czwartek, 28 lipca 2016

Rozdział 21

Rozdział 21


 

 

      Otworzyłam najpierw jedno oko, czując jak okropny ból rozrywa mi czaszkę. Już wiedziałam że wczorajsza decyzja nie była najlepszą. Otworzyłam drugie oko, podnosząc się na rękach. Jess spała przytulona do oparcia sofy. Miała potargane włosy i otwartą buzię. Zachichotałam cicho, ale od razu pożałowałam tego.

-Moja głowa.- Jęknęłam łapiąc się za nią.

Nagle po mieszkaniu rozległ się przeraźliwy dźwięk dzwonka do drzwi, a później jeszcze to pukanie.

-Kogo tam niesie?- Mruknęłam, podnosząc się do pozycji siedzącej. Strasznie kręciło mi się w głowie. Wzięłam kilka wdechów po czym udało mi się wstać. Dopiero teraz czułam jak bolą mnie wszystkie kości przez to spanie na kanapie.

W przedpokoju śmigło mi moje odbicie w lustrze.

-Jezus Maria..- przeraziłam się, biorąc z szafki gumkę do włosów i szybko związałam kudły w kucyka, przetarłam plamy pod oczami. I znowu to walenie w drzwi.

-Już.- powiedziałam przekręcając klucze i otwierając drzwi.

-No w końcu. Boże ile można czekać. Kto to widział żeby własna matka musiała sterczeć tyle pod drzwiami aż jej łaskawie otworzysz.- Clarisa bez zaproszenia wpakowała się do mojego mieszkania.

-Dzień dobry mamo, też się cieszę że cię widzę.- Mruknęłam pod nosem zamykając za nią drzwi.

Najchętniej to w tym momencie po prostu wyszłabym z mieszkania i uciekła jak najdalej od niej.

-Nikki, chodź mamy sporo do obgadania.- Usłyszałam z kuchni. No i mój plan ucieczki szlak trafił. Przygryzłam wargę i bardzo mozolnym krokiem poszłam do kuchni.

Matka stała do mnie tyłem przy oknie opierając ręce o parapet.

-Możesz mi powiedzieć co to ma być?- Spytała, odwracając się moją stronę.

-Nie rozumiem.

-Wytłumacz mi co ty robisz ze swoim życiem.- Powiedziała wskazując kilka gazet na blacie.

Podeszłam do blatu przeglądając gazety.

„Nowa miłość Nikki” „ Chłopak z boysbandu i Nikki Carter – nowa para Hollywood.” i oczywiście na każdej okładce nasze zdjęcie.

-Kochanie ty nie możesz być z jakimś tam chłopcem z boysbandu.- Matka podeszłą do mnie kładąc mi dłoń na ramieniu.

-To nie jakiś chłopiec, mamo tylko Chris, a jego zawód nie ma tu żadnego znaczenia rozumiesz, jak dla mnie to mógłby być nawet grabarzem. - Spojrzałam na matkę która patrzyła z wielkim szokiem na mnie.

-Ten chłopak nie jest dla ciebie, ty...

-Mamo skończ, przerabiałyśmy już to. - Przerwałam jej mając dość tego jej pieprzenia bez sensu. - Będę spotykać się z kim będę chciała a tobie nic do tego. I dobrze wiem po co przyszłaś i od razu mogę ci odpowiedzieć. Nie wrócę do Fabiana możesz wybić sobie to z głowy raz na zawsze. To dla mnie zamknięty rozdział. - Patrzyłam na jej twarz przez którą przebiegało dużo różnych emocji.

-Dzień dobry pani Carter.- W drzwiach kuchni pojawiła się totalnie nieogarnięta Ruda.

-Witaj Jess.- Kobieta powiedziała to przez zęby mierząc Rudą wzrokiem. Jess nic sobie z tego nie robiąc posłała mojej matce uśmiech i podeszła do lodówki wyciągając z niej wodę mineralną.

-Miłego dnia pani Carter.- Jess pomachała mojej matce i zniknęła za drzwiami. Moja matka najpierw spojrzała na Jess a później na mnie.

-Widzę że nie przemówię ci do rozumu, tylko żebyś później nie przychodziła do mnie zapłakana. - Pogroziła mi palcem.

-Bez obaw na pewno nie przyjdę do ciebie.- Kobieta prychnęła tylko po czym bez słowa wyszła z kuchni a później słyszałam tylko trzaśnięcie moich drzwi wejściowych.

