poniedziałek, 19 października 2015

Rozdział 6

Rozdział 6


 

 

 Pewnym krokiem weszłam do biura, i od razu poczułam że wszystkie pary oczu są zwrócone na mnie.

-Co ty tu robisz?- spytał zdziwiony Marius.

-Pracuję.- odpowiedziałam patrząc na niego jak na największego idiotę na świecie.

-Cześć chłopaki.- uśmiechnęłam się do chłopaków których wczoraj poznałam, i nie robiąc sobie nic z obecności Fabiana podeszłam do szafki która stała pod oknem.

-Ymmm..o czym to ja...aha. Marius dał wam szansę, a wy po prostu olaliście go. Najpierw błagacie o szansę, a później przychodzicie w niekompletnym składzie...Jaja sobie robicie?- Ryan nie przebierał w słowach.

-Haha..widać po tych lalusiach, że nie są nic warci. Szkoda tylko na nich mojego czasu.- odezwał się Fabian.

-Taaa...za to ty jesteś „prawdziwym” artystą.-wysyczałam, szukając czerwonej teczki.

-Co ty powiedziałaś? - spytał Fabi i zmierzył mnie wzrokiem.

-Mówię że jesteś jedynym artystą w tym pomieszczeniu, nikt oprócz ciebie się nie liczy. - znalazłam swoją teczkę po czym podeszłam z nią do stolika po stronie chłopaków z US5.

-Wiadomo.- Fabian wypiął dumnie swoją kurzą pierś. Really? czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego tyle czasu straciłam dla tego idioty, który nawet nie umie rozróżnić ironii od prawdziwego zdania? Nie? Na sali nikt się nie znajdzie? Szkoda....

-Dlatego to już nie będzie ci potrzebne.- z pełną satysfakcją położyłam ową teczkę przed twarzą tego słodkiego brunecika, który o mało mnie wczoraj nie zabił.

-Co ty robisz?- spytał zdezorientowany mój ex.

-Właśnie sprzedałam swoje teksty chłopakom, wiesz te które miałeś dostać ty, ale jesteś prawdziwym artystą, takie rzeczy nie są ci więc potrzebne. Jestem więcej niż pewna, że sam wymyślisz coś o wiele lepszego.- Z pełną satysfakcją patrzyłam jak jego twarz przybiera różne kolory, a wzrokiem mierzy raz mnie raz teczkę.

-Nie możesz...obiecałaś mi.- wstał widocznie zdenerwowany.

-Wiesz tak mi coś świta że ty też obiecywałeś mi różne rzeczy...i cholera mam takie wrażenie że nie dotrzymałeś ich.- Spojrzałam mu w oczy, posyłając pełen triumfu uśmiech.

-Pożałujesz tego.- Wkurzony wyszedł trzaskając drzwiami.

Ryan spojrzał na mnie, ale wiedział że nic nie wskóra, więc wyszedł za Fabianem.

Byłam dumna z siebie i miałam ogromną ochotę przybić sobie samej piątkę. Spojrzałam na Mariusa, który nie podzielał mojej radości.

-No co?- spytałam go.

-Nic, pogadamy później.- Zmierzył wzrokiem chłopaków, po czym wyszedł z biura.

-Wow dziewczyno, rozwaliłaś system.- Podszedł do mnie brunet z kolorowymi pasemkami. Spojrzałam na niego i właśnie w tym momencie uświadomiłam sobie jedną ważną rzecz...

Posłałam mu uśmiech, po czym podeszłam do krzesła naprzeciwko nich i usiadłam.

Oni patrzyli na mnie, a ja na nich. W głowie krążyło mi tysiąc myśli...Czy ja naprawdę najpierw muszę coś zrobić, a dopiero później pomyśleć? Serio...

-Jeśli te teksty to miała być tylko zagrywka z twoim byłym chłopakiem to my rozumiemy.- z rozmyśleń wyrwał mnie Chris. Zapamiętałam bo miał śliczne dołeczki jak się śmiał.

-No to wpadłam.- pomyślałam. Wzięłam głęboki oddech.- To nie była żadna zagrywka.- Tak Carter brnij dalej w kłamstwo co tam...-A tak w ogóle to gdzie wasz kolega?- zmieniłam temat, dopiero teraz zauważając że jest ich czworo a nie pięcioro.

