sobota, 24 października 2015

Rozdział 7

Rozdział 7



         Ruda powoli otworzyła oczy, przecierając zaspaną twarz. Delikatnie podniosła się na łokciach rozglądając po pokoju. Nie było go. Miejsce obok niej było puste.


-Typowe.- wyszeptała z powrotem kładąc się i przykrywając głowę poduszką.


Czuła się dziwnie, niby takie historie nie były jej obce, ale myślała...miała nadzieję że z tym brunetem będzie inaczej. Liczyła na to że chociaż zjedzą razem śniadanie i dopiero później on rozpłynie się w nicości...


-Jesteś głupia, głupia, głupia!- krzyczała bijąc pięściami w materac łóżka. Z transu wyrwał ją dzwonek jej telefonu. Podniosła głowę, biorąc telefon do ręki i odbierając.


-No cześć kochanie, zanim odłożysz słuchawkę, chciałbym cię przeprosić. Ta nasza cała kłótnia była bez sensu, ja zachowałem się bez sensu. Uniosłem się, ale to dlatego że jestem tak cholernie zazdrosny o ciebie....- Jessica słuchała tego wszystkiego, i dopiero teraz dotarło do niej to co zrobiła w nocy. Zdradziła, ale czy żałowała?- Jess jesteś tam?- głos chłopaka ją oprzytomnił.


-Tak tak jestem.- powiedziała próbując brzmieć naturalnie.


-Pytałem czy zobaczymy się dzisiaj?


-Yyymm..dobrze.- przełknęła głośno ślinę.


-To super, będę u ciebie o 20. Buziaki pa.- rozłączył się.


-Taaa..pa.- Przygryzła dolną wargę, próbując uspokoić bicie swojego serca.


-Brawo Jess, jesteś nienormalna i pomylona, super.- mruczała pod nosem, wstając z łóżka. W końcu musiała się wykąpać i zmyć z siebie zapach bruneta, zmienić pościel i posprzątać mieszkanie za nim „jej chłopak” przyjdzie. Stanęła i spojrzała na łóżko, zobaczyła na nim obraz tego co było w nocy, przypomniała sobie jego ciepłe pocałunki i ten dotyk, od razu przygryzła dolną wargę, a po jej ciele przeszedł przyjemny dreszcz.


-Uspokój się do cholery!- skarciła samą siebie w myślach i poszła pod prysznic.


Kiedy już była odświeżona i ubrana, po śniadaniu, które było już w sumie obiadem zabrała się za porządki, później szybkie zakupy i czekała na Alexa. Czuła się jakoś dziwnie zdenerwowana, zupełnie tak jakby jej nocna przygoda miała wyjść na jaw...By uspokoić swoje nerwy nalała sobie sporą ilość wina do kieliszka i opróżniła go dolewając jeszcze jedną porcję. Konsumpcję magicznego trunku przerwał jej dzwonek do drzwi. Odłożyła kieliszek i poszła otworzyć, w drzwiach przywitał ją uśmiechnięty Alex.


-Witaj piękna, to dla ciebie- wręczył jej bukiet róż i dał buziaka w policzek.


-Cześć.- sztucznie się uśmiechnęła po czym wpuściła go do środka. Zamknęła za nim drzwi i ruszyła za chłopakiem do salonu.


-Kochanie wiem że nawaliłem, ale to wszystko przez to że chciałbym mieć cię tylko dla siebie, a ci faceci wokół ciebie sprawiają że mam ochotę wszystkich się ich pozbyć.- Trzymał ją za ramiona, a ona wyobraziła sobie co by było gdyby Alex nakrył ją i Jaya, szybko jednak odgoniła od siebie to.


-Rozumiem Skarbie i nie gniewam się już.- dała mu szybkiego buziaka w usta.


-Przygotuję kolację, a ty możesz nalać wina do kieliszków.- uśmiechnęła się do niego i zniknęła za drzwiami kuchni.


Brunet rozlał wino do kieliszków tak jak kazała mu Ruda, po czym rozsiadł się wygodnie na sofie i włączył telewizor.


Jessica natomiast wzięła się za robienie sałatki, która miała posłużyć im jako kolacja. Kiedy rozstawiała potrawę na talerze zauważyła że jakaś kartka leży na podłodze. Schyliła się i ją podniosła. Kiedy przeczytała jej zawartość, serce szybciej jej zabiło, a w brzuchu poczuła dziwne podniecenie pomieszane ze strachem.


