Rozdział
28
Z ciężko bijącym sercem otworzyłam
swoje mieszkanie. Powoli z blondynem przekroczyliśmy jego próg. W
głowie miałam już tysiące myśli. Od tego że mam zdemolowane
mieszkanie, poprzez to że znajdziemy dwa trupy. Wzięłam głęboki
wdech i rozejrzałam się. Korytarz wyglądał względnie pomijając
kilka rozrzuconych rzeczy.
-Słyszysz?- Nagle przy uchu usłyszałam
dobrze znany mi szept. Ciarki przeszły mi po całym ciele a w
nozdrzach wyczułam ten cholernie seksowny zapach jego perfum.
Przełknęłam ślinę po czym moja twarz ponownie znalazła się
blisko twarzy blondyna. Patrzył w stronę mojej sypialni a ja
powstrzymywałam się przed przygryzieniem wargi.
-Serio Nikki..ogarnij się!- w myślach
ochrzaniałam sama siebie. Również spojrzałam w tamtą stronę i
mocno skupiłam się na dźwiękach które dochodziły stamtąd.
- „
Moje
kochanie, jesteś tym czego chcę
Po prostu bądź moją dziewczyną
Jesteś tylko Ty, żadna inna, lepsza kochanka
No dalej kochanie, bądź moją dziewczyną...” - nie powiem z wrażenia aż buzia mi się rozdziawiła. Dźwięk gitary podkreślmy mojej gitary no i ta serenada..ładnie się bawią ładnie. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie blondyn który delikatnie złapał mnie za ramię ciągnąc tym samy w stronę drzwi. Na szafce przy wyjściu położył tylko klucze a ja za nim zdążyłam ogarnąć byliśmy już na korytarzu.
Po prostu bądź moją dziewczyną
Jesteś tylko Ty, żadna inna, lepsza kochanka
No dalej kochanie, bądź moją dziewczyną...” - nie powiem z wrażenia aż buzia mi się rozdziawiła. Dźwięk gitary podkreślmy mojej gitary no i ta serenada..ładnie się bawią ładnie. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie blondyn który delikatnie złapał mnie za ramię ciągnąc tym samy w stronę drzwi. Na szafce przy wyjściu położył tylko klucze a ja za nim zdążyłam ogarnąć byliśmy już na korytarzu.
-Udało
się co?- Z entuzjazmem w głosie blondas wyszczerzył się do mnie.
A ja z jednej strony cieszyłam się tak jak on no ale z drugiej
jakby nie patrząc to moje mieszkanie no i do cholerki co ja mam z
sobą zrobić teraz? Zostałam bezdomną czy jaki czort???
-No
udało się Blondasie- Również się wyszczerzyłam do niego- Ale za
to Ty awansowałeś na mojego szofera- klepnęłam go w ramię
i nie czekając na jego reakcję zaczęłam iść w stronę windy.
Chwilę
mu to zajęło ale w końcu również stanął przy windzie.
-Mi
to wcale nie przeszkadza.- Uroczo się uśmiechnął zaczesując
równocześnie przy tym włosy.
-Zobaczymy
czy spodoba Ci się też dezynfekcja mojego mieszkania.- Puściłam
mu oczko i weszłam do windy.
-Dezynfekcja?
- Zdezorientowany zapytał wchodząc za mną.
-Biorąc
pod uwagę to że godzenie się im wyszło perfekcyjnie to ja nawet
nie chce wiedzieć gdzie i co oni robili w moim mieszkaniu.-
Wykrzywiłam twarz z lekkim obrzydzeniem myśląc co oni robili w
mojej sypialni. W odpowiedzi usłyszałam tylko głośny śmiech
blondyna.
-Na
pewno robili same przyjemne rzeczy. - Spojrzałam na niego a on
ponownie wyszczerzył się.
-Ehh..-
westchnęłam tylko kiwając głową.