-Yyyy..tak jakby..- młodszy brunet zaczął się jąkać.

-Źle się czuje, dlatego nie przyszedł.- odpowiedział mi blondyn z zajebistymi niebieskimi oczami.

-Yhymm...Mam nadzieję że do wieczora, poczuję się już lepiej.

-Co masz na myśli?- i znowu ten blondyn z dołeczkami.

-A to że macie czas do 21 aby przygotować jeden z tekstów, który znajduję się w teczce.- wstałam z krzesła i kiedy miałam już wychodzić odwróciłam się do nich.- Czekam na waszą piątkę- podkreśliłam to słowo- w pokoju nr 107, nie zawiedźcie mnie.- puściłam do nich oczko po czy wyszłam.

Tak jak myślałam w korytarzu czekał na mnie Denis. Stał z założonymi rękami i z tą swoją miną.

Przewróciłam oczami i podeszłam do niego.

-Coś ty narobiła maleńka?- spytał z wyrzutem

-Sprzedałam teksty?- bardziej spytałam niż odpowiedziałam.

-To to słyszałem...ale jak mogłaś je dać tym terrorystą? Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego że będziesz teraz musiała z nimi współpracować? Boże aż boję się pomyśleć co oni mogą ci zrobić jak zostaniesz z nimi sama w studiu.- przyłożył dłonie do ust robiąc przerażoną minę.

Uniosłam brwi krzywiąc usta. Spojrzałam na niego po czym postukałam się w czoło na znak, że jest głupi.

-Tak, pokazuj mi, tylko później nie chcę czytać nagłówków w gazetach. „ Nikki Carter zabita w studio” albo „ Nasza kochana Nikki została pociachana w czasie nagrywania płyty.” - zaczął wymachiwać rękami.

-Denis czy tobie już ktoś kiedyś kazał iść się leczyć?- spytałam na co chłopak przyjął pozę myślenia.

-Hahaha..jesteś niemożliwy.- roześmiałam się zostawiając go na tym korytarzu i ruszyłam do studia.

Weszłam do pokoju gdzie czekała na mnie już ekipa.

-Przepraszam was.- powiedziałam po czym weszłam do oszklonego pomieszczenia. Założyłam słuchawki na uszy, a już po chwili całkowicie oddałam się śpiewaniu.


Promienie słońca, które przebiły się przez zasłony zaczęły drażnić go w oczy. Przetarł ręką twarz, po czym otworzył powieki. Rozejrzał się wkoło, próbując sobie przypomnieć gdzie jest i co się wydarzyło. Spojrzał na prawą stronę łóżka na której spała rudowłosa dziewczyna. Na samą myśl o nocy z nią na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Delikatnie by jej nie obudzić wstał z łóżka i zaczął poszukiwania swoich ubrań. Założył na siebie bokserki, a kiedy znalazł spodnie wyjął z nich swój telefon. Kiedy spojrzał na godzinę, w jego żołądku pojawiło się dziwne uczucie, a adrenalina od razu mu podskoczyła. -Cholera.- przeklną po cichu, patrząc czy nie obudził dziewczyny. Wyszedł z sypialni, po czym w pośpiechu ubrał na siebie pozostałą część swojej garderoby. Kiedy chciał już wyjść, zatrzymał się i wrócił do kuchni. Na stole znalazł pik karteczek i długopis. Chwycił go po czym napisał na kartce krótkie podziękowanie i swój nr telefonu. Zostawił wiadomość na stole, po czym po cichu wyszedł z mieszkania.


Wybiegł na ulice łapiąc pierwszą lepszą taksówkę. Czuł się okropnie, wiedział że chłopaki go zabiją. Był wściekły sam na siebie, miał tylko nadzieję że to nie odbiję się na zespole. Zawsze był tym najbardziej odpowiedzialnym, a teraz to on zawalił na całej linii. Zacisnął pięści, czekając aż taksówkarz dojedzie na miejsce.



-Ej dacie wiarę...Sama Nikki dała nam teksty...- podekscytowany Izzy chodził po salonie nie mogąc się uspokoić.