Wypościłam powoli powietrze z płuc, podchodząc do szafki i wyjmując z niej jakieś proszki przeciwbólowe. Spojrzałam na gazety i mimowolnie uśmiechnęłam się sama do siebie, wyglądaliśmy naprawdę ładnie na tych zdjęciach.

Wzięłam proszki i poszłam do Jess. Siedziała na sofie z pilotem w ręce i przerzucała programy w tv. Usiadłam obok niej, zabierając jej wodę z ręki i popiłam swoje proszki.

-Smoczyca już poszła?

-Yhymm..

-Ty i Chris to tak na serio?- Spojrzała na mnie, a ja na nią.

-Ehh..-westchnęłam- To trochę skomplikowane. - Przygryzłam wargę.

-Bzykacie się czy nie?- Wypaliła.

-Nie, zwariowałaś.- szturchnęłam ją.

-To na czym polega wasza „relacja”- Zrobiła cudzysłów w powietrzu.

-Sama do końca nie wiem jak to nazwać. Zawsze jak coś złego się dzieję to Chris jest obok. Pociesza mnie, rozbawia, chroni. Jest jak taki anioł stróż, zawsze wie czego potrzebuję.- Na samą myśl o blondynie zaczęłam się uśmiechać.

-O widzę że cię wzięło.- Ruda uśmiechnęła się wbijając mi palca w żebra.

-Nie powiem podoba mi się i to chyba nawet bardzo.

-Więc w czym problem?

- Bo to wszystko dzieję się tak szybko, za szybko jak dla mnie. Dopiero co rozstałam się z Fabianem a dobrze wiesz że z nim to wszystko było tak szybko. Nie chcę popełnić teraz tego samego błędu. Wolałabym żeby to wszystko rozwijało się pomału. Żebyśmy się poznali, zaprzyjaźnili a dopiero później zobaczyli co z tego wyjdzie.

Ruda spojrzała na mnie po czym wybuchła śmiechem.

-Nie wytrzymasz.- Spojrzałam na nią mrużąc oczy. - Nie wytrzymasz tak długo. Widać że facet ci się podoba i wcześniej czy później skończycie w łóżku.

-Wariatka.- Mruknęłam patrząc na nią jaką ma polewkę ze mnie. Chociaż nie powiem wizja blondasa ze mną..te jego oczy i dołeczki. Przymknęłam oczy przypominając sobie jego dłoń gładzącą mój policzek, ten jego wzrok który pożerał mnie. Czułam jak policzki robią mi się gorące.

-Ej mała nie odpływaj tam do swojego blondasa.- Ruda szturchnęła mnie, na co spojrzałam na nią wrogo.

-Jesteś stuknięta.- Pokazałam jej palcem że jest szurnięta i odwróciłam się w stronę telewizora. Nagle usłyszałam jak Ruda cicho szlocha.

-Ej co się stało?- Spytałam przysuwając się do niej.

-Nic, tylko pomyślałam sobie że gdybym ja z Jayem też tak pomału na spokojnie to teraz bylibyśmy razem- Pociągnęła nosem.- A tak to straciła go już na zawsze. - Rozpłakała się.

-Nie płacz.- Przytuliłam ją.- Wszystko da się przecież jeszcze naprawić.- Powiedziałam a ona spojrzała na mnie.

-Ciekawe jak?- wyszlochała.- On mnie nienawidzi przecież.

-Na pewno nie. Skoro cię kocha to nie może od tak cię znienawidzić. Musisz dać mu trochę czasu, a później z nim szczerze porozmawiać i wyjaśnić wszystko na spokojnie. Będzie dobrze kochana.

-Mówisz?- Spytała z nadzieją.

-Ja to wiem. - Puściłam jej oczko.

-Pewnie masz rację.- Uśmiechnęła się nikle. - Nikki?

-Tak?

-A mogę zostać jeszcze u ciebie? Wiesz Alex pewnie zabiera swoje rzeczy ode mnie i nie chcę tam teraz wracać.

-Głupie pytanie, pewnie że możesz zostać. Mieszkaj tu tyle ile chcesz.

-Dziękuję ci.- Przytuliła mnie.


W domu chłopaków jak zwykle panowało wielkie poruszenie. Nawet zwykłe wyjście do studia nie obeszło się bez biegania po domu w poszukiwaniu wszystkiego co potrzebne. Chris jako jedyny zszedł do kuchni gotowy. W pomieszczeniu siedział Vince który zajadał się kolorowymi płatkami.