…
-Kto
tu mieszka? -Spytał blondyn gdy znaleźliśmy się pod dębowymi
drzwiami, ale nim zdążyłam mu odpowiedzieć drzwi otworzyły się.
-Cześć
Denis.- Dałam buziaka przyjacielowi i nie czekając na jego
zaproszenie weszłam do jego mieszkania.
-Nikki
i – Chłopak zawiesił wzrok na Chrisie, który również stał
zdezorientowany.
-Chris.
Znacie się przecież.- Denis tylko pokiwał głową po czym wpuścił
Blondasa.
Weszliśmy
do salonu a ja od razu rozsiadłam się na sofie. Na przeciwko mnie
usiadł Denis który badawczo mi się przyglądał. Po chwili miejsce
obok mnie zajął Chris.
-Co..was
– podkreślił to słowo patrząc na Chrisa – sprowadza do mnie ?
-Wiesz
ja muszę się jakoś ogarnąć a moje mieszkanie jest okupowane
teraz więc zostałeś mi tylko Ty.- Wyszczerzyłam się do
przyjaciela.
-Okupowane
?
-Ohh..
Chris Ci wyjaśni.. ja jeśli pozwolicie to pójdę w końcu przebrać
się w coś innego niż to.- wskazałam ręką na swoje ciuchy i nie
czekając na ich reakcję wstałam i ruszyłam w dobrze znanym mi
kierunku.
-Witaj
garderobo Denisa.- Weszłam do dobrze znanej mi garderoby
przyjaciela. - Wow on to ma tu pełno skarbów. Przeleciałam
wzrokiem po pomieszczeniu. Są tu nawet niektóre moje stroje
sceniczne. No ale nie tego teraz potrzebuję. Wśród wieszaków
znalazłam jakąś niebieską sportową sukienkę i oczywiście
bieliznę. Za to uwielbiam Denisa, ma tu wszystkie moje rzeczy..od
bielizny po kosmetyki. Wyposażona we wszystko zaczęłam się
ogarniać.
…
Oboje
siedzieli patrząc się na siebie. Denis zmrużył
oczy przyglądając się blondynowi dokładnie.
-To
co na wywijaliście?- odezwał się w końcu przerywając niezręczną
ciszę.
-Chcieliśmy
tylko...... - Blondyn wyjaśnił całą sytuację Denisowi.
-Taaa??
Haha... Jesteście mistrzami. Chciałbym widzieć minę Rudej jak ją
tam zamknęliście.- Widać było że atmosfera rozluźniła się a
powietrze było trochę mniej ciężkie.
-A
powiedz mi Ty i Nikki? Wiesz znam ją chyba od zawsze i wiem przez co
przeszła i nie chcę żeby znowu musiała cierpieć...
W
końcu czułam się jak człowiek. Czyste ciuchy i lekki makijaż,
jak to niewiele trzeba żeby się lepiej poczuć. Gdy jednak chciałam
wejść do salonu usłyszałam pytanie Denisa. Kurcze nie powinnam
podsłuchiwać, ale to w sumie dotyczy mnie samej. Przystanęłam
więc przy ścianie i wyczekiwałam odpowiedzi Blondasa. Sama nie
wiem czego się spodziewałam, czułam tylko jak serce i tętno mi
przyspieszają.
-Wiem
że od bardzo dawna się przyjaźnicie, ja pojawiłem się dopiero
teraz i masz prawo się obawiać i mi nie ufać dodatkowo jeszcze po
tym co ją ostatnio spotkało, ale jedyne co mogę Ci powiedzieć to
to że Nikki jest dla mnie bardzo ważna, czuję do niej coś
wyjątkowego.
Wiem że zakochuję się w niej z każdym dniem mocniej- Wyjątkowego
? Zakochuję ? !!! ALARM Nikki!!!! Kuźwa o mało nie przewróciłam
się. Oparłam głowę o zimną ścianę i wzięłam głęboki wdech.