-Taaa...tylko szkoda że mam wrażenie że ona tego nie przemyślała, a zrobiła pod wpływem emocji i tylko po to by się odegrać na tym swoim ex.- Chris nie popierał jego entuzjazmu.


-Oj Watrin zamiast snuć tu teorie spiskowe lepiej ucz się tekstu.- Izzy zmierzył go wzrokiem


-Sam się ucz małpiszonie.- blondyn rzucił w niego poduszką.


-Ja małpiszon?! Już nie żyjesz.- brunet rzucił się na niego okładając go nie zbyt mocno pięściami.


Nagle do mieszkania wpadł zdyszany brunet. Wszedł do salonu z którego dochodziły dziwne dźwięki. Na dywanie tarzał się Izzy z Chrisem, a Vinc wraz z Richiem kibicowali im.


-Ehemm- odchrząknął, co spowodowało że chłopaki spojrzeli na niego.


-O nasza królewna się znalazła. - powiedział ironicznie Richie.


-Co tu się dzieję?- spytał Jay ignorując słowa blondyna.


-Ty lepiej nam powiedz gdzie byłeś? Przez ciebie o mało nie wywalili nas z wytwórni, która jak ci przypomnę dała nam okres próbny.- Chris wstał z podłogi otrzepując się.


-O mały włos? Czyli nie wywalili nas?- spytał z nadzieją.


-Nie. Uratowała nas piękna, wspaniała Nikki.- powiedział z entuzjazmem Izzy również wstając z podłogi.


-Nooo i to przede mnie dała teczkę. -wyszczerzył się Vince


Chłopaki spojrzeli na niego jak na jakieś zjawisko nadprzyrodzone.


-Jak to Nikki?- Jay nie wiedział o co im chodzi.


-Masz tu tekst i naucz się go...mamy czas do 21. To nasza ostatnia szansa.- Chris wręczył mu kartkę z tekstem, a sam udał się do swojego pokoju.


Brunet spojrzał najpierw na kartkę, a później na chłopaków.


Richie pokiwał mu głową, po czym sam zagłębił się w kartce.



Właśnie miałam przerwę, którą przeznaczyłam na zjedzenie śniadania-obiado i zapewne też kolację. Nagle przysiadł się do mnie Marius.


Spojrzałam na niego, odkładając swój posiłek.


-Zdajesz sobie sprawę z tego co zrobiłaś?- spytał mnie spokojnie co było dość dziwne jak na niego.


-Tak nie do końca.-przygryzłam dolną wargę.


-Ehhh..tak myślałem..Nie wiem co uderzyło ci do głowy, ale mogę to jeszcze odkręcić. Wywalę chłopaków, a teksty przekażemy Fabiemu i tak jak było ustalone wcześniej dacie razem kilka występów a może nawet pojedziecie w trasę.


-Co?!- spytałam patrząc na niego z niedowierzaniem.- Nic nie będziemy cofać, nie mam zamiaru Marius jechać w trasę z tym półgłówkiem.- uniosłam się lekko.


-Nie znasz ich nie wiesz czy dadzą radę.


-To ich poznam.


-A jak pociągną cię na dno?- spojrzałam na niego. Cholera a jak on ma rację, w co ja się wpakowałam.


-Wątpię..z tego co mi wiadomo są świetni, ale brakuję im właśnie tekstów, trochę treningów i marketingu.


-Obyś miała rację...i- zawahał się.- i lepiej żeby tak było. - wstał po czym bez słowa odszedł.


Siedziałam tak patrząc tempo przed siebie. W duchu modliłam się żeby chłopaki jednak dali radę, ale z drugiej strony cholera czy ja dam radę współpracować z boysbandem. Ich pięciu i ja jedna.


-Cholera.- przeklęłam pod nosem.





Cdn.....