-Kochanie długo mam jeszcze czekać?-usłyszała na co wzdrygnęła się.


-Nie, nie już idę.- Szybko zgniotła kartkę i schowała ją do szuflady. Wzięła talerze z jedzeniem i poszła do salonu.


...


Po kilkunastu godzinach w szklanym pomieszczeniu ze słuchawkami na uszach i śpiewaniu byłam wykończona. Nie szło mi tak jak chciałam, piosenki nie brzmiały tak dobrze jak powinny, jednym słowem wszystko do dupy.


-Dobra chłopaki na dzisiaj koniec. Dziękuję wam i do zobaczenia.- pożegnałam się z ekipą zostając sama w studio. Nalałam sobie wody do szklanki i usiadłam przy pianinie. Upiłam łyk ze szklanki po czym odstawiłam ją na bok. Przejechałam palcami po klawiszach. W głowie krążyła mi pewna melodia, którą musiałam zagrać tu i teraz. Zaczęłam grać, po chwili dołożyłam do tego też słowa.


-”...Nie mów mi, że ci przykro, bo wcale tak nie jest
Kochanie, wiem, że jest ci przykro tylko dlatego, że zostałeś przyłapany
Odwaliłeś całkiem niezłą szopkę
Naprawdę się przejęłam...” - przymknęłam oczy i znowu byłam w innym świecie, w świecie muzyki. Nie interesowało mnie nic poza graniem i śpiewaniem.



Równo o 21 chłopcy czekali przed drzwiami z nr 107. Mieli lekką tremę co można było poznać po tym że żaden z nich prze całą drogę do studia nie odezwał się ani słowem. Spojrzeli po sobie po czym najmłodszy z nich zapukał. Nikt im nie odpowiedział. Spojrzeli po sobie po czym weszli. Brunetka siedziała do nich tyłem i zajęta była graniem i śpiewaniem. Byli pod wrażeniem jej talentu. Słyszeli że ma wspaniały głos, znali jej piosenki, ale nigdy nie słyszeli jej na żywo. Nie chcieli jej przerywać więc stali spokojnie wsłuchując się w jej muzykę. Kiedy skończyła zaczęli bić jej brawo.


...


Tak się w tym zatraciłam że z transu wyrwały mnie dopiero brawa. Odwróciłam się szybko, trochę wystraszona. Stali przede mną chłopaki z US5. Wstałam iuniosłam zdziwiona brwi, ale po chwili sobie przypomniałam że sama ich zaprosiłam.


-To było niesamowite.- ten zabawny brunet z pasemkami podskoczył do mnie stając bardzo bardzo blisko mnie. Objął mnie ramieniem przybliżając do siebie i spojrzał mi w oczy.


-Jesteś królową, pozwól mi być twoim królem.- spojrzałam na niego dziwnie, nawet trochę przerażona, w końcu jestem w studio sama z piątką chłopaków, jest wieczór....a on stoi tak blisko. Spojrzałam na chłopaków, których ta sytuacja widocznie bawiła bo zaczęli się śmiać. Nie rozumiałam co w tym śmiesznego...- Boże a jeśli Denis miał rację, i to ostatnie chwile mojego życia.- przełknęłam głośno ślinę.


-Izzy daj spokój, nie widzisz że ją przestraszyłeś.- chłopcy podeszli do nas, a ten wyższy blondyn podszedł do bruneta odciągając go ode mnie.


-Heh bardzo zabawne- sztucznie się do nich uśmiechnęłam, próbując uspokoić palpitację swojego serca. - A wracając do spraw zawodowych, to cieszę się że jesteście w pełnym składzie.- spojrzałam na wysokiego bruneta, który wcale nie wyglądał tak jakby źle się czuł.- I nie przedłużając zapraszam do studia.- wskazałam ręką na szklane pomieszczenie.


Chłopcy potulnie ruszyli we wskazane przeze mnie miejsce. Kiedy wszyscy z nich nałożyli już słuchawki, puściłam im podkład. Szczerze? Brzmiało to okropnie, w ogóle nie zgrywali się...ta piosenka kompletnie nie pasowała do nich, nie czuli jej. Widziałam po ich minach że też nie byli zadowoleni.


