poniedziałek, 5 września 2022

Rozdział 38

 





Rozdział 38





-No to nieźle twój staruszek odwalił tym razem.

-Nawet mi nie mów.- Podałam Rudej kieliszek z winem, po czym usiadłam obok niej na sofie.- A tą całą Olivię myślałam że rozszarpię... Powiedz mi jak można być takim pustakiem?

-Haha lepiej powiedz jak można być z takim pustakiem. - Spojrzałam na Rudą , po czym obie zaśmiałyśmy się.

-Ale pomijając mojego staruszka, to gdy zobaczyła Chrisa zaczęła się ślinić.- Ruda otworzyła usta.

-A to zdzirsko. Gdyby tak na Jaya spojrzała to bym ją yhhhh.- Ruda zaczęła wymachiwać rękami.

-Hahaha tak tak wiem kochana już nie raz dałaś popis swoich umiejętności bitewnych. - Obie wybuchnęłyśmy śmiechem.

-Dobra dobra, lepiej mi powiedz jak z Blondasem było.- Spojrzała na mnie z diabelskim uśmiechem czekając na relację z randki.

-Yymm no wiesz...- Przygryzłam wargę przypominając sobie te cudowne chwile z Chrisem.

-No właśnie nie wiem, ale widzę że musiało być nieźle.

-Nieźle to mało powiedziane, było cudownie, Chris przygotował randkę na dachu, pełno kwiatów świec...

-Ohooo a zrobiliście to w końcu. - Uderzyłam ja poduszką – No co? - Spytała z wyrzutem

-Taaak.- Odpowiedziałam przygryzając wargę i czując jak pieką mnie policzki.

-Okk nie wnikam dalej.- Uśmiechnęłą się po czym upiła kolejny łyk wina.


Poplotkowałyśmy jeszcze trochę i stwierdziłyśmy że zbieramy się i pojedziemy do chłopaków.

Gdy zeszłyśmy do garażu niestety czekało na nas kilku paparazzi. Musiałyśmy się przeciskać żeby dojść do samochodu a niestety byłyśmy dzisiaj bez ochroniarzy więc nie było to łatwe zadanie. Na szczęście kierowca starał nam się pomóc. W koło było pełno fleszy więc nie za bardzo widziałyśmy dobrze drogę.

Nagle jednak usłyszałam pisk Rudej a po chwili poczułam jak przewraca się na mnie, co spowodowało że ja uderzyłam o drzwi samochodu. Bez zastanowienia chwyciłam Jess za rękę i wsiadłyśmy do samochodu. Kierowca szybko odjechał, a ja spojrzałam na przyjaciółkę.

Była cała obsypana czymś białym, a na jej twarzy malowało się soczyste wkurwienie.

-Co to do chuja było?! - Przeklęła soczyście otrzepując się z tego proszku.

-Nie mam pojęcia. - Odpowiedziałam w szoku i dopiero teraz spostrzegłam że ja też jestem tym obsypana. - Myślisz że to coś szkodliwego? - Spytałam strzepując to z siebie.

-Niee, wygląda mi to na mąkę, ale do cholery kto mógł zrobić coś takiego i dlaczego?

-Nie wiem. - Odpowiedziałam. W mojej głowie natomiast było milion różnych myśli.

Gdy dojechałyśmy do willi chłopaków Ruda bez pukania od razu weszła do domu chłopaków.

O mało co nie stratowała Vinca który właśnie gdzieś wychodził.

-Cześć młody. - Przywitałam się

-Hejka, a jej co się stało?

-Ehh nie pytaj nawet. - Odpowiedziałam puszczając mu oczko i ruszyłam za Rudą.

Jess weszła do kuchni gdzie akurat siedziała reszta chłopaków.

-Jess? Nikki? - Spytali jednocześnie

-Hej- Odpowiedziałam po czym od razu podeszłam do Chrisa witając się z nim buziakiem.

Ruda zrobiła podobnie witając się z Jayem.

