niedziela, 10 lipca 2016

Rozdział 20

Rozdział 20


 

 </3

     Dla Rudej był to wspaniały wieczór, pokaz udał się w 100 %. Jej wyjście spodobało się wielu cenionym ludziom w tym biznesie, co skutkowało tym że dostałą kilka ciekawych propozycji współpracy. Stała w gronie kilku znajomych, co chwilę śmiejąc się i popijając szampana. Nie dało się ukryć że bąbelki, tylko potęgowały jej nastrój. Nagle wyczuła że ktoś jej się przygląda. Gdy odwróciła głowę w prawą stronę zobaczyła opartego o kolumnę bruneta. Chłopak uśmiechnął się do niej, unosząc kieliszek ku górze, po czym wypił jej zdrowie.

Dziewczyna przygryzła delikatnie wargę, czując przyjemne mrowienie w brzuchu. Przeprosiła swoich znajomych po czym pewnym krokiem podeszła do bruneta.

-Witaj piękna.- Zbliżył się do niej chcąc ją pocałować, lecz ona odsunęła się. Jay spojrzał na nią pytającym wzrokiem.

-Nie tutaj.- Powiedziała, przybliżając się do niego.- Będę czekać w garderobie numer „5”.- Wyszeptała mu do ucha, po czym posłała mu kokieteryjny uśmiech i nie czekając dłużej odwróciła się i ruszyła w stronę zaplecza.

Zmierzył ją wzrokiem zatrzymując się chwilę na jej tyłku. Uśmiechnął się sam do siebie, po czym rozejrzał się dookoła i ruszył za swoją ukochaną.

Stanął przed drzwiami garderoby i lekko zapukał. Kiedy usłyszał ciche „proszę” wszedł do środka i zamknął za sobą drzwi. Czekała tam na niego Rudowłosa, jej sukienka leżała na podłodze, a ona sama stała w czarnej seksownej bieliźnie oparta o toaletkę. Brunet uśmiechnął się i nie czekając ani chwili dłużej podszedł do niej. Bez zbędnego gadania, wbił się w jej usta, na co ona zamruczała zmysłowo. Jego ręce zaczęły błądzić po jej ciele. Kiedy jego dłonie znalazły się na jej zgrabnych pośladkach jęknął cicho i mocno je ścisnął. Ruda zajęczała, przygryzając jego wargę. Spojrzeli sobie głęboko w oczy po czym podniósł ją za biodra i posadził na toaletce, zwalając tym samym kilka kolorowych buteleczek. Dźwięk tłuczonego szkła jednak nie przeszkadzał kochanką, którzy pragnęli siebie tu i teraz. Nic w tym momencie się dla nich nie liczyło. Ruda odchyliła swoją głowę dając tym samym brunetowi większe pole do popisu. Jego usta znalazły się na jej szyi, a jego dłonie pieściły jej piersi. W powietrzu panowało coraz większe podniecenie.

Nagle ich igraszki przerwało dość niemiłe trzaśnięcie drzwiami.

-Jess?! Ty zostaw ją!- Ruda słysząc ten głos zamarła, Jay odwrócił się ale nim zdążył zareagować nieznajomy mężczyzna przyłożył mu z pięści prosto w nos. Zaskoczony tym atakiem brunet, wylądował na ścianie. Wkurzony Alex szykował się na drugi cios, lecz Ruda szybko złapała jego rękę.

-Alex zostaw go!- Krzyknęła, czując ogromne zdenerwowanie.

-Kto to do cholery jest i co ty...Ty- chłopak spojrzał na nią wymierzając w nią palcem.- Jak mogłaś? - Spytał zaciskając dłonie w pięści.

-Alex chciałam ci powiedzieć, zakochałam się w kimś innym, nie kocham cię już..- Wyrzuciła to z siebie czując, jak cała się trzęsie z nerwów.