-Ok. Koniec. Chodźcie tu do mnie.- powiedziałam przez mikrofon, a oni wyszli z pomieszczenia. Spojrzałam na nich i widziałam że nie czuli się zbyt komfortowo. Wzięłam głęboki oddech.


-A teraz spokojnie. Weźcie głęboki wdech i zaśpiewajcie mi coś swojego a capella. Chcę posłuchać prawdziwych was.- Widziałam że w ich oczach zapaliła się iskierka nadziei. Spojrzeli po sobie po czym zaczęli pstrykać palcami a po chwili usłyszałam ich niesamowite głosy. Śpiewali tak czysto i mieli tak wspaniałe barwy głosów że byłam pod wrażeniem. Teraz dotarło do mnie że postąpiłam słusznie i na pewno nie będę żałować współpracy z nimi.


-Brawo.- tym razem to ja im klaskałam.- O to właśnie mi chodziło.- uśmiechnęłam się do nich, a oni odwzajemnili mój uśmiech.


-To co teraz? - spytał Jay


-Teraz to czeka nas ciężka praca. Ja muszę dokończyć płytę, wy nagrać singla, a może uda się także i wam nagrać płytę. W teczce którą wam dałam są samodzielne piosenki dla was a także piosenki, które miałam śpiewać w trasie razem z Fabianem,ale teraz to wy będziecie mi towarzyszyć pod warunkiem że zgramy się i stworzymy razem coś niesamowitego. Jeśli jednak nie, to piosenki i tak możecie wykorzystać do swojej płyty. No i oczywiście jeśli chcecie ze mną współpracować.- spojrzałam na nich a oni po prostu rzucili się na mnie. Zaczęli mnie przytulać i skakać. Cieszyli się zupełnie tak jakby byli dziećmi i właśnie dostali zabawkę o której dawno marzyli. Widząc ich radość również zaczęłam się śmiać. Miło było patrzeć na nich.


-Dobra spokój już.- powiedziałam a oni uspokoili się trochę.- Tak jak powiedziałam czeka nas ciężka praca, zaczynamy od jutra. Juro widzimy się tu o 10:00, będziemy pracować nad piosenkami, ja pomogę wam, może wy pomożecie mi i jakoś to wszystko zgramy razem. Ok?-spytałam


-Ok.- powiedzieli chórem.


-Super- uśmiechnęłam się. Czułam że praca z nimi to będzie fajna zabawa.


-Więc do zobaczenia jutro.- podałam każdemu z nich rękę po czym chłopcy wyszli machając mi. Z uśmiechem odwróciłam się podchodząc do pianina i zbierając swoje materiały. Kiedy odwróciłam się, aż wzdrygnęłam się ze strachu a wszystkie kartki spadły mi na podłogę.


-Przepraszam nie chciałem cię wystraszyć.- Chris schylił się i zaczął zbierać moje materiały. Ja również się schyliłam.


-Nic się nie stało.- odpowiedziałam, a on spojrzał mi w oczy. Boziu jakie on miał piękne oczy. Chciałoby się patrzeć w nie bez końca. Uśmiechnął się do mnie a ja czułam że moje policzki robią się czerwone. Szybko wstałam odchrząkując. On również wstał i podał mi materiały.


-Chciałem tylko powiedzieć że dziękuję ci za tą szansę, wiele to dla nas znaczy. Jako jedyna okazałaś się w porządku w stosunku do nas. - patrzył na mnie a ja nie umiałam wydusić z siebie słowa. Zupełnie tak jakby ktoś odciął mi język. -Nikki opanuj się, bo właśnie robisz z siebie idiotkę roku.- skarciłam się w myślach.


-Ymm miło mi słyszeć, i wcale nie musisz mi dziękować. Wiesz to wszystko...-założyłam kosmyk włosów za ucho.- to przypadek. Miałeś rację mówiąc wtedy że zrobiłam to dla odegrania się na Fabianie.- spojrzałam na niego przygryzając dolną wargę, było mi wstyd, ale lepiej że teraz to powiem.- ale teraz wiem że ten przypadek był trafiony.- czekałam aż coś zrobi, a on po prostu stał i się uśmiechał.


-Wiedziałem.- pokiwał głową, jeszcze szerzej się uśmiechając. - Ale cieszę się że trafiło na nas. Jeszcze raz dzięki.- puścił mi oczko po czym wyszedł.


