poniedziałek, 15 czerwca 2020

Rozdział 32


Rozdział 32



-Chris Ty idioto.- Ruda wydusiła z siebie po czym wybuchła niepohamowanym płaczem.
Jay z Chrisem spojrzeli dziwnie na Rudą, nie mając pojęcia co to ma wszystko znaczyć.
-O co Ci chodzi?- Blondyn spytał nie rozumiejąc o co tu chodzi.
-Słuchaj Blondasie......... - Ruda opowiedziała chłopakom o tym co się stało rano. Jay musiał ją co chwilę przytulać bo nie była w stanie opanować nerwów i płaczu kiedy opowiadała to wszystko.
-Zabiję go przecież!- Chris czuł jak ogarnia go złość i nienawiść do Fabiana. W tamtym momencie miał ochotę roztrzaskać mu głowę o ścianę lub zrobić to samo co ten chciał zrobić Brunetce.
- Gdzie ona mogła pójść?- Spytał nagle przypominając sobie co powiedział do Nikki. - Jestem idiotą..- Wyszeptał uderzając się ręką w czoło.
-Jesteś, ale ona potrzebuję Cię teraz Chris. -Ruda spojrzała Blondynowi w oczy.- Jeśli ją naprawdę kochasz to bądź z nią teraz. - Powiedziała poważnie.
-Tak tylko powiedz mi gdzie ona mogła pójść..


Siedziałam na małym pomoście, który był od zawsze moim miejscem. Przychodziłam tu gdy byłam smutna lub gdy musiałam coś przemyśleć. Wiatr bawił się moimi włosami, otulając tym samy policzki po których co chwilę spływały nowe łzy. Spojrzałam w niebo, które pełne było gwiazd. Westchnęłam głośno, czując jak kolejna fala żalu uderza w moje serce. Czułam ogromny smutek i żal. Schowałam twarz w dłonie głośno łkając. Miałam serdeczne dość już tego wszystkiego. Pomału czułam, że to wszystko mnie przerasta, że tym razem nie dam sobie rady. Słowa Chrisa zabolały mnie i to cholernie.
Miał mnie za jakąś dziwkę. Podkuliłam kolana opierając na nich brodę. Nawet nie wiedziałam co dalej.... Co mam do cholery zrobić z tym wszystkim.


Biegł z całych sił do miejsca, które wskazała mu Ruda. Czuł się źle z tym co powiedział do Nikki. Kochał ją, a po raz kolejny zranił. Czuł złość do samego siebie, ale największą czuł do Fabiana. Tym razem nie podaruje mu tego.
Było ciemno i martwił się o Nikki. Tak bardzo nie chciał żeby coś złego jej się stało.
W końcu dobiegł do miejsca o którym powiedziała mu Jess..
Mała plaża z niewielkim jeziorkiem i pomost, na którym ujrzał Nikki. Odetchnął z ulgą widząc że jest cała. Ruszył w jej stronę. Z daleka słyszał jej płacz. Coś zakuło go w sercu bo po części czuł że to też przez niego. Kiedy był już przy niej klęknął przed nią. Zauważył, że Brunetka wystraszyła się bo aż podskoczyła. Spojrzała na niego tymi swoimi wielkimi i zapłakanymi oczami, a jemu serce jakby pękło na pół.
-Chris?- Wyszeptała drżącym głosem
-Nikki przepraszam.., Tak bardzo Cię przepraszam. Jestem totalnym idiotą.. po prostu poczułem się zazdrosny bo ja Cię..--Nagle poczuł jak brunetka przykłada mu palec do ust.
-Przytul mnie Chris.- Wyszeptała, na co on nie czekając dłużej przytulił ją do siebie.
Czuł jak jej ciało drży, nie był pewny czy ze strachu, z zimna czy z nerwów.
Brunetka mocno wtuliła się w niego pozwalając sobie na niehamowanie emocji które nią targały.
Słyszał jak łka i czuł jak jego koszulka robi się mokra.
Delikatnie gładził ją po plecach. Szeptając by oddychała.
Sam czuł jak łzy zbierają mu się pod powiekami. Czuł się nie w porządku z tym co powiedział... z tym co pomyślał o niej.