-Nie wierzę..- Chłopak pokiwał z niedowierzaniem głową. -Jesteś zwykłą..-Ugryzł się w język, po czym zmierzył Jaya wzrokiem, a Rudej posłał tylko żałosne spojrzenie i nic już nie mówiąc wyszedł z garderoby.

Dziewczyna pomrugała kilkakrotnie, po czym podbiegła do Jaya który trzymał się za zakrwawiony nos.

-Jay nic ci nie jest?- Kucnęła przy nim, łapiąc jego dłoń, lecz brunet szybko wyrwał ją. Wstał gwałtownie, czując się upokorzony i oszukany.

-Jay..- Ruda, powoli wstała, czując w środku że zaraz cały jej świat runie.

-Mogłaś powiedzieć że masz faceta...Byłem dla ciebie tylko przygodą tak?! Oderwaniem się..- Ruda chciała coś powiedzieć lecz brunet jej przerwał.

-Nic nie mów wszystko jest jasne zrobiłaś z nas obu idiotów, gratuluję ci wyrachowania.- Wycedził przez zęby, po czym mijając ją wyszedł trzaskając drzwiami.

Została sama, stała na środku garderoby w seksownej bieliźnie która była przecież specjalnie dla niego, a teraz wszystko skończone. Przyłożyła dłoń do ust wybuchając płaczem. Spojrzała w lustro które stało przed nią, poczuła obrzydzenie do samej siebie. Wytarła swoją twarz a z ziemi podniosła sukienkę ubierając ją z powrotem.

 

***


Siedzieliśmy wtuleni w siebie, delektując się szumem oceanu. Nie potrzebne były nam słowa, wystarczyła sama obecność. Zapach wody mieszał się z zapachem perfum blondyna, czułam że mogłabym siedzieć tak wiecznie. Nagle rozdzwonił się jego telefon przerywając tą wspaniałą chwilę.

-Tak?- Odebrał, a ja leciutko oderwałam się od niego.

-Richie spokojnie, co zrobił? / Gdzie? / Zaraz będę.- Zakończył rozmowę i włożył telefon do kieszeni.

-Przepraszam cię, ale musimy już jechać, z Jayem coś się dzieję, siedzi przy barze i zamawia kolejkę za kolejką, a wiesz nie chcemy żeby na samym starcie prasa pisała o nas że jesteśmy jakimiś pijakami.- Spojrzał mi w oczy.

-Rozumiem- Wstałam z pisaku otrzepując się. - To chodźmy.- Posłałam mu uśmiech, który odwzajemnił i również wstał.

Blondyn otworzył mi drzwi, jak na dżentelmena przystało.

-To co odwiozę cię najpierw do domu? - Spojrzał na mnie.

-Jakbyś mógł.- Blondyn pokiwał głową po czym odpalił silnik. Korzystając z chwili wzięłam swój telefon. 20 nieodebranych połączeń od Rudej.

-Cholera.- Przeklęłam pod nosem, wybierając numer do przyjaciółki.

-Halo Jess..co..poczekaj nie rozumiem cię..dlaczego płaczesz? Poczekaj tam na mnie zaraz będę. - Rozłączyłam się i spojrzałam na Chrisa. Patrzył na mnie zaniepokojony.

-Coś się stało? - Spytał wracając do patrzenia na drogę.

-Dzwoniła Jess, płakała..mówiła coś o Jayu?..-Uniosłam brew ku górze, nie spuszczając wzroku z blondyna.

-Wiesz, nie powinienem rozpowiadać plotek ale oni chyba coś kręcili ze sobą. Jay znikał na noce i widziałem ich wspólne zdjęcie na jego telefonie.- Spojrzał na mnie kątem oka, a ja otworzyłam buzię ze zdziwienia. Owszem coś mi się tam uroiło w czasie pokazu, ale żeby aż tak i że ona mi nie powiedziała i że to Jay..?!