Patrzyłam na jego sylwetkę i sama biłam się po głowie za swoją głupotę. Ale te jego oczy, dołeczki...magia.


Przewróciłam oczami, czując zmęczenie po całym dniu. Zabrałam materiały i wyszłam.



Dobry humor towarzyszył chłopakom przez cały powrót do domu. Nie dość że udało im się dostać szansę w tak znanej i dobrej wytwórni, to jeszcze mieli szansę na współpracę z samą Nikki Carter. Każdy z nich uwielbiał ją, i był pod wrażeniem tego że mieli z nią współpracować.


-Widzieliście jak patrzyła na mnie?- spytał rozanielony Izzy


-Taaa...była przerażona tobą i tym co odwaliłeś na początku. - powiedział Richie


-Właśnie. Izzy nie możesz odwalać takich rzeczy bo ją wystraszysz.- Jay zgodził się z niższym blondynem


-A tam gadacie, ja uważam że była wniebowzięta kiedy ją objąłem.- brunet wypiął dumnie pierś na co reszta chłopaków wybuchła śmiechem.


-A ja zauważyłem że mimo tego że jest wielką gwiazdą, na koncertach jest zwierzęciem scenicznym to tak naprawdę jest bardzo nieśmiała dziewczyną. - wypowiedział się najmłodszy z nich.


-Masz rację. Ale wiesz każdy z nas jest inny na scenie, a inny tak naprawdę. - odezwał się wyższy blondyn, który w głowie wciąż miał czerwone rumieńce dziewczyny.


-Grunt że będziemy razem pracować.- powiedział Richie na co każdy z chłopaków mu przytaknął.


Kiedy dotarli pod swój dom zauważyli że w salonie pali się światło. Spojrzeli po sobie po czym ostrożnie weszli do domu. W salonie czekał na nich Mark.


-Już myślałem że to jakiś złodziej i chciałem użyć swoich najnowszych chwytów.- powiedział Izzy, na co wszyscy na niego spojrzeli.


-Doszły mnie słuchy że wytwórnia podpisała z wami próbny kontrakt, a zainteresowanie wami wykazała Nikki Carter.- mężczyzna spojrzał na nich.


-Tak, a mną najbardziej.- Izzy znowu wypiął pierś do przodu.


-Serio? Tobą? Wątpię...- Richie zrobił zniesmaczoną minę.


-A właśnie że tak...wiem że tam w głębi to ja ją kręcę najbardziej, a nie taki blondas jak ty.- ex dredziarz wystawił mu język.


-Masz coś do blondynów.- do rozmowy wtrącił się Chris.


-Chłopcy błagam was, chociaż raz się uspokójcie i zachowujcie normalnie.- ich manager uniósł ręce do góry. Chłopcy uspokoili się patrząc na niego.


-Chciałem wam tylko powiedzieć, że cieszę się że wam się udało i proszę was nie zmarnujcie tej szansy...to ostatnie co nam zostało.- popatrzył na nich poważnie.


-Nie mamy takiego zamiaru. Na pewno damy z siebie wszystko.- zapewnił go Jay.




Cdn...


Czy to nie jest nudne ? Bo mam jakieś takie wrażenie.... 

16 komentarzy:

  1. Hejka kochana super te twój Rozdział jak zawsze.pozdrawiam ciebie i czekam z niecierpliwością na następny .buzaki papa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej kochana :-)
    Rozdział nudny? No wiesz co? Rozdział jest po prostu boski.
    Fajnie, że chłopaki pokazali na co ich stać i, że Nikki pomoże im w rozwoju kariery.
    Mam nadzieję, że owoce tej współpracy będą widoczne nie tylko w sferze zawodowej ...
    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  3. Głupoty piszesz! Jakie nudne!
    Ja jestem jak najbardziej ciekawa co z tej ich współpracy wyjdzie:) a początek zainteresował mnie już w ogóle na maksa! Czekam na następny

    Pozdrawiaaaam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. hej . cemu twierdzisz ze jest nudny ? mi sie podoba i to bardzo :P . to nasza Jess sie zakochała ? juz myslalam ze nie znajdzie tej kartki :) od Jaya ciekawi mnie rowniez jak potoczy sie ich znakomosc czy beda dla siebie kims wiecej czy tylko znajomymi . Nikki plus Us5 to jest dopiero mieszanka . mam nadzieje ze dadza rade . czyzby zauroczyła sie w Chrisie ? a tekst Izza "Jesteś królową, pozwól mi być twoim królem." boski . kochana czekam na nastepny :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże w końcu ogarnelam się sama ze soba,ciężkim pracowitym tygodniem za granica i znalazłam w końcu czas nadgonic zaległości z odcinkami! Tak mi wstyd...bardzo. Za co Cie bardzo Kochana moja przepraszam,naprawdę! Obiecuje solidna poprawę.