-Jay macie jakiś alkohol?- Spytała Ruda

-Yyy coś powinno być w lodówce. - Odpowiedział lekko zdezorientowany.

-Cudnie.- Odpowiedziała Ruda i bez dłuższego zastanowienia podeszła lodówkę . Wyciągnęła z niej butelkę whisky i nalała sobie do szklanki wypijając wszystko jednym duszkiem.

-Yyy kochanie czy coś się stało? -Spytał zdezorientowany Brunet.

-Nikki opowiedz im co nam się przytrafiło bo ja jestem tak wkurwiona że muszę się jeszcze napić.- Wskazała na mnie palcem po czym sama nalała sobie jeszcze jednego drinka.


Natomiast wszystkie oczy skierowały się na mnie.

-Po prostu gdy wychodziłyśmy ode mnie ktoś nas zaatakował głównie to Jess. Obsypał ją chyba mąką.

-Nic wam nie jest? - Spytał Chris obejmując mnie ramieniem.

-Niee spokojnie. -Uspokoiłam go. - Tylko to było strasznie dziwne.

-Co masz na myśli? -Spytał Jay, a Ruda po raz kolejny wypiła swojego drinka.

-No bo ten ktoś głównie skupił się na Jess, a ona raczej nie ma hejterów, no i byłyśmy u mnie… więc ten ktoś musiał Cię śledzić albo ma jakieś układy z paparazzi .

-Racja. Jess powinnaś chodzić z ochroniarzem. -Powiedział stanowczo Jay.

-Oszalałeś Misiu, nie będę chodzić z ochroniarzem na co dzień a to pewnie była jakaś zazdrosna pizda i tyle.

-Ale ja nalegam – Brunet podszedł do niej po czym spojrzał jej w oczy.

-Nie i nie martw się to na pewno nic takiego.- Odpowiedziała po czym dała mu soczystego buziaka.


-Ale dzisiaj może zostaniecie u nas na noc? - Blondyn przyciągnął mnie do siebie. Na co zaśmiałam się.

-O tak zostańcie dziewczyny, może zrobimy jakąś imprezkę? - Podekscytował się Izzy. - Zadzwonię po swoją boginie, wypijemy coś , obejrzymy ?

Spojrzałam na Rudą, której wzrok mówił sam za siebie, więc nie miałam zbytnio nic do gadania.

-No dobrze. - Zgodziłam się na co Blondyn dał mi buziaka w policzek.


Po niecałej godzinie siedzieliśmy wszyscy w salonie popijając drinki i grając w karty . Z głośników leciała klubowa muzyka.

Wszyscy mieliśmy świetne humory, nawet Ruda rozchmurzyła się już i złość jej trochę przeszła. Oczywiście nie zapomniałyśmy zadzwonić po Denisa tym razem.

-I co Rudzielcu w końcu się doigrałaś? - Denis zaśmiał się, ale szybko tego pożałował bo Ruda nie czekając na nic rzuciła w niego garścią popcornu.

-Nie zadzieraj ze mną .- Powiedziała poważnie na co wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.

-Taka jesteś ?- Spytał Denis po czym rzucił w nią orzeszkami.

I tak o to rozpętała się wojna na jedzenie, wszyscy rzucali w siebie czym popadnie.

-Chodź.- Nagle poczułam jak Chris łapie mnie za rękę i ciągnie w stronę schodów. - Ominie nas sprzątanie.- Uśmiechnął się po czym wyciągnął mi z włosów kawałek czipsa, którego zjadł.

-Chris fuuuj.- Powiedziałam klepiąc go lekko w ramie.

-No co?

-To było fujka.- Powiedziałam krzywiąc się.

-Oj tam z ciebie mógłbym zlizać cokolwiek – Łobuzersko się uśmiechnął po czym nasze usta złączyły się w dość namiętnym pocałunku .

Kiedy się od siebie oderwaliśmy trzymając się za ręce ruszyliśmy w stronę pokoju Chrisa.