Z jednej strony czułam jak uśmiecham się sama do siebie bo to co
powiedział Chris sprawiło że w brzuchu zaczęło robić mi się
gorąco. Przymknęłam oczy przypominając sobie wszystkie chwilę
kiedy już prawie nasze usta były złączone. Przygryzłam mocno
wargę prawie czując w nozdrzach jego perfumy i ten delikatny dotyk
którym mnie obdarzał przy każdym razie kiedy jego dłoń
znajdowała się na moim policzku. Czy ja też się zakochiwałam ?
Cholera! Otworzyłam szeroko oczy czując jednocześnie radość ale
też ogromny strach. Dobrze wiem jak boli złamane serce
i nie chcę więcej cierpieć, ale z drugiej strony mam przez jednego
dupka być sama do końca życia.
Chyba
muszę się napić bo nie ogarnę. Oj nie ogarnę tego.
-
I skrzywdzenie jej to ostatnia rzecz jakiej chcę. - Blondyn spojrzał
na Denisa, który był wyraźnie zaskoczony tym co usłyszał.
-Wiesz,
gdybyś był gejem to brałbym Cię w ciemno. - Wypalił ale widząc
minę Chrisa zaśmiał się. - To piękne co powiedziałeś. Życzę
Nikki jak najlepiej bo kocham ją. A Ciebie – wskazał palcem na
chłopaka – muszę lepiej poznać, ale dobrze Ci patrzy z oczu.. i
pamiętam też jak się nią zająłeś w trudnych chwilach. Wiem że
łatwo nie będzie Ci przebić się przez ten mur, którym się
otoczyła, ale widząc to że poświęca Ci tyle czasu stwierdzam że
jesteś na doskonałej drodze. A
teraz wybacz ale muszę się napić. Chcesz coś?
-Yyy
prowadzę więc może sok?
-Oki
doki.
Wzięłam
kilka wdechów żeby się uspokoić. Przecież nie mogłam dać po
sobie poznać że słyszałam to wszystko.
-Dobra
trzy...dwa..jeden...
-I
jak? Mam nadzieję że się nie pozabijaliście.- Weszłam do salonu
jak
gdyby nigdy nic. Oboje
spojrzeli na mnie.
-Jak
widać nie. - Denis puścił mi oczko. - Chcesz coś do picia ? -
Spytał podchodząc bliżej
-W
sumie to wiesz co lubię.- Uśmiechnęłam się do niego.
-Jasne.
- Odwzajemnił uśmiech i poszedł przygotować napoje. Ja natomiast
spojrzałam na Blondyna który mi się przyglądał. Jej mam
nadzieję, że nie widać po mnie że ich podsłuchiwałam.
-
Ładnie wyglądasz.- Chris uśmiechnął się do mnie.
-
Dzięki Blondasie, w końcu mogłam się ogarnąć. - Odwzajemniłam
jego uśmiech.
…
Oboje
leżeli w łóżku delektując się swoją bliskością. Brunet co
chwilę śpiewał romantyczne wersy dla dziewczyny posiłkując się
przy tym gitarą Nikki.
-Mogłabym
zostać tu już na zawsze.- Dziewczyna rozciągnęła się czując
się tak szczęśliwa jak jeszcze nigdy w swoim życiu.
-Oj
ja też Kochanie.- Brunet posłał jej uśmiech po czym skradł jej
buziaka.
-Mmmm
uwielbiam Cię.- Ruda wymruczała niczym kocica.
-Jesteś
niemożliwa. Robisz ze mną coś czego nawet nie potrafię określić.
Kocham Cię. - Brunet spojrzał jej w oczy po czym położył jej
dłoń na policzku.
Ruda
podniosła się lekko do pozycji siedzącej i wtuliła swój policzek
w jego dłoń. Przymknęła oczy pozwalając by ta chwila całkowicie
nią owładnęła.