    OdpowiedzUsuń
  6. A teraz...co do odcinka.... Wierz lub nie ale sama miałam rumience na policzkach od Nikki i Chrisa :) wiesz doskonałe ze Chris i nikt inny :) jestem ciekawa jak współpraca będzie im szła,jak za starych dobrych czasów..us5 ahhhhh. Tylko wspomnienia mi dalas Kochana! Pisz dalej i nie pisz mi tu nic o żadnym nudnym bo nakopie Ci solidnie :):) czekam na nast i daj znać o new :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Skoro Ty uważasz,że to jest nudne to chyba kpisz ;)
    Jest świetny naprawdę. Czytam z zainteresowaniem i bardzo jestem ciekawa jak ta historia się rozwinie. Pisz kochana dalej ;) czekam !
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie nowka, zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. hej . czyzby tworzyły sie pary ? super . czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  10. fajny rozdzial . Niki i chris ? fajne polaczenie :) . szkoda ze jess ma chlopaka

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie, nie jest nudno. Wiadomo, że to początek i porrzeba czasu az akcja sie rozkręci.
    Jess...no biedna ona teraz, biedna ... Mam nadzieje ze nie będzie grała na dwa fronty, bo to na pewno jej na dobre nie wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam nowy rozdział :)

    www.drogadospelnienia.blog.pl

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jest nudne, akcja powoli biegnie do przodu :D uśmiałam się, bo jeszcze chwila i oni wszyscy się w niej pokochają :D biedna dziewczyna :D ale to chyba Chris wpadł jej w oczko i zapadł w pamięci.
    Bardzo mnie pociąga historia Rudej, to mnie zaskoczyłaś z tym jej chłopakiem, i co teraz będzie? Tamten, czy ten? Chyba gdyby go kochała, to nie skoczyłaby w bok i potem zachowywała się, jakby nigdy nic.
    Ciekawe co zrobi z tą kartką?
    Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy :)
    Buzia :*

    OdpowiedzUsuń
  14. :*

    To znowu ja.... Wiem, że głupio czytać od tyłu xD

    Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee, no co Ty? To nie jest nudne, choć moim zdaniem (tylko moim) PURE LOVE jest dla mnie numerem jeden, ale to opowiadanie też ma coś w sobie i widac ile serca wkładasz w to, co piszesz dla nas :)
    ;*
    Nie mów, że nudne, ok?
    Pisz dla nas dalej :)

    Nikki została ich ostatnią deską ratunku... Ich - miałam na myśli zespołu Chrisa ..
    Ciekawa jestem jak dalej potoczą się losy chłopaków, i ? czy uda mi się wybić na rynku muzycznym i dalej poradzą sobie bez udziału Nikki?

    Mam nadzieję, że nikt jej nie wykorzysta tylko dla sławy, i że np. Chris i Nikki będą się świetnie dogadywać :)

    ;****

    OdpowiedzUsuń
  15. Cześć,
    zacznę od: Nie jest nudne! Jest bardzo dobre.
    Chłopaki są zabawni, Izzy rządzi :D
    Ciekawe czy Ruda odezwie się do Jay'a. Dobrze, że znalazła tą karteczkę!
    Cieszę się też, że chłopaki dały radę, trzymałam za nich kciuki ;)

    Pozdrawiam :*
    i dziękuję za odwiedziny u mnie.
    Bardzo podoba mi się Twoje opowiadanie.
    Najpierw nadrobię zaległości tutaj, a potem sięgnę po Twojego drugiego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 42

  Rozdział 42 Dźwięki perkusji odbijały się echem od ścian hali prób, przerywane od czasu do czasu głosem realizatora, który przez mi...