Gdy drzwi tylko się zamknęły Blondyn przycisnął mnie do nich. Spojrzał mi w oczy tak że po moim ciele przeszły ciarki. Moje usta mimowolnie rozchyliły się i czekały tylko na to aż Blondyn otoczy je swoimi. Zbliżył swoje czoło do mojego a swoje dłonie uniósł wraz z moimi nad moją głowę . Czułam jego oddech na mojej twarzy. Przymknęłam oczy czując jak serce wali mi jak oszalałe.

-Jesteś taka piękna.- Wyszeptał Chris prosto do mojego ucha. Moje oczy od razu się otworzyły szeroko a po ciele przeszedł dreszcz. Nie czekając na niego wbiłam się w jego usta. Blondyn odwzajemnił pocałunek z jeszcze większą namiętnością. Jego dłonie zaczęły błądzić po moim cielę a ja nie sprzeciwiałam się temu. Ręce zarzuciłam mu za głowę, a Blondyn chwycił mnie za pośladki co sprawiło że oplotłam nogami jego biodra. Z jego ust dało usłyszeć się ciche mruczenie co nakręcało mnie jeszcze bardziej .

Nie przestając się całować Chris wszedł do łazienki. Posadził mnie na zimnym blacie szafki. Oboje spojrzeliśmy sobie w oczy i nie potrzebne nam były żadne słowa. Przyciągnęłam go do siebie po czym pozbyłam się jego koszulki. Moim oczom ukazał się jego idealny tors. Przejechałam dłońmi po nim. Blondyn uśmiechnął się i również pozbył się mojej koszulki. Zbliżył się i zatopił ponownie swoje usta w moich. Nasze języki tańczyły niezwykły taniec namiętności. Blondyn jedną ręką rozpiął mój stanik i rzucił gdzieś na podłogę. Jego ciepłe dłonie zaczęły pieścić moje piersi. Po chwili blondyn przerwał pieszczoty i podszedł do prysznica, odkręcił w nim wodę i pozbył się swojej dolnej garderoby. Moje oczy od razu skierowały się na jego penisa który był już w pełnej gotowości. Przełknęłam ślinę uśmiechając się, a Chris wyciągnął dłoń w moją stronę. Chwyciłam ją po czym zeskoczyłam z blatu. Ja również pozbyłam się swojej dolnej części garderoby i razem z Blondynem weszłam pod prysznic.

Ciepłe krople wody otuliły moje ciało. Blondyn nie tracąc czasu ponownie wbił swoje usta w moje. Jego dłoń zaczęła masować moją kobiecość by bez ostrzeżenia wbić w nią swój palec. Jęknęłam a on nie przerywając zaczął się w niej poruszać. Moje ciało zalał fala rozkoszy. Blondyn całował mnie namiętnie jednocześnie wbijając we mnie swój palec. Gdy byłam już cała mokra i rozgrzana dołączył do tego swój drugi palec. Krzyknęłam mu wprost do ust z rozkoszy na co on uśmiechnął się tylko i oparł moje plecy o ścianę. Jego usta całowały moją szyję i piersi.

-Chris- wysapałam czując jak zbliża się spełnienie.

-Nie tak szybko.- Wyszeptał Blondyn i jednym ruchem obrócił mnie do siebie tyłem. Nie czekając na nic wbił się we mnie. Krzyknęłam z rozkoszy.

Wygięłam się w łuk dając mu tym samym lepszy dostęp do siebie. Jego ruchy były stanowcze i szybkie co doprowadziło mnie do szybkiego orgazmu.

Gdy moje wargi zacisnęły się na nim poczułam że on również doszedł. Nasze ciała zastygły na moment w bezruchu a ja czułam jak ciepła ciecz wypełnia mnie od środka. Blondyn delikatnie wyszedł ze mnie po czym odwróciłam się do niego twarzą.

-Kocham Cię.- Powiedział po czym nasze usta złączyły się w pocałunku, tylko ten był bardziej romantyczni, już nie tak zachłanny jak poprzednie.

