Rozdział 33
Stałam wpatrzona w blondyna czując
jak moje ciało drży a policzki płoną. Nie mogłam wydobyć z
siebie żadnego słowa. W głowie czułam totalną pustkę.
Przygryzłam wargę. Blondyn natomiast ze spokojem uśmiechał się
do mnie. Cholera ja naprawdę nie wiedziałam co mam zrobić czy
powiedzieć.
Spuściłam wzrok wpatrując się w
swoje buty, wzięłam kilka wdechów próbując pookładać sobie to
wszystko najgorsze w tym wszystkim było to że miałam ogromną
ochotę powtórzyć ten pocałunek, jeszcze nigdy z nikim nie czułam
czegoś takiego jak podczas tego pocałunku.
-Chris ja..yymm- Spojrzałam na
blondyna który nie odrywał ode mnie oczu.
-Nikki, spokojnie.- Położył dłoń
na moim policzku delikatnie go gładząc. Czułam jak robi mi się
ciepło w okolicy serca. Patrzyłam w jego oczy jak zaczarowana. -
Możemy o tym zapomnieć jeśli chcesz.
-Co? - Wyrwało mi się.- Chyba że
chcesz?- Spytałam robiąc krok w tył i uważnie lustrując Chrisa.
-Nie.-Zaśmiał się robiąc krok w
moją stronę. - Nie chce o tym zapominać bo to było coś
magicznego.- Jego dłoń ponownie znalazła się na mojej twarzy. - A
Ty? - Jego oczy wpatrywały się w moje.
Wzięłam głęboki wdech.- Nie Chris,
ja... ja po prostu nie chcę się spieszyć. To wszystko co ostatnio
się dzieję... to jest dużo, za dużo dla mnie.- Spuściłam głowę
czując jak łzy napływają mi do oczu.
-Nikki- Blondyn złapał mnie za
podbródek delikatnie unosząc go ku górze. - Nie skrzywdzę Cię i
nie pozwolę już nikomu tego zrobić rozumiesz. -Delikatnie kiwnęłam
głową. - I szanuję twoją decyzję, nie musimy się z niczym
spieszyć. Zrobimy wszystko tak jak będziesz chciała.- Posłał mi
jeden z tych swoich uśmiechów.
A ja nie mogąc się powstrzymać po
tym wszystkim, po prostu zatopiłam ponownie swoje usta w jego.
….
-Kochanie przestań tak się
denerwować, jestem pewny że Chris zajął się Nikki.- Brunet objął
Rudą która siedziała na ławce co chwilę zaglądając w miejsce
gdzie zniknął blondyn z brunetką.
-Niby to wiem, ale martwię się o
Nikki. Za dużo złego ostatnio się dzieję.
-Wiem, ale wiem też że Chris zadba o
nią.- Ruda spojrzała na bruneta który posłał jej słodki
uśmiech.
-Ehh.. ale mogli by już wrócić.
-Na pewno zaraz wrócą.- Jay wziął
jej podbródek w dłoń po czym złożył na jej ustach namiętny
pocałunek. Ruda oczywiście nie opierała mu się i już po chwili
znajdowała się na jego kolanach.
Z Chrisem wracaliśmy bardzo powoli do
innych. O dziwo nie czuła już skrępowania wręcz przeciwnie
rozmawialiśmy i śmialiśmy się z różnych głupot. Kiedy byliśmy
już pod domem blondyn złapał mnie za rękę.
Odwróciłam się patrząc na niego.
-Możesz mi coś obiecać.- Spytał
stając bardzo blisko mnie.
-Zależy co?- Uśmiechnęłam się
czując znowu to dziwne uczucie w brzuchu.
-Obiecaj mi że zajmiemy się tą
sprawą z Fabianem, - Spuściłam wzrok na sam dźwięk jego imienia
– Nie możemy tego tak zostawić, nie chcę żeby coś jeszcze Ci
się stało.- Ujął mój podbródek kierując go tak że patrzyliśmy
sobie w oczy.