-Halo ziemia do Nikki.- Zobaczyłam dłoń blondasa przed oczami. Spojrzałam na niego, akurat staliśmy na czerwonym świetle.

-Myślisz że się pokłócili? - Spytał ruszając pomału.

-Myślę że to coś poważniejszego.- Odwróciłam wzrok w stronę szyby, martwiąc się o Rudą. Chciałam jak najszybciej być już z nią, bo domyślałam się co mogło się wydarzyć.

Po kilku minutach samochód zatrzymał się pod samą bramą do wejścia.

-Jesteśmy.- Powiedział blondas delikatnym tonem, odwracając się w moją stronę.

-Yhymm.- Odpowiedziałam również odwracają się w jego stronę. - Muszę już iść Jess na mnie czeka.- Spuściłam wzrok na dół.

-Rozumiem.- Odpowiedział spokojnie, a ja znowu spojrzałam na jego twarz.

-Dziękuję ci za wszystko.- Posłałam mu uśmiech patrząc prosto w oczy.

Blondas najpierw odwzajemnił mój uśmiech, ukazując tym samym swoje słodkie dołeczki, a po chwili zaczął zbliżać się do mnie na niebezpieczną odległość. Dłonią odgarnął mi włosy za ucho, zatrzymując na moment swoją dłoń na moim policzku. Miałam ochotę przymknąć oczy i delektować się jego dotykiem, ale ostatkami sił powstrzymałam się.

-Dla mnie to też był mile spędzony czas.- Puścił mi oczko. Tą jakże miłą chwilę przerwał nam mój telefon. Dzwoniła Jess.

-Przepraszam cię, ale muszę już lecieć. Dziękuję jeszcze raz za wszystko. Pa Blondasie. - Dałam mu szybkiego całusa w policzek i zanim zdążył coś powiedzieć wyszłam z samochodu, zatrzaskując drzwi za sobą. Miałam ogromną ochotę się odwrócić, ale powiedziałam sobie „nie”, poza tym Ruda na mnie czkała. Wbiegłam do budynku, kierując się jak najszybciej do windy.

-Jess?- Spytałam widząc jakąś postać siedzącą pod moimi drzwiami. - Matko Jess kochanie co ci się stało?- Uklękłam przy niej. Wyglądała okropnie, cała zapłakana, makijaż rozmazany po całej twarzy, włosy potargane.

-Jaa..ja jestem taka beznadziejna.- Wybuchła płaczem opierając się o moje ramię.

-Ciii..nie mów tak.- Przytuliłam ją do siebie, na co ona mocno się we mnie wtuliła szlochając na głos. - Chodź wejdziemy do mieszkania.- Powiedziałam delikatnie odrywając się od niej. Wstałam i podałam jej dłoń. Chwyciła ją a ja pomogłam jej wstać. Otworzyłam drzwi i obie weszłyśmy do mieszkania. Ruda skierowała się do salonu i bez słowa usiadła na sofie przyciągając kolana pod brodę. Łzy dalej ciekły z jej oczu, a mi serce po prostu pękało na ten widok. Usiadłam obok niej. Nie chciałam wypytywać, wiedziałam że gdy przyjdzie dobry moment sama się wygada. Ruda pociągnęła nosem, a ja podałam jej paczkę chusteczek spod ławy. Chwyciła kilka wycierając się.

-Bo wiesz, opowiadałam ci że się zakochałam, facet po prostu niebo, a ja zadłużyłam się w nim jak jakaś nastolatka..-Znowu zachlipała. - Miałam zerwać z Alexem, powinnam zrobić to już dawno tak jak mi mówiłaś, ale ja..Boże jaka ja byłam głupia.- Zakryła twarz wybuchając kolejną falą płaczu.