-Nic nie mówiłeś że ty i Nikki jesteście razem.

-Co Watrin ty i Nikki..ta Nikki?- Do kuchni wszedł Izzy z jakąś skąpo ubraną blondynką.

-Na prawdę chodzisz z Nikki? Szczęściarz z ciebie. Załatwisz mi autograf? Uwielbiam ją, znam wszystkie jej piosenki. Znam też jej byłego.- Powiedziała blondynka na co ex-dredziarz spojrzał na nią.

-No co? Przychodził często do naszego klubu, brał kilka dziewczyn i szli do loży. Kiedyś przyszli razem, mówię wam jaka ona jest śliczna na żywo, ale wy pewnie to wiecie. Mówię wam Fabian zaczął przy niej kręcić z innymi, strasznie się wtedy pokłócili, biedaczka popłakała się i wyszła a on nic sobie tego nie zrobił. Ehh miałam ochotę wrzucić mu wtedy coś do drinka. Mam nadzieję że ty jej nie skrzywdzisz.- Blondynka zmierzyła Chrisa.

-Ja nie, nie mam zamiaru, poza tym my nie jesteśmy parą. Jesteśmy tylko przyjaciółmi

-Jeszcze.- Dziewczyna puściła mu oczko, po czym odwróciła się do Izzyego dając mu soczystego buziaka.- Skarbie muszę już spadać, odezwij się jeszcze.

-Oczywiście. Chodź odprowadzę cię.- Oboje wyszli z kuchni.

-Dupek z tego Fabiana co?- Młody spojrzał na blondyn.

-Tak i to straszny.- Mruknął przypominając sobie wczorajszą scenę z Fabianem. - Co tam jeszcze piszą?- Spytał a brunet pokazał mu telefon z otwartą jakąś stroną plotkarską. Było tam ich wspólne zdjęcie.

-Chyba powinniśmy już jechać, bo się spóźnimy.- W drzwiach stanął Jay, który nie wyglądał za dobrze. Podpuchnięte oczy, z których aż bił smutek, włosy które zawsze miał starannie ułożone tym razem były zakryte zwykłą czapką z daszkiem.

-Richie chodź, wychodzimy już.- Vince krzyknął odkładając resztki swojego śniadania.

-Trzymasz się jakoś?- Chris podszedł do kumpla.

-Jasne.- Brunet odpowiedział mu zakładając na nos ciemne okulary i bez żadnego słowa już udał się w stronę wyjścia.

Pod studiem przywitało ich ku zaskoczeniu bardzo dużo dziennikarzy i paparazzich. Wszyscy wypytywali Chrisa o związek z Nikki. Na szczęście ochrona pozwoliła im szybko i bezproblemowo dotrzeć do firmy.


Cały dzień spędziłyśmy na robieniu po prostu niczego. Po ogarnięciu się przebrałyśmy się w wygodne dresy i rozsiadłyśmy na moim łóżku. Zamówiłam do domu chyba wszystkie możliwe słodycze jakie były dostępne w sklepie i tak oto leżałyśmy zajadałyśmy się i oglądałyśmy filmy i seriale. Dochodziła już 21, a my dzisiaj nie zrobiłyśmy niż produktywnego. Nagle rozdzwonił się mój telefon.

„Chris”

-Przepraszam cię na chwilę.- Powiedziałam do Jess.

-Jasne idź.- Puściła mi oczko i wróciła do oglądania filmu z Georgem Clooneyem.

Wstałam z łóżka i odbierając telefon poszłam na balkon.

-Halo.- Powiedziałam.

-Hej piękna.- Usłyszałam na co od razu zrobiło mi się cieplej pod sercem.

-Cześć Chris.

-Co tam słychać? Jak Jess?

-Emm średnio, właśnie okupuję moje łóżko z paczką chipsów. A Jay?

-Źle, w studiu wypadł fatalnie, a teraz zamknął się w pokoju i nie chce z nikim gadać.

-Słabo.

-Musimy coś wymyślić jak ich pogodzić.

-Masz jakiś pomysł?

-Masz jutro czas?- Spytał a ja szybko przewertowałam swój kalendarz wewnątrz głowy.

-Rano mam trening, ale o 15 jestem już wolna.

-Świetnie, więc przyjadę po ciebie i pojedziemy na obiad.