-Dobrze zajmę się tym.- Powiedziałam
na co blondyn uśmiechnął się.
- Ale mam jeszcze jedną prośbę.-
Uniosłam jedną brew ku górze. - Obiecaj mi że to nie był nasz
ostatni pocałunek.
-Ohh Chris.- Uderzyłam go lekko w
ramię na co chłopak zaśmiał się, a ja wyminęłam go kręcąc
głową.
-A więc? - Dogonił mnie.
-Zastanowię się.- Powiedziałam i
wystawiłam mu język.
-Jesteś niemożliwa- Odparł po czym
oboje zaśmialiśmy się.
-Ooo jesteście- Spojrzeliśmy w stronę
domu a na schodach stała Ruda z założonymi rękami. - Normalnie
powinnam was ukatrupić- Zaczęła iść w naszym kierunku.- Ale
cieszę się że nic wam nie jest- Przytuliła nas oboje.
-Ejj a co to za grupowe przytulaski?-
Nagle koło nas pojawiła się reszta chłopaków
-My też chcemy.- Zdążyłam tylko
tyle usłyszeć a już po chwili cała ekipa rzuciła się na nas.
…
Niespodziewanie dobrze sapało mi się
tej nocy. Otworzyłam oczy przeciągając się. Pomału podniosłam
się do pozycji siedzącej i rozejrzałam po pokoju. Rudej już nie
było. Czyżbym aż tak długo spała?
Wzięłam telefon z szafki, oczywiście
było tam milion różnych połączeń, ale zegar wskazywał 10.00 no
więc trochę pospałam, ale biorąc pod uwagę to że siedzieliśmy
do późna popijając drinki i po prostu rozmawiając ze sobą to
optymalna godzina do wstania.
Nie czekając dłużej wstałam z łóżka
i podeszłam do walizki której jeszcze nie zdążyłam rozpakować.
Wyjęłam z niej jeansowe szorty i biały t-shirt i bieliznę.
Poszłam do łazienki gdzie wzięłam szybki prysznic. Gdy stanęłam
przed lustrem odsunęłam włosy przyglądając się moim śladom na
szyi. Przygryzłam wargę próbując się nie rozpłakać.
Przymknęłam oczy ale tam wróciły tylko obrazy z tamtego poranka.
Przyłożyłam dłonie do ust cicho szlochając, nie chciałam by
ktokolwiek mnie usłyszał. Czułam cholerny strach. Po chwili
uspokoiłam się i przemyłam twarz zimną wodą. Zrobiłam lekki
makijaż a włosy zostawiłam rozpuszczone by chociaż w części
zasłonić te ślady. Powolnym krokiem wyszłam z łazienki natykając
się na Chrisa.
-Płakałaś?- Spytał z troską w
głosie podchodząc do mnie bardzo blisko.
-Ja..- Nie potrafiłam mu nic
odpowiedzieć bo czułam że łzy znowu napływają mi do oczu.
-Cii...- Szepnął po czym od razu
przytuliła mnie do siebie. Nie opierałam się wręcz przeciwnie
czułam że to jest mi bardzo potrzebne. Wtuliłam się w niego
pozwalając by łzy spłynęły mi po policzku. On delikatnie głaskał
mnie po włosach szepcząc czułe słówka. Kiedy po chwili oderwałam
się od niego spojrzeliśmy sobie w oczy a przez moją głowę
przeszła myśl że chyba zakochuję się w tym blondynie.
-Już lepiej?- Spytał z taką
czułością w głosie, że poczułam jak w moim brzuchu tańczy
stado motyli.
-Tak.- Pokiwałam głową posyłając
mu uśmiech.
-Cieszę się.- Również się
uśmiechnął po czym złożył na moim czole delikatny pocałunek.
- Idziemy na śniadanie?- Spytał na co kiwnęłam mu tylko głową.