-Oj mała.- Przytuliłam ją do siebie, czując jak łzy zbierają mi się pod powiekami. Dziewczyna wtuliła się we mnie, dając upust swoim emocją. Głaskałam ją po włosach, delikatnie nas kołysząc szeptałam jej że wszystko się ułoży. Gdy trochę się uspokoiła oderwała się ode mnie.

-Ja nie wiedziałam że on wróci tak szybko i będzie na tym cholernym pokazie, on zobaczył mnie i Jaya jak my wiesz..prawie..-Pokiwałam tylko głową na znak że rozumiem o co jej chodzi.- I rzucił się na niego, później wyszedł a Jay..On – W jej oczach znowu pojawiły się łzy. - On..ten jego wzrok, patrzył na mnie jak na jakiegoś ostatniego śmiecia..- Skończyła ponownie wybuchając płaczem. -Jestem skończoną idiotką, straciłam miłość swojego życia.- Powtarzała, co chwilę zalewając się nowymi łzami. - Boże Nikki, muszę się napić, masz coś?- Spytała patrząc na mnie tymi swoimi czerwonymi od płaczu oczami.

-Zaraz sprawdzę.- Niechętnie wstałam kierując się do kuchni. Podeszłam do szafki gdzie zawsze trzymałam alkohol. Cholera obiecałam sobie że nie będę już piła, ale to była sytuacja wyjątkowa. Wyjęłam z szafki jakąś brązową butelkę z alkoholem, nawet nie miałam pojęcia co to jest. Z drugiej szafki wzięłam szklanki i wróciłam do Rudej która już prawie leżała na sofie.

Postawiłam butelkę i szklanki na ławie. Jess od razu chwyciła butelkę i nalała trunku do szklanek.

-Oby zapomnienie przyszło szybko.- Chwyciła szklankę i wypiła ją jednym duszkiem.

Przełknęłam ślinę i również zaczęłam pić. Alkohol był tak mocny że od razu na mojej twarzy pojawił się grymas. Musiałam wstać i pójść po jakąś popitkę. W kuchni znalazłam sok pomarańczowy. Kiedy wróciłam w szklankach nalana była kolejna porcja trunku. Nie za dobrze mi się to widziało no ale czego nie robi się dla przyjaźni.

Ruda narzuciła takie tempo że po drugiej szklance czułam że kręci mi się już w głowie.

-Nikki ty nawet nie wiesz jaki on był w łóżku..Jeszcze nigdy z nikim nie było mi tak dobrze rozumiesz.- Ruda zaczęła bełkotać, jednocześnie przytuliła się do mnie i podsunęła mi do ręki kolejną szklankę alkoholu.- To było ostatnie co zapamiętałam później urwał mi się film...

 

***


Chris dojechał na miejsce dość szybko. Sprytnie wyminął paparazzich i wszedł do budynku. Od razu skierował się w stronę baru.

-Dobrze że jesteś. Siedzi już tak z dobre dwie godziny i piję kolejka za kolejką, nie chce nic powiedzieć. Na dodatek ten rozwalony nos.- Od razu dopadł go Richie.

-A reszta gdzie?

-Izzy zniknął gdzieś z jakąś dziewczyną, a młody pojechał już dawno do domu.

-Yhmm to dobrze. Teraz musimy go jakoś stąd wyciągnąć i przetransportować do samochodu.

-Plan masz dobry gorzej z wykonaniem.- Richie popatrzył na niego głupkowato.

-Dobra nie wymądrzaj się tylko chodź, musimy go zabrać. - Młodszy przewrócił oczami, ale poszedł za Chrisem.

-Jay stary co ci się stało?- Chris usiadł obok kumpla. Ten tylko spojrzał na niego po czym wypił kolejny kieliszek.

-Chodźmy już.- Powiedział brunet po czym chciał wstać lecz nie za bardzo mu to wychodziło.

-Richie pomóż mi.- Chris pomógł wstać brunetowi i razem z Richiem pomogli mu doczołgać się do samochodu. Na ich szczęście byli jeszcze zbyt mało znani by paparazzi się nimi zainteresowali.