-Jesteś
moim kawałkiem nieba Jay.- Otworzyła oczy posyłając mu swoje
spojrzenie. Ich źrenice były rozszerzone do granic możliwości, a
oni sami czuli się tak wyjątkowo jak nigdy.
Jakże
to romantyczne zdarzenie przerwało nagle głośne burczenie brzucha
dziewczyny. Oboje od razu głośno się zaśmiali.
-Ojjj
moje Kochanie chyba jest głodne.
-Dziwisz
się misiu? Po tym co robiliśmy. - Dziewczyna zadziornie się
uśmiechnęła.
-Nie
Misiu.- Ponownie zatopił swoje usta w jej. - Idę zrobić coś do
jedzenia a Ty czekaj tu na mnie. - Już tęsknię. - Puściła mu
oczko, na co on posłał jej uśmiech. Po chwili wstał z łóżka i
ruszył w stronę kuchni. Lodówka była w miarę dobrze wyposażona,
wyjął z niej cebulę pomidory, przecier, parmezan i czosnek. W
szafkach znalazł jeszcze makaron i pomidory w puszkach. Postanowił
zrobić proste zwykłe spaghetti.
Kiedy
danie było już gotowe, przyszykował dwie porcję i ruszył w
stronę salonu, jednak gdy mijał korytarz w oczy rzuciły mu się
klucze na szafce. Przystanął na chwilę i uśmiechnął się pod
nosem. Jedzenie zaniósł do salonu i wrócił do korytarza, wziął
klucze i podszedł do drzwi. Tak jak przypuszczał były one otwarte.
Pokiwał głową ze śmiechem, nawet nie był zły na przyjaciół
wręcz przeciwnie był im wdzięczny. Klucze wziął ze sobą i
wrócił z powrotem do kuchni. Wziął z niej jeszcze dwa kieliszki,
wino i otwieracz. Gdy wszedł do salonu zastał w nim Jess zajadającą
się jego makaronem.
-Przepraszam
to tak pachniało że nie mogłam się powstrzymać.- Ruda
wyszczerzyła się do niego z pełną buzią.
-Cieszę
się, że Ci smakuję.- Brunet zaśmiał się czując tym samym
wielką radość w sercu. Niby głupi makaron, ale gdy przygotowujesz
go dla kogoś kogo kocha nabiera zupełnie innego wymiaru. Postawił
kieliszki na ławie i zabrał się za otwieranie wina. Nalał ciecz
do kieliszków i usiadł obok swojej ukochanej.
-Wiesz
muszę Ci coś pokazać.- Ruda spojrzała z zaciekawieniem na
bruneta. - Zobacz co znalazłem.- Pomachał jej przed oczami kluczami
od mieszkania.
-Orzesz..jaka
małpa! Byli tu.- Ruda złapała za klucze wymyślając w myślach
przeróżne epitety na swoją przyjaciółkę.
-Ale
wiesz Kochanie tak naprawdę gdyby nie Chris i Nikki to tak szybko
byśmy się nie pogodzili.
-Noo
masz rację Misiu. Za to jestem im wdzięczna, ale wiesz co..tak
sobie myślę, że w zamian za ich pomoc musimy trochę pomóc im. -
Ruda zmrużyła oczy robiąc tym samym dzióbek z ust.
-Co
masz na myśli ?
-Nie
mam dokładnego planu działania, ale sam mówiłeś o Chrisie dobre
rzeczy, a ja też widzę po Nikki jaki on ma na nią ostatnio wpływ.
To jak zajął się nią i w ogóle. I tak myślę, że trzeba im
jakoś pomóc się zbliżyć do siebie. - Ruda spojrzała mu w oczy.