Zeszliśmy na dół a ja usłyszałam
dobrze znany mi głos, który dobiegał z kuchni.
Weszłam tam pierwsza a Chris zaraz za
mną.
-Nikki.- Zaraz przy mnie znalazł się
Marius, który tak po prostu bez ostrzeżenia przytulił mnie.
W kuchni zostałam tylko ja Marius i
Ruda.
-Wiem że to nie jest nic miłego ale
musimy tak zrobić. On Cię prawie udusił Nikki.- Od jakiejś
godzinny Marius wraz z Rudą próbowali mnie przekonać do tego abym
pojechała z Mariusem na policję złożyć oficjalne doniesienie na
Fabiana.
-Ja to wszystko wiem, po prostu nie
chcę kolejnej afery, skandalu itd... ja nie mam na to sił.-Znowu
poczułam jak do oczu nachodzą mi łzy.
-Kochanie – Ruda przybliżyła się
do mnie.- Przecież wiesz że nigdy nie zostawię cię samej, ale
musisz to zgłosić bo to nie są zwykłe groźby to była napaść,
a ja nie mam zamiaru cię stracić rozumiesz.- Spojrzałam na nią, w
jej oczach również pojawiły się
-Dobrze pojadę. - Wyszeptałam na co
Ruda od razu nie przytuliła.
Obie oczywiście poryczałyśmy się.
…
Ogarnęłam się szybko i miałam
jechać z Mariusem na komisariat. Mój manager czekał na mnie na
dole rozmawiając z chłopakami. Trochę było mi głupio że przeze
mnie atmosfera siadła, ale z drugiej strony to nie była moja wina.
-Jesteś już gotowa?- Spytał mnie.
-Chyba tak.- Odpowiedziałam czując
jak w brzuchu ściska nie coś ze stresu.
-Chcesz żebym zadzwonił do twoich
rodziców ? - Spojrzałam na niego jakby powiedział coś tak
głupiego.
-Niby po co? Clarisa zrobi z tego
aferę, albo co gorsze zacznie namawiać żebym to odkręciła, a
David i tak nie ma czasu dla mnie.
-Ok, masz rację.
-A chcesz, żebym ja z Tobą pojechał?-
Przy mnie pojawił się Chris. Spojrzałam w jego śliczne oczy
czując jak serce zaczyna szybciej mi bić. Cholera że też ten
facet tak na mnie działa.
-Nie Chris, poradzę sobie.-
Odpowiedziałam na co chłopak pokiwał tylko głową w akcie
zrozumienia.
-No więc mała trzymaj się, załatw
to i wracaj do nas.- Podeszła do mnie Ruda przytulając mnie.
-Tak zrobię. -Odpowiedziałam i wraz z
Mariusem udałam się do jego samochodu.
…
Nigdy nie byłam na takim
przesłuchaniu, oczywiście zdarzało mi się być nie raz na
posterunku policji ale nigdy nie dotyczyło to takiej sprawy. Byłam
zestresowana i zdenerwowana, ale na szczęście przesłuchiwała mnie
dość miła policjantka. Musiałam opowiedzieć wszystko ze
szczegółami z tamtego dnia. Nie raz musiałam się zatrzymać bo
płacz uniemożliwiał mi wypowiedź. Na szczęście policjantka była
wyrozumiała i dobrze znała takie sprawy.
Na koniec zaznaczyłam że nie chcę by
prowadzili oni jakiekolwiek śledztwo ponieważ nie chcę żadnych
skandali. Policjantka zrozumiała, jednak musiałam jechać jeszcze
na obdukcję, by w razie czego mieć dowody. Wraz z Mariusem
zdecydowaliśmy również że po prostu założymy Fabianowi
niebieską kartę, a jeśli powtórzy się atak na mnie to policja
wystąpi o zakaz zbliżania się do mnie i zostanie wszczęte
postępowanie przeciwko niemu.
…
-Jak się czujesz?- Spytał mnie Marius
gdy już prawie dojeżdżaliśmy do domu.