-Ok.- Miałam ochotę spytać go czy widział gazety, ale jednocześnie wstydziłam się trochę.

-To wyślij mi proszę adres smsem.

-Dobrze.- Przytaknęłam, czując jak zaraz rozerwie mi serce.

-Nikki?

-Tak?

-Śpij dobrze.

-Ty również Chris.-Odpowiedziałam, przygryzając wargę, słysząc jak blondyn oddycha głośno.

Chyba oboje nie wiedzieliśmy co mamy powiedzieć.

-Chris ty totalny blondynie czemu zostawiłeś..- usłyszałam w telefonie krzyk któregoś z chłopaków.

-Zamknij się nie widzisz że rozmawiam. Przepraszam cie Nikki, muszę już kończyć. Do zobaczenia jutro.- Powiedział po czym usłyszałam dźwięk przerwanego połączenia.

-Do zobaczenia Christoph.- Powiedziałam już sama do siebie po czym weszłam z powrotem do mieszkania.

Wróciłam do sypialni w której Ruda przysypiała już przy filmie. Położyłam się na łóżku uśmiechając się sama do siebie.

-Umówiliście się?- Wymruczała zaspana.

-Yhymm.- Odpowiedziałam przewracając się na plecy.

-Tylko gumki weź.- Powiedziała patrząc na mnie jednym okiem.

-Wariatka.- Rzuciłam w nią poduszką na co ona zaśmiała się tylko.

 

 

Cdn...

Dziękuję Ali za motywację :* <3

 

Buziaki :***

22 komentarze:

  1. Hej, kochana :*

    No to jestem i więc czytam :)

    Ach ta matka.... Biedna Nikki nie ma w niej poparcia, a powinna. Pani Carter powinna wspierać córkę i pogodzić się z tym co jest. Nie to, że gazety nie szczędzą Nikki, to jeszcze matka nie jest za tym, że ona i Chris mają się ku sobie. Powinna być za swoją córką, bronić ją i w ogóle.

    Ta Ruda ma teksty "poszła już smoczyca?" i "bzykaliście się " hahahaha, jest bezpośrednia. No fakt, też sama nie wiem jak nazwać ich relację. Trudno powiedzieć że są razem jak są prawie razem :))) hehehe
    Dobrze, że Jess nie prawi jej kazań a ją wspiera.
    Szkoda mi Rudej, biedna myśli że ma już przechlapane u Jaya...widac że go kocha. Oby im się udało wrócić do siebie.



    No i czekam na nowości na pure love <3

    INNA

    OdpowiedzUsuń
  2. Och jak fajnie było się oderwać od pracy :) Dzięki Ci za ten rozdział, bo bardzo przyjemnie się go czytało :) Co do samej treści to... ta mamuśka... niezłe z niej ziółko.
    Ja wiedziałam, że dziewczyny dadzą czadu z alkoholem haha :D W końcu w czymś trzeba było utopić smutki... Mam nadzieje jednak, że Jass i Jay jakoś się dogadają... tylko ktoś musi zrobić ten pierwszy krok.
    Co do Chrisa... ach... mniam <3 Nie wiem jak ta Nikki, ale mnie na pewno gumki były by potrzebne na spotkanie z nim hahaha xD Dobra odwala mi, więc kończę... xD

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ruda brzydko postapila w stosunku do obu chlopakow. Dobrze, ze to wie. Szczera rozmowa nalezy sie obu panom. Nita, lekko sie ciebie czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej kochana :-)
    Rozdział jak i całe opowiadanie boski, cudowny, ale jak dla mnie zdecydowanie za krótki...
    Kurde mama Nikki dosłownie wkurzyła mnie na maxa, bo powinna wspierać córkę, a nie mówić jej z kim może się spotykać a z kim nie. Ruda dobrze powiedziała mówiąc na nią smoczyca.
    Zresztą Jess dosłownie szalała swoimi tekstami jednocześnie widać, że strasznie boli ją rozstanie z Jayem, który również cierpi. Mam nadzieję, że pogodzą się szybko, bo obydwoje bardzo się kochają...
    Co do Chrisa i Nikki to moim zdaniem można było się spodziewać, że prasa prędzej czy później jakoś ich wspólnie przyłapie. Ale prawdą jest, że ciągnie ich do siebie i chyba to tylko kwestia czasu aż zacznie się między nimi dziać coś więcej...
    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział
    BU$KA :* <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam Kochana na nowy: http://youre-my-destiny.blog.pl/