-Co mu się stało? Przecież on nigdy się tak nie zachowywał..

-Miłość stary..miłość.- Odpowiedział mu Chris skupiając się na prowadzeniu pojazdu.

 

 

Cdn...

Hej kochane :*

Ale się stęskniłam <3 :(

Ale na szczęście wróciłam już z tej tyraniny..

Swoją drogą nawet nie wiecie jak strasznie ciężko piszę się po takiej przerwie masakra...Mam nadzieję że was nie zanudziłam tym rozdziałem...

Buziaki :***

12 komentarzy:

  1. AAAAAAA!!!!!!! Jak się ciesze <3 <3 <3 <3
    Co do rozdziału, idealny jak zawsze.
    Szkoda mi Rudej, ale niestety...trzeba ponieść konsekwencje swoich czynów, ale mam nadzieję, że ona i Jay to jeszcze nic straconego.

    Tym pięknym akcentem - zapraszam do siebie!

    Całuski i duuuużo weny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej kochana ;-)

    Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę się, że wróciłaś i nie zdajesz sobie sprawy jak za tobą i twoimi opowiadaniami stęskniłam się. Oj wiem jak to jest pisać po dłuższym czasie przerwy i doskonale cię w tej sprawie rozumie, ale za to uczucia przy pisaniu są niesamowite :-)

    Rozdział jak zawsze jest boski i lekko szokujący, a nie nudny.

    No to Jess doigrała się. Czułam, że tak się to skończy choć miałam cień nadziei, że a nóż zerwie z chłopakiem i nie zrani Jaya, ale stało się inaczej. Szkoda mi Rudej i Jaya (jego zdecydowanie bardziej), ale mam nadzieję, że dziewczyna zawalczy o uczucie chłopaka i pokaże mu, że dla niej to prawdziwa miłość, a nie tylko przygoda...

    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział.

    BU$KA <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej kochana :* Nawet nie wiesz, jak mocno się cieszę, że w końcu wróciłaś i piszesz dla nas kolejne rozdziały.

    Och...biedna Ruda... A tak pięknie się zapowiadało, prawda? Sukces w biznesie, za to porażka miłosna, i to wszystko przez Alexa, który chaotycznie przerwał intymną sytuację między nią, a Jayem. Wrrr ;/// I jeszcze go uderzył... Z jednej strony trochę mu się nie dziwię ze tak zareagował. Ruda powinna z nim już dawno zerwać i spokojnie tworzyć nowy związek z brunetem. A ona niepotrzebnie ukrywała fakt, że ma nowego chłopaka. A Jay? Biedny myśli że jest oszukany. I jemu też sie nie dziwię. Ona zachowała się nie fair wobec nich dwóch a w szczególności Jaya. Nie dziwi mnie to że tak nagle ją zostawił (i biedny się załamał i topił smutki w alkoholu).

    Dobrze, że mogła liczyc na kochaną Nikki, która ją wysłuchiwała i pocieszała. Oj, no może i nie powinna pić alkoholu jak sobie obiecała, ale to sprawa wyjątkowa. I tylko przy alkoholu Ruda mogła na chwilę zapomnieć o tym co sie stało - ale według mnie to nie jest rozwiązanie. Na drugi dzień ona poczuje sie jeszcze gorzej.

    Za to Jay mógł liczyc na swoich kolegów z zespołu, ale mam nadzieję, że bedzie chciał zawalczyc o Rudą i więcej nie będzie postępował pochopnie.