-Ehh.. jestem cholernie skołowana.
Nigdy nie pomyślałabym że on dopuści się do czegoś takiego...
Nie byłam przygotowana nigdy na takie coś.
-Rozumiem. Mogę Ci jakoś pomóc? Nie
wiem jakaś terapia? Psycholog? Chcesz odpocząć od pracy?
-Nie.- Odpowiedziałam spoglądając na
niego. - Potrzebuję tylko kilku dni odpoczynku i chcę wracać do
pracy. Chcę zrobić tą płytę i ruszyć w trasę z chłopakami.
-Świetna decyzja, ale zostaje jeszcze
sprawa udziałów Fabiana w firmie które mu ofiarowałaś.
-Zajmiemy się tym za kilka dni dobrze?
-Spytałam bo czułam że nie mam siły już dzisiaj więcej myśleć,
ani mówić o Fabianie. Najchętniej wymazałabym z pamięci albo w
ogóle z tego świata.
-Dobrze.- Marius odpowiedział mi.
…
Na miejsce dotarliśmy dosyć późno,
a praktycznie była już noc. W sumie droga w obydwie strony no i
przesłuchanie.
-Na pewno nie chcesz zostać na noc?
Czeka Cię długa droga z powrotem?
-Niee spokojnie, tu niedaleko mam
hotel, prześpię się a rano i tak mam kilka spotkań w tek okolicy.
-No ok.-Uśmiechnęłam się.
-Jak będziesz czegoś potrzebować to
dzwoń Nikki ok?
-Ok. I wiesz dziękuję Ci Marius. Wiem
że pracujesz dla mnie ale jesteś dla mnie jak ojciec ma którego
nie mogę liczyć niestety nigdy.
-Ojj mała przyjemność po mojej
stronie, poza tym pracujemy ze sobą już tak długo że jesteśmy
jak rodzina.- Puścił mi oczko.
-To uważaj na siebie.
-Ty też mała pilnuj się, a jak
wrócisz to załatwimy Ci podwójną ochronę.
-Dziękuję Ci jeszcze raz i do
zobaczenia.- Wysiadłam z samochodu. Pomachałam mu jeszcze tylko i
zaczęłam iść w stronę domu. Na tarasie przed siedziała Ruda.
-I jak? - Spytała
-Szczerze?
-No a jak- Odpowiedziała a ja usiadłam
obok niej.
-Chujowo.- Spojrzałam na nią a ona
zaśmiała się tylko.
-Ehhh..ale stabilnie przynajmniej.
-Jesteś stuknięta.- Zaśmiałyśmy
się obie. - A co robią chłopaki ? -Spytałam bo zauważyłam że w
domu było dość ciemno.
-Śpią. Chris tak bardzo czekał na
Ciebie, ale biedaczek zasnął w salonie na kanapie.
-Serio? -Spytałam
-No – Ruda ponownie się zaśmiała
-Oooo to takie słodkie.- Wyszczerzyłam
się od razu.
-Ty słodka, ty lepiej chodź ze mną
bo mamy do pogadania.- Wstała a ja już dokładnie wiedziałam co
się święci.
Po cichu weszłyśmy do domu. Z
ciekawości zajrzałam do salonu, faktycznie na sofie spał blondyn.
Podeszłam bardzo cichutko do niego. O jejku jak on słodko wyglądał.
Leżał na boku przytulając niewielką poduszkę. Usta miał lekko
wypięte co powodowało że miałam nieposkromioną chęć go
pocałować, ale powstrzymałam się bo nie chciałam go budzić.
Po cichu wycofałam się i poszłam do
ogrodu gdzie czekała już na mnie Jess.
Usiadłyśmy na naszej huśtawce z 2
butelkami wina i skrętem.
Ja upiłam łyka wina, a Ruda zaczęła
odpalać skręta. Wzięła bucha po czym podała mi go.