Dziękuję za tyle wspaniałych komentarzy <3 Jesteście wspaniałe :*

13 komentarzy:

  1. rozdział jak zawsze boski .mam nadzieje ze chlopaki dadza rade i nie zawioda Nikki . juz myslałam ze Jay wyjdzie bez slowa a tu niespodzianka . widac ze dla niego ta noc duzo znaczyla ciekawe jak jest ze strony Jess . jestem ciekawa trasy Nikki z usiakami napewno bedzie sie duzo działo .dodawaj szybko nowy rozdział :P . buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hejka kochana Rozdział 6 jest Rewelacyjny i super jak ten Rozdział czytalam to sama do siebie śię śmiałam .buzaki pap czekam z niecierpliwością na kolejny Rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej kochana :-)
    Odcinek boski jak całe Twoje opowiadanie...
    Akcja Nikki po prostu bezcenna. Mam nadzieję, że chłopaki nie zawiodą, pokażą na co ich stać i może razem z Nikki wyruszą w trasę...
    Dobrze, że Jay mimo cichego i szybkiego wyjścia zostawił wiadomość. Mam nadzieję, że ruda skorzysta z podanego telefonu i umówi się z brunetem.
    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś czuję, że zaczyna się fajna przygoda a Niki szybko odnajdzie wspópny język z chłopakami. Dobrze, że olała sobie exa, przecież ciągle nie będzie się z nim męczyć :D
    Ciekawi mnie też reakcja jej przyjaciółki, jak się obudzi sama w łóżku, zawiedziona a potem zobaczy tą kartkę :) pewnie będzie zadowolona :)
    Czekam na kolejny :)
    Swoją droga, trofilas do mnie bez powiadamiania :D ciesze sie :*
    Buzia :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej kochana ;)
    Świetny rozdzial. Super sie czytalo. Fajnie jakby Nikki sie z nimi dogadała mogło by być ciekawie. Ech troche szkoda mi tej dziewczyny, że nie załapie sie na śniadanko do łóżka ( może z deserem od razu) i musi pocieszyć sie marną karteczka, no ale przeciez facet to świnia hehehe. Czekam na kolejny. Ściskam mocno ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja dobrze znam to uczucie, gdy ktoś nie rozumie sarkazmu XD. "Ich pięciu i ja jedna" dziwnie mi się skojarzyło XDD (nie zwracaj na mnie uwagi, ja tak mam). Za dobrze się mają z tymi tekstami pod nos, ale teraz pytanie, czy się ich nauczą w tak krótkim czasie :D
    Czekam na kolejny rozdział^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Ona jedna a ich pięciu :D pisałam już, że też tak chcę? :D
    Oczywiście, że nie zawalą, będzie trasa jak się patrzy :D

    Wspaniałe! Czekam na dalej i dalej i więcej i więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. hej rozdzial boski . mam nadzieje ze chlopaki dadza rade i to oni pojada z Niki w trase . czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  9. Medal dla Nicki za to jak potraktowała Fabiego. W ogóle co za typ... masakra jaki burak.
    I teraz z chłopakami. to w sumie już nie będzie boysband;) ale wydaje ni sie ze ta współpraca wszystkim wyjdzie na dobre.

    OdpowiedzUsuń
  10. hej . bardzo mi sie podoba twoje opowiadanie jestem ciekawa jak potocza sie dalsze losy chlopakow i Niki oraz Jes . czekam na kolejny rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  11. Trafiłam tutaj przez przypadek! Ale bardzo się wciągnęłam ^^
    Zapraszam do siebie na reaktywację bloga ^^
    Pozdrawiam i życzę miłego weekendu<
    Alex :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szukam szukam komentarza i jest! Bo dobrze pamiętam, ze pisałam;)
    Zapraszam na świeży do siebie i czekam na Twój bo jestem ciekawa jak to wyjdzie!
    Buzka

    OdpowiedzUsuń
  13. Miło ze strony Nikki, coś czuję, że chłopaki jej nie zawiodą ;)
    Denis rządzi!
    Ciekaw czy Ruda spotka się jeszcze z Jay'em :D
    Naprawdę rewelacyjnie piszesz, czytałam notki z uśmiechem na twarzy ;)
    Obiecuję nadrobić resztę, postaram się z mniejszym poślizgiem niż ostatnio.

    Pozdrawiam
    i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 42

  Rozdział 42 Dźwięki perkusji odbijały się echem od ścian hali prób, przerywane od czasu do czasu głosem realizatora, który przez mi...