-Ja też Cię kocham Blondasie . - Odpowiedziałam śmiejąc się.


Po wspólnym prysznicu położyliśmy się w łóżku. Głowę oparłam o tors Blondasa czując się bezpiecznie i cudownie. Chris obejmował mnie ramieniem, całując od czasu do czasu w czoło.




Po bitwie na jedzenie, wszyscy domownicy z grubsza ogarnęli dom po tej bitwie i każdy rozszedł się do siebie.


-Jess myślę że powinnaś na jakiś czas zatrudnić ochroniarza.- Powiedział Jay zamykając drzwi od swojego starego pokoju.

-Ojj miśku, daj już spokój. Jestem dużą dziewczynką i poradzę sobie.- Powiedziała po czym przygryzła dolną wargę patrząc kusząco na Bruneta.

-A jak duża jesteś? - Spytał zadziornie podchodząc do niej.

-Pokazać Ci? - Spytała

-Oj tak Kochanie pokaż.- Ruda nie czekając ani chwili dłużej, pchnęłam Bruneta tak że ten wylądował na łóżku. A ona zaczęła swój striptiz. Najpierw ściągnęła bluzkę którą rzuciła w kąt pokoju. Później pozbyła się dołu swojej garderoby zostając w samej bieliźnie. Podeszła do Bruneta i usiadła na nim okrakiem.

-Ojj Kusisz Mała- wyszeptał po czym złapał ją za podbródek i wbił się w jej usta.

Nie tracąc czasu pozbył się jej stanika. Pieścił jej piersi a z jej ust co chwilę można było usłyszeć jęki zachwytu.

Ruda w pewnym momencie odsunęła się od Bruneta i spojrzała na niego zadziornie zagryzając dolną wargę. Odpięła jego pasek i z jego małą pomocą pozbyła się jego spodni i bokserek. Chwyciła jego męskość i włożyła sobie do ust.

Brunet jęknął z rozkoszy, na co ona uśmiechnęła się. Lizała go i ssała wkładając go coraz głębiej. Brunet złapał ją za włosy kierując ruchami jej głowy.

Niesamowicie ją to podnieciło. Gdy czuła że Brunet jest już blisko odskoczyła od niego i oblizała swoje usta.

-Jesteś niesamowita.- Wydyszał Brunet, na co ona uśmiechnęła się i nie czekając na nic usiadła na niego. Zaczęła pomału się poruszać, łącząc swoje usta z ustami Bruneta.

Jay złapał ją za pośladki sterując jej ruchami.

Oboje poruszali się coraz szybciej co sprawiło że w krótkim czasie oboje osiągnęli spełnienie. Ruda opadła na Bruneta dysząc z uśmiechem.





Cdn…


Jejku chyba nie umiem już pisać ….


Dziękuję Marzenie i Alikus że mnie ciśniecie do pisania <3 ;*

1 komentarz:

  1. Kochana :* <3

    Nie masz za co mi dziękować :-) :* Wiesz przecież, że kocham Twoje opowiadania i czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały, których mi mało...

    Co do rozdziału to jak zawsze jest boski i gorący, choć zdecydowanie mógłby być dłuższy...
    Cieszę się bardzo, że pomiędzy obiema parami doskonale się układa, że miłość pomiędzy nimi kwitnie i mam nadzieję, że tak już pozostanie, gdzie nikt nie będzie próbował zaszkodzić im...
    Kurczę ten atak na Jess jest naprawdę niepokojący i trochę się dziwie, że podeszła do tego tak spokojnie, choć z drugiej strony panika też chyba nie byłaby dobra, więc liczę, że dziewczyna przynajmniej będzie zachowywała ostrożność i nie będzie powtórki z tego wydarzenia...

    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział.

    BU$KA :* ❤️

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 42

  Rozdział 42 Dźwięki perkusji odbijały się echem od ścian hali prób, przerywane od czasu do czasu głosem realizatora, który przez mi...