Zaciągnęłam się dosyć mocno
przytrzymując drażniący na początku dym w płucach po czym pomału
zaczęłam go wypuszczać, od razu poczułam to przyjemne uczucie
odprężenia.
-To teraz opowiadaj Ty i blondyn w
końcu coś ten tego? Bo patrząc na jego zachowanie to coś mi się
wydaje że coś było.- Oddałam jej skręta po czym ona zaciągnęła
się.
-Pocałowaliśmy się.- Odpowiedziałam
przygryzając wargę. Na samą myśl o tamtym pocałunku w brzuchu
zaczęło robić mi się gorąco.
-Mmmm.. No w końcu.- Odpowiedziała
Ruda oddając mi skręta bym teraz ja mogła się zaciągnąć. - I
jak było? - Spytała na co ja zaciągnęłam się ponownie.
-Nieziemsko. - Odpowiedziałam po
wypuszczeniu dymu.
-Ooo widzę że wpadłaś nieźle.-
Powiedziała szturchając mnie i wybuchając śmiechem.
-Nooo..- Odpowiedziałam czując jak
pomału dopada mnie jej głupawka.
Skręta spaliłyśmy w bardzo szybkim
tępię dobijając to wszystko jeszcze winem. Czułam się tak
zjarana na dodatek wino. Obie z Rudą miałyśmy niezłą głupawkę.
Gadałyśmy takie głupoty że gdyby ktoś nas posłuchał to od razu
zamknęli by nas w psychiatryku.
-Stara głodna jestem.- Powiedziałam
czując jak wjeżdża mi gastro.
-Oooo ja też. Jezu jakbym teraz zjadła
kanapkę z masłem orzechowym i toną dżemu. - Rozmarzyła się
Ruda.
-Ymmm albo słoik z nutellą.- Również
rozmarzyłam się o czekoladzie która trafia mi do brzuszka.
Dużo nam nie brakowało już po chwili
buszowałyśmy po kuchni. Im bardziej starałyśmy się być cicho
tym bardziej nie wychodziło nam to. Wzięłyśmy z lodówki szafek
wszystko na co miałyśmy ochotę po czym zbunkrowałyśmy się na
podłodze pod zlewem, ponieważ Ruda uznała że w tej części
kuchni jest najciszej.
W szafce obok znalazłam jeszcze jedną
butelkę wina, która oczywiście też poszła w ruch.
Chyba obie potrzebowałyśmy takiego
chill-u. Nie myślałyśmy o problemach a cały stres i nerwy po
prostu zniknęły.
Cdn...
Jejku przepraszam że dopiero teraz i
za jakość rozdziału ale miałam totalną pustkę w głowie i nie
mogłam zabrać się za pisanie, a gdy już siadałam to nic z tego
nie wychodziło.
Buziaki dla mojej Alikus i Marzeny bo tylko wy tu jesteście <3 ;*
Hej kochana :-) :*
OdpowiedzUsuńRozdział jak zawsze jest fantastyczny, cudny...
Cieszę się bardzo, że Nikki zdecydowała się jednak zgłosić sprawę napadu na policję, bo to było jedyne słuszne wyjście, choć żałuje, że nie będzie miał sprawy w sądzie ani żadnego oficjalnego zakazu zbliżania się do niej, bo czuję w kościach, że Fabian jeszcze da popalić dziewczynie, lecz mam wielką nadzieję, że się mylę, ale zobaczymy co wymyślisz...
Oj dziewczyny zaszalały i czuję, że rano obie odczują tego skutki, ale taki chill faktycznie obu był potrzebny, tylko szkoda, że akurat chłopaki spali i nie mogli dołączyć do dziewczyn, bo już sobie wyobrażam co mogłoby wtedy być…
No i bardzo się cieszę, że pomiędzy Chrisem a Nikki wszystko idzie ku dobremu. Mam nadzieję, że panująca między nimi sielanka będzie trwała i nikt nie spróbuje ich rozdzielić…
Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział.
BU$KA :* <3