-Rozumiem
o co Ci chodzi i podoba mi się to. Teraz tylko musimy opracować
jakiś plan, ale na ten moment proponuję żebyśmy wykorzystali
jeszcze to że jesteśmy tu sami.- Zbliżył się do niej biorąc jej
talerz i odkładając go na ławę. Ona tylko przygryzła wargę
uśmiechając się zalotnie. Brunet natomiast dłoń położył na
jej udzie gładząc je i podchodząc coraz wyżej. Ich usta połączyły
się w namiętnym pocałunku.
Bez
zbędnych słów zdarli z siebie ubrania, całują swoje nagie ciała,
pieszczą się zachłannie. Brunet oddechem drażnił jej nagie
piersi, językiem zaczął lizać jej brzuch, palcami pieścił jej
kobiecość. Ruda zaś swoim oddechem drażniła jego uszy, językiem
polizała jego szyję, palcami zaczęła pieścić jego nabrzmiałą
męskość…
–
Chciałbym
być w tobie – szepnął.
Ruda
zaśmiała
się po czym rozszerzyła
swoje uda dając mu tym samym przyzwolenie. On wbił
się w nią bez zbędnych
słów. Zaczął
poruszać
się w niej szybko i zdecydowanie. Ona oplotła
go nogami w jedyny możliwy sposób. Z jej ust zaczęły
wydobywać się głośne jęki co jeszcze bardziej
go nakręcało i podniecało. To nie jest już tylko kochanie się ale
pieprzenie – to takie ludzkie i cielesne jednak oboje uwielbiają
to. Oboje upijają się tymi doznaniami, upijają się sobą
nawzajem...Cdn...
Ja pierdziele 3 lata mnie tu nie było... 3 lata!!!! A ja mam wrażenie że może z tydzień...
Nawet nie wiecie ile się wydarzyło przez ten czas... Przeszłam przez ogrom gówna... ale wracam pomału do siebie.. W sumie dzięki tej kwarantannie i siedzeniu w domu wróciłam tu... oj ciężko było mi zacząć pisać..ale czuję że nadal ta historia żyje we mnie...
Teraz już pewnie nikogo tu nie ma ale trudno.. Robię to dla siebie <3
Stare dobre czasy... mój Boże przecież to już tyle lat.... sama miałam odpowiadania ale niestety Onet usunął wszystko....
OdpowiedzUsuńCieszę się że ktoś coś jeszcze tworzy i az się buźka cieszy czytając i wspominając dobre lata za gowniarza...😀 wytrwałości życzę! Pozdrawiam cieplutko
Stare dobre czasy... mój Boże przecież to już tyle lat.... sama miałam odpowiadania ale niestety Onet usunął wszystko....
OdpowiedzUsuńCieszę się że ktoś coś jeszcze tworzy i az się buźka cieszy czytając i wspominając dobre lata za gowniarza...😀 wytrwałości życzę! Pozdrawiam cieplutko
Hej kochana :-) :*
OdpowiedzUsuńBoże nawet nie wiesz kochana jak bardzo się cieszę, że wróciłaś do pisania i nie ważne, że musiałam tyle czekać na nowy rozdział, bo naprawdę było warto na niego czekać, choć jednocześnie przykro mi czytać, że u Ciebie źle się działo, ale mam nadzieję, że już jest wszystko dobrze :-)
Co do rozdziału to jest boski kochana
Nikki i Chris - Mam nadzieję, że ona teraz gdy usłyszała to cudne wyznanie blondyna i powoli zaczęła zdawać sobie sprawę, że też zaczyna coś czuć do niego to da mu szansę otwierając swoje serce przed nim, a on się nie podda i będzie walczył o jej zaufanie i serce
Jess i Jay - Co tu dużo pisać, po prostu niebo na ziemi. Cieszę się, że pomiędzy tą dwójką jest już dobrze i liczę, że nikt nie spróbuje ich rozdzielić, a także mam wielką nadzieję, że ich plan na połączenie przyjaciół w ramach podziękować w pełni się powiedzie.
Czekam z niecierpliwością z nowy rozdział
BU$KA :-) :*