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Mamusia od siedmiu boleści... No nic, tylko wyrywać sobie włosy z głowy...
    A Chris? Czemu on tego nie popchnie do przodu? No dlaaaaczeeegooo?! Przecież już wszyscy widzą, że oni mają się ku sobie...
    Oj, Nikki nie odpychaj od siebie tego cudownego faceta! Przecież on jest idealny dla Ciebie!
    Fabian już dawno poszedł na drzewo i niech tam zostanie!
    Kurczę, mam nadzieję, że Ruda i Jay się pogodzą :(
    Fajna była z nich para :(
    Czekam na ciąg dalszy!:)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć :)
    Eh, okropna jest ta matka Nikki. Wiecznie niezadowolona. Źle, bo jej córka nie jest z Fabianem. Źle, bo umawia się z Chrisem. Bleee... Przecież jako matka powinna wspierać córkę niezależnie od wszystkiego. Dziewczyna otrzymuje więcej wsparcia od przyjaciół i menadżerów niż od własnej rodzicielki. Masarka. Nie dziwię się jej, że chciała uciec z własnego domu, gdy tylko ta kobieta się pojawiła.
    Jeżeli chodzi o Jess, żal mi jej. Ale trochę na własne życzenie zgotowała sobie taki los. Za długo zwlekała, aby zerwać z Alexem. Mimo wszystko kibicuje jej i życzę jak najlepiej ;)
    Ciekawa jestem czy Chrisowi i Nikki uda się pogodzić Jess i Jay'a. Poza tym liczę też, że szczerze ze sobą porozmawiają i wyjawią co do siebie czują. Może te gumki jednak się przydadzą ;)
    Rozdział jak zwykle wspaniały! Już się nie mogę doczekać kolejnego!
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże, jak mnie ta jej matka wkurza -,- Głupie babsko!!
    Relacja Nikki i Chrisa taka słodka <3 Normalnie cudo!
    Mam nadzieje, ze razem pogodzą Jaya i Rudą :D

    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam serdecznie na nowy :) http://youre-my-destiny.blog.pl/

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej kochana ;*
    Zapraszam na 31 odcinek Łez Eleny :**

    INNA

    OdpowiedzUsuń
  11. Swietny rozdział, musze nadrobic zaległości, bo dawno tu nie zaglądalam. ALe naprawde mi się podobał.

    Zapraszam do mnie! :D http://dziennikksiazkoholiczki.blog.pl/2016/08/11/rozdzial-10-cz-2/

    OdpowiedzUsuń
  12. Wpadaj Kochana na nowy :) http://youre-my-destiny.blog.pl/

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Hejoo :D Jeszcze nie nadrobiłam, ale rozdział jest fantastyczny. Ogromnie mi się podobał, niestety nie mogę powiedzieć nic więcej na razie :c
    Zapraszam na nowy rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli chodzi o Rudą to musiało tak się skończyć... ta gra na dwa fronty trwała zdecydowanie zbyt długo.
    Za to Nikki i Chris.. aż miło się czyta... tylko że jednocześnie czuje lekki niepokój bo coś mi się wydaje, że niebawem zacznie się dziać...

    OdpowiedzUsuń
  15. Hejka ;* Zapraszam na kolejny odcinek Łez Eleny

    INNA <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana... czemu tutaj nic się nie pojawiło?! :(

    Zapraszam na nowy: http://youre-my-destiny.blog.pl/

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślałam, że wejdę i będę musiała nadrobić tyle, że ho ho, a tu nie ma!
    Gdzie następny rozdział?
    Czekaaaaaam! :*

    Dużo weny!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ej... Aż mi głupio tak ciągle Cię tutaj informować... A ty nic nie piszesz :(
    Zapraszam: http://byc-blizej-ciebie-chce.blog.onet.pl/

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie notka informacyjna zapraszam na http://neverforgetyoou.blog.pl/ i przepraszam za moja nieobecność ! :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Haha oj Ruda :D Aż się popłakałam ze śmiechu o tych gumkach xd
    Matka Nikki doprowadza mnie do szału, powinna ją pogonić gdzie pieprz rośnie! A najlepiej ją wydziedziczyć...

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 42

  Rozdział 42 Dźwięki perkusji odbijały się echem od ścian hali prób, przerywane od czasu do czasu głosem realizatora, który przez mi...