poniedziałek, 19 lutego 2024

Rozdział 39

 Rozdział 39 



Obudziło mnie delikatne głaskanie po twarzy. Powoli otworzyłam oczy i zobaczyłam uśmiechniętego blondyna.  Na jego widok sama się uśmiechnęłam. 

-Dzień dobry Misiu- wyszeptał całując mnie w czoło. 

-Hej - odpowiedziałam ziewając - Długo nie śpisz? -Spytałam delikatnie podnosząc się. 

-Już jakiś czas. 

-ooo mogłeś mnie obudzić. 

- Zbyt słodko spałaś - Powiedział po czym zbliżył się do mnie i musnął moje usta. 

Oczywiście odwzajemniłam pocałunek , który zaczął przeradzać się w bardziej namiętny. 

Boże jak ja uwielbiam jak blondyn mnie całuje. 

Jego jedna ręką powędrowała na mój podbródek delikatnie go przy tym gładząc. Nagle Chris znalazł się nade mną, a jego pocałunki zaczęły schodzić na moją szyję. Moje serce zaczęło mocniej bić a oddech przyspieszył. Przymknęłam oczy totalnie oddając się tej rozkoszy. Jego usta z powrotem wróciły do moich. Kiedy atmosfera stawała się coraz gorętsza nagle do naszego pokoju ktoś wparował bez pukania. Momentalnie z Chrisem oderwaliśmy się od siebie i spojrzeliśmy w tamtą stronę. 

- Oj sorry gołąbeczki ale Nikki jesteś mi potrzebna. - w drzwiach stała Ruda z telefonem w ręce i z miną jakby miała kogoś zabić. 

-Cześć Jess, nie słyszałem pukania - powiedział Chris sarkastycznie. 

- Oj Blondasie złaź już z niej bo mam ważną sprawę - Ruda przewróciła oczami. 

Chris spojrzał na mnie a ja tylko uśmiechnęłam się kiwając głową. 

-Ale oddasz mi ją jak najszybciej? - ponownie spojrzał na Ruda 

- Tak tak, spadaj już. - Ruda bez niczego siadła na naszym łóżku i prawie że zepchnęła Chrisa ze mnie. 

- Będę czekał z utęsknieniem - Blondas cmoknął mnie ostatni raz po czym wstał z łóżka. 

Ja natomiast zaśmiałam się tylko i przeszłam do pozycji siedzącej. 

- To ja zrobię śniadanie. - powiedział zakładając koszulkę 

- To dla mnie latte na owsianym - Powiedziała Ruda, Chris tylko pokiwał głową po czym wyszedł z pokoju zostawiając nas same. 


-To co się takiego stało że przerwałaś nam bardzo przyjemny poranek? - spytałam patrząc na Rudą. 

-Spójrz co dostałam - Ruda podsunęła mi telefon pod nos. 

Spojrzałam na wyświetlacz na którym był SMS o treści " Lepiej odpuść sobie Jaya bo pożałujesz " 

-Mówiłaś mu o tym? - spojrzałam na przyjaciółkę , czując niepokój. 

- No coś ty. Muszę się dowiedzieć kto to i o co chodzi. 

- Może to jakaś zazdrosna fanka. 

- I ma od tak mój numer telefonu? 

- No faktycznie... Yyy myślisz że ten wczorajszy atak ma coś z tym wspólnego? - spojrzałam na nią. 

-Nie wiem, ale dowiem się. Żadna zazdrosna suka nie będzie mi grozić. 

- Może Jay ma rację że powinnaś chodzić z ochroną. ? 

- Oszalałaś, nie dam się zastraszyć. 

- Tylko bądź ostrożna.. Martwię się - spojrzałam na nią z troską. 

- Oj mała nie takie rzeczy przeżyłam - Wyszczerzyla się do mnie 

- No tak zapomniałam że z Ciebie to niezłe ziółko jest. - Powiedziałam po czym obie się zaśmiałyśmy 

- Tylko nie mów na razie o tym nikomu ok  ? - poprosiła mnie. 

- Dobrze ale jak zrobi się poważniej to zgłosimy to ok? 

- Ok. 


... 


Mijały dni, które głównie wszyscy poświęcaliśmy na pracy . Z Chrisem było cudownie. Nigdy nie byłam z kimś tak troskliwym i czułym. Mimo ciągłej pracy i biegu byłam przeszczęśliwa. Ataki na Rudą ustały, albo nie mówiła mi całej prawdy. Właśnie szłam na spotkanie z nią do naszej ulubionej kawiarni gdy nagle zauważyłam jak jakiś mężczyzna z kobietą wpychają ją do auta. Moje serce przyspieszyło. Zaczęłam biec i krzyczeć ale niestety odjechali z piskiem opon. Byłam sparaliżowana, zdążyłam tylko zapamiętać że było to czarne BMW. Wyjęłam szybko telefon i zadzwoniłam na policję. Policja przyjęłam moje zgłoszenie i mieli się zaraz pojawić. 