Sama nie wiem ile tak siedzieliśmy. Ale nie potrafiłam oderwać się od Blondyna. Jego dotyk działał na mnie kojącą. Przy nim czułam się taka bezpieczna. Czułam się jak mała dziewczynka która może mu zaufać.
Nawet nie byłam już zła na to co powiedział, w sumie miał prawo.. To mogło tak wyglądać.
Kiedy już uspokoiłam się trochę, lekko oderwałam się od niego. Patrzył na mnie takim zatroskanym i pełnym miłości i smutku wzrokiem.
Widziałam jak łzy odbijają mu się w blasku księżyca.
-Przepraszam Cię.- Wyszeptał a po jego policzku zaczęły spływać łzy. Trochę zaskoczyło mnie to, ale pozytywnie.
Otarłam dłonią jego policzki, a on chwycił moją dłoń i ucałował ją patrząc mi w oczy. Czułam jak moje serce przyspiesza bicie. Niby prostu gest a ja poczułam się niezwykle niesamowicie.
-Zabiję tego gnoja.-Powiedział, a ja poczułam jak jego mięśnie spinają się.
-Chris daj spokój.- Wyszeptałam na co on spojrzał na mnie zszokowany.
-Nie Nikki...on mógł Cię..-Widziałam jak zaciska zęby.- On Cię skrzywdził i nie ujdzie mu to płazem. Powiedz to nie był pierwszy raz prawda?- Uniósł mój podbródek tak bym patrzyła mu w oczy. Przełknęłam głośno ślinę czując jak kolejna fala łez spływa mi po policzku.
-Nigdy nie zrobił czegoś takiego jak dzisiaj.- Odpowiedziałam, czując jak moje ciało drży całe z nerwów.
-Obiecuję Ci, że już nigdy on Cię nie skrzywdzi.- Spojrzałam mu w oczy. Blondyn otarł moje łzy delikatnie gładząc mój policzek.
Widziałam jak bardzo przejął się tym wszystkim. Widziałam jak jego wzrok zjeżdża na moje usta. Czułam jak w brzuchu szaleje mi milion tak zwanych motylków. Jego wzrok z powrotem wrócił. Patrzył mi w oczy tak że czułam coś, czego nigdy nie czułam. Nie potrafiłam tego opisać, ale było to coś wyjątkowego. Widziałam jak jego źrenice zrobiły się większe. Czułam jak nasze oddechy robią się cięższe i głębsze. Ciało drżało mi, i nie potrafiłam zapanować nad sobą.
Jego dłoń ciągle gładziła mój policzek, co sprawiało że po moim ciele rozchodziło się przyjemne ciepło.
-Chris..-Wyszeptałam, na co on uśmiechnął się do mnie tak słodko, jak nikt nigdy.
-Ciii...- Wyszeptał przybliżając swoje czoło do mojego. Nie umiałam się nawet oprzeć. Przymknęłam tylko oczy czekając na to co się stanie.
-Nikki Kocham Cię.- Usłyszałam na co szeroko otworzyłam oczy. Blondyn patrzył na mnie z uśmiechem. Ja natomiast spanikowałam. Czułam jednocześnie radość i strach. Westchnęłam po czym szybko wstałam potrząsając głową.
-Dlaczego Chris? - Spojrzałam na chłopaka, który nie za bardzo wiedział co się dzieje.
Otworzyłam usta, lecz tylko pokiwałam głową czując jak łzy napływają mi do oczu. Odwróciłam się na pięcie i po prostu zaczęłam uciekać. Sama nie wiem dlaczego. Wystraszyłam się po prostu. Boję się i to cholernie. Boję się miłości przez to wszystko.


Zaskoczony spojrzał na oddalającą się dziewczynę, ale po chwili doskonale wiedział co ma zrobić. Zaczął biec za nią.
Znalazł ją opierającą się o drzewo. Płakała. Podszedł do niej łapiąc ją za rękę. Ona wzdrygnęła się lecz odwróciła się w jego stronę.
-Nie bój się tego.- Powiedział ocierając po raz kolejny jej łzy z policzka. Patrzyła na niego. Zauważył w świetle księżyca jak w jej oczach zapaliły się iskierki i to był znak dla niego. Dokładnie wiedział co to znaczy. Przybliżył się do niej tak że oboje czuli swój oddech na twarzy. Z ogromną niepewnością spojrzała na niego, lecz gdy ujrzała te dwa urocze dołeczki w policzkach, nie miała już wątpliwości.
On dłonią odgarnął jej niesforne kosmyki włosów za ucho i najdelikatniej jak tylko potrafił złożył pocałunek na jej drżących wargach.
Oddała mu pocałunek przelewając w niego wszystkie swoje emocje. Czas w tamtym momencie zatrzymał się dla nich.
Byli tylko oni i nic więcej się nie liczyło. Ich usta tańczyły miłosny taniec. Ich języki łączyły się, masując nawzajem swoje podniebienia. Oboje czuli, że dzieję się coś niesamowitego między nimi.

Do tej pory nie przypuszczał, że jeden pocałunek może być tak cudowny i dać tyle radości. Dotknął jej policzka, zerkając w oczy, w których jak szalone wirowały błyszczące iskierki. Stała w ciszy próbując poukładać w głowie to co przed chwilą się stało. Serce biło jej jak oszalałe, a w brzuchu czuła przyjemne ciepło.
Czuła, że jej mur został w połowie zburzony.


Cdn...


Rozdział 42

  Rozdział 42 Dźwięki perkusji odbijały się echem od ścian hali prób, przerywane od czasu do czasu głosem realizatora, który przez mi...