i reset jest mi potrzebny. Tym bardziej że po wyjściu teledysku, telefony urywają się, a ja serio nie mam ochoty nic komentować i tłumaczyć się z czegokolwiek. Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to że Fabian non stop wydzwania. Smsy od niego po prostu przybierają różne postacie.. Od tych z przeprosinami i wyznaniami miłości po te z wyzwiskami i groźbami. Ignorowałam to po prostu bo wiedziałam że szkoda moich nerwów na rozmowę z tym człowiekiem, poza tym nie chciałam mieć już nic do czynienia z nim. Jedyne co mi po nim zostało to teksty piosenek i jestem pewna że po wydaniu całej płyty zdziwi się nieźle.
-Oj zdziwisz się.- Zaśmiałam się pod nosem myśląc o materiale który nagrałam.
Nie tracąc czasy na rozmyślanie o moim byłym poszłam się spakować tak jak nakazała mi Ruda.


Noc zleciała mi dosyć szybko. Budzik nastawiłam na 6:00 więc miałam sporo czasu na ogarnięcie się. Leniwie zwlekłam się z łóżka i poszłam pod prysznic. Po toalecie i lekkim makijażu, ubrałam się w wygodne szorty i T-shirt. Gotowa udałam się do kuchni w celu zrobienia jakiegoś lekkiego śniadania no i oczywiście kawy, bez której ostatnio nie wyobrażam sobie życia.
W trakcie przygotowywania śniadania mój dzwonek do drzwi rozdzwonił się. Spojrzałam na zegarek było dopiero po 7:00, trochę się zdziwiłam że Ruda pierwszy raz w życiu przyszła przed czasem, no ale może Jay ma na nią taki wpływ. Bez dłuższego zastanowienia ruszyłam otworzyć jej drzwi. Nie patrząc w wizjer przekręciłam klucze i otworzyłam drzwi z uśmiechem.
-Ty?


Cdn...

Jejku nawet nie wiecie jak miło mi się zrobiło czytając komentarze <3 Nie spodziewałam się że ktoś tu zajrzy jeszcze, a co dopiero że zostawi komentarz.
Buziaki dla was wszystkich ;*
Specjalne podziękowania oczywiście dla Marzeny <3 i Alikus <3
Love you <3

1 komentarz:

  1. Hej kochana :*

    Nie masz za co mi dziękować :-) To ja Ci dziękuję, że nadal piszesz i dzięki temu mogę czytać Twoje cudowne rozdziały :-)

    Jeśli chodzi o rozdział to jest on cudny tylko zdecydowanie mógłby być dłuższy, bo za szybko się skończył...
    Mam nadzieję, że Nikki będzie już miała spokój z Fabianem po tej odpowiedzi na jego piosenkę i powoli zacznie otwierać się na Chrisa, który jak mocno liczę pokaże jej jak to kochać i czuć się kochanym...
    Plan Rudej na wyjazd jest genialny i już się nie mogę doczekać dalszej jego części, mając nadzieję, że wszystko uda się tak jak chciała...
    No i ta przeklęta końcówka... Wiesz o tym, że nie powinno się tak kończyć rozdziałów??? To powinno być surowo zakazane!!! Mam cichą nadzieję, że za drzwiami będzie Chris, ale coś czuję w kościach, że jednak to będzie Fabian i to wcale nie będzie miła wizyta, lecz liczę na to, że bardzo się w tym mylę...
    Nie pozostaje mi teraz nic innego jak czekać z niecierpliwością na nowy rozdział

    BU$KA :-) :*

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 42

  Rozdział 42 Dźwięki perkusji odbijały się echem od ścian hali prób, przerywane od czasu do czasu głosem realizatora, który przez mi...