Roztrzęsiona zadzwoniłam do Chrisa. 

- Cześć kochanie, jak tam spotkanie? 

- Chris..Boże , porwali ją...Jess została porwana - krzyknęłam po czym rozpłakałam się. 

- Co? Gdzie jesteś? 

Podałam mu adres. 

- Zaraz tam będziemy. 

Jak na złość w koło mnie nikogo nie było a ja czułam ogromny strach o przyjaciółkę. 


Po 15 minutach przyjechała policja która zaczęła mnie przesłuchiwać, niestety zebrało się tyle gapiów że musieliśmy się przenieść na komisariat. Zdążyłam jeszcze tylko napisać Chrisowi gdzie jestem. 

Na policji zeznalam wszystko to co widziałam, powiedziałam też o groźbach i o tym dziwnym zdarzeniu. 


- Nikki- gdy wyszłam z przesłuchania od razu obok mnie znalazł się Chris i Jay który był strasznie zdenerwowany. 

-Nikki co tam się stało ? Co z Jess? - Brunet złapał mnie za ramiona lekko potrząsając. 

- Jay zdążyłam tylko zobaczyć jak wciągają ją do samochodu i odjeżdżają, ja.. Ja próbowałam biec i krzyczeć ale nie zdążyłam... - w moich oczach ponownie pojawiły się łzy. 

- Boże Jess - powiedział drżącym głosem po czym póścił mnie i podszedł do ściany uderzając w nią ręką. -Kto to mógł być i czego chce.. - ponownie uderzył w ścianę. 


- Jay muszę ci coś powiedzieć. - Podeszłam do niego po czym opowiedziałam mu o smsie. 

Brunet spojrzał na mnie, po czym na Chrisa. 

- Myślisz o tym co ja? - spytał go blondyn a ja nie za bardzo wiedziałam o co im chodzi. 

-Jeśli to ona to... No nie ręczę za siebie. - Brunet zacisnął pięści. 

- O czym wy mówicie? 

- Chris... 

- Kochanie opowiem ci w domu  - Blondyn podszedł do mnie, po czym złapał mnie za rękę . - Tak Chris ci opowie a ja wybaczcie ale muszę to opowiedzieć policji. 

... 


- Chris do cholery powiesz mi o co chodzi?! - Spytałam gdy tylko wsiedliśmy do samochodu. 

- Tak. Jay kiedyś poznał dziewczynę, okazała się być jego fanką i na początku wszystko było super, ale w pewnym momencie jej strasznie odwaliło, zaczęła go kontrolować, ciągle podejrzewać o zdrady, zakazywała przytulać czy nawet później rozmawiać z fankami, stała się strasznie toksyczna i zaborcza. Jay w końcu nie wytrzymał i z nią zerwał ale ona nie mogła tego znieść, gdy on spotykał się z kimś to ona śledziła tą dziewczynę i albo jej opowiadała głupoty o Jayu  albo groziła i tak zawsze każdy jego związek  się rozpadał. 

- Co za wariatka... Ale myślisz że mogła przyjechać aż tu za nim i porwać Jess? 

- Myślę że tak... Wiesz na moje oko to ona jest po prostu chora psychicznie. 

- Boże żeby tylko nie zrobiła krzywdy Jess. - Rozpłakałam się, bojąc się o przyjaciółkę. 



Cdn... 


W końcu coś napisałam 🙈🙈🙈🤣 

Dziękuję Marzenie i Alicji wy wiecie ❤❤❤❤



2 komentarze:

  1. Kochana 😊 :-*

    Rozdział pomimo tego, że jest stanowczo za krótki to jednak jak zawsze jest boski, ale czytając końcówkę to nasuwa mi się jeden komentarz: Co tu się do jasnej anielki wydarzyło????
    Cholerka jak Jess powiedziała Nikki o tej wiadomości to od razu wyczułam, że to nie wróży niczego dobrego, ale jednak nie spodziewałam się, że zostanie porwana i szczerze mówiąc boję się pomyśleć o teraz może się wydarzyć…
    Mam nadzieję, że Ruda szybko zostanie odnaleziona i nic poważnego się jej nie stanie…
    Czekam z wielką niecierpliwością na nowy rozdział, który jak liczę będzie szybko :-)

    BU$KA <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Omg!!! O.o Nita! Ty nadal piszesz :o A ja powoli z Anią wracamy do „żywych” xD Boże! Jak to wspaniale przekonać się, że ktoś działa nadal w blogowym światku!! Muszę koniecznie ogarnąć gdzie skończyłam 😁 na razie chciałam dać znać, że Cię odnalazłam 😁 ale to zasługa Alikus, bo zauważyłam u niej Twój komentarz 😁 ale to wszystko się super zgrało !! Naprawdę nie mogę w to uwierzyć!! Mam nadzieję, że mnie pamiętasz … xD

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 42

  Rozdział 42 Dźwięki perkusji odbijały się echem od ścian hali prób, przerywane od czasu do czasu głosem realizatora, który przez mi...