    Świetne opisy <3


    _________________
    Nie przejmuj się zniknięciem komentarza. On jakims cudem przeniósł się do spamu, więc zaznaczyłam, że on nie jest spamem i już jest widoczny u mnie pod odcinkiem. Dziękuje za opinię :*



    Pozdrawiam i całuję ,
    INNA ♥
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ekhm... nie zostałam poinformowana... czuję się obrażona i nie wyobrażam sobie, że nie zostanę przeproszona :(
    Pozwoliłam sobie wprosić się sama :D
    I nie żałuje, bo było super! Szkoda tylko, że nie pozwoliłaś nam poczytać bardziej gorących fragmentów... ten Alex akurat musiał wejść kiedy robiło się naprawdę ciekawie...
    W ogóle Jay zareagował wydaje mi się nazbyt emocjonalnie... Rozumiem, że się zakochał, ale przecież ona też go kocha... Mógł z nią normalnie porozmawiać, a nie od razu skreślać...
    Cóż może oboje potrzebowali powodu do picia haha xD żartujee ;D
    Rozdział super! Nawet po tak długiej przerwie nie straciłaś swojej oryginalności Kochana! Jest świetnie i mam nadzieję, że wróciłaś już na dobre! :)

    Buziaki :*

    Korzystając z okazji zapraszam do siebie: http://youre-my-destiny.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. I bardzo dobrze, że wróciłaś! Cieszemy się! <3
    I od razu zaczęłaś z grubej rury... Biedna Jess... Odwlekała w nieskończoność nieuniknione i co z tego ma? Złamane serce... A Jay... Oj, jak mi go jest szkoda! Biedak !
    Ale na szczęście wszystko w porządku u Nikki i Chrisa, bo inaczej chyba bym się tu załamała :(
    Pisz, pisz, pisz :*
    Z czasem będzie Ci łatwiej pisać, bo pisanie po długiej przerwie zawsze jest trudne - wiem z własnego doświadczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć :)
    Tak bardzo się cieszę, że wróciłaś!!! :D
    Zanudziłaś? Skądże! Dostarczyłaś mi tyle emocji. Wciąż jestem zła na Rudą, dlaczego tak długo zwlekała z zerwaniem z Alex'em. Teraz będzie jej ciężko odzyskać zaufanie Jay'a. Mimo wszystko mam nadzieję, że będzie walczyć. Bo oni idealnie do siebie pasują! ;)
    Dobrze, że Jay i Jess mają tak wspaniałych przyjaciół i mogą liczyć na ich wsparcie. Nawet jeżeli wiąże się to ze złamaniem obietnicy danej samej sobie :P No, ale mówią, że ekstremalne sytuacje wymagają ekstremalnych środków, myślę więc, że Nikki może sobie wybaczyć zakrapiany wieczór.
    Chris i Nikki jak zwykle uroczy ;)
    Czekam na kolejną!
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja Kochana wróciła! i od razu nowy odcinek, tak wiem...powinnam brac z Ciebie przyklad! bo bardzo dooooobry przyklad dajesz, sama zreszta najlepiej o tym wiesz :*

    Odcinek boski, jak zawsze zreszta, szkoda ze jednak w odcinku za mało naszych głownych? (noo calkiem głownych :D) bohaterów, ale znajac Ciebie to dodasz taki nast odcinek ze rozwali mnie totalnie ;D No Ruda jak przystało jak rudą w sumie :D, dała popalić Jay'owi który sie naprawdę zakochał. Po świńsku zachowanie, po świńsku :)

    Dobra, dawaj prosze nastepny rozdział!
    Czekam :*:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam Kochana na nowy :) http://youre-my-destiny.blog.pl/

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Hejka ;*

    Zapraszam na 30 odcinek Łez Eleny

    Pozdrawiam

    INNA

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale się porobiło ; o no brak mi słów... Czytałam ten rozdział z otwartą paszczą jak głupia ; o nie wierzę. Biedna Ruda... Biedy Jay... Biedna ja bo znowu nie było mojego upragnionego pocałunku... :(

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 42

  Rozdział 42 Dźwięki perkusji odbijały się echem od ścian hali prób, przerywane od czasu do czasu głosem realizatora, który przez mi...