środa, 14 października 2015

Rozdział 5

Rozdział 5


 

  -Świetnie- pomyślała ruda odczytując sms-a od brunetki. Pozostawały jej dwa wyjścia, wejść do klubu i zaszaleć samej, albo wrócić do domu. Jednak nie po to stała godzinę przed lustrem strojąc się, poza tym musiała odreagować kłótnię ze swoim chłopakiem, a co nie robi lepiej jak kilka drinków i taniec na odstresowanie się. Ruda postawiła na rozwiązanie nr 1 i weszła do klubu bez kolejki ponieważ bramkarz dobrze ją znał. Rozejrzała się po klubie w którym jak zwykle było dużo osób, z głośników wydobywała się głośna muzyka, a na parkiecie tańczyło już sporo osób. Uśmiechnęła się do siebie czując że będzie to fajna impreza, po czym ruszyła do baru. Zamówiła whiskey z colą po czym wypiła drinka naraz, powtarzając zamówienie jeszcze dwa razy. Teraz poczuła jak po jej ciele rozchodzi się alkohol sprawiając że jej mięśnie robią się luźniejsze, a nogi same ciągną ją na parkiet. Odstawiła pustą szklane po czym pewnym krokiem ruszyła na parkiet. Jej biodra od razu zaczęły ruszać się spójnie z rytmem muzyki. Czuła się wspaniale, tańczyła seksownie wyginając się i ruszając biodrami. Wiedziała że faceci patrzą się na nią, ale to jej nie przeszkadzało wręcz przeciwnie chciała tego. Potrzebowała aprobaty i tego że mężczyźni pożerali ją wzrokiem. Zawsze bowiem chciała być tą najseksowniejszą i najbardziej pożądaną. Co jakiś czas podnosiła swoje włosy muskając się po ciele. W pewnym momencie poczuła na swoich biodrach czyjeś dłonie. Odwróciła się, zobaczyła przed sobą wysokiego bruneta, który uśmiechnął się do niej, ale nie tak nachalnie jak inni faceci. W jego uśmiechu było zupełnie coś innego.

-Wybacz jeśli nie chcesz..- brunet zabrał swoje dłonie.

-Nie nie...wszystko ok.- Ruda szybko zaprzeczyła i tym razem to ona zarzuciła swoje dłonie na szyję bruneta. Chłopak jeszcze szerzej się do niej uśmiechnął. Oboje zaczęli kołysać się w rytmie muzyki. Jess była zafascynowana oczami bruneta które miały w sobie taki magnes że nie mogła odwrócić od nich wzroku. Przez koszulkę czuła że jest dobrze zbudowany i umięśniony, co spowodowało że ogromna fala gorąca przeszła przez jej brzuch. Chłopak w swoich ruchach nie był nachalny, ale robił coś takiego że Ruda nie chciała się od niego odrywać. Kiedy piosenka się skończyła, myśl o tym że chłopak teraz sobie pójdzie sprawiła że Ruda chwyciła bruneta za rękę i ruszyła w stronę baru. Ku jej zdziwieniu chłopak nie protestował, tylko bez słowa poszedł za nią. Oboje usiedli przy barze, zamawiając drinki. Dziewczyna po otrzymaniu swojego napoju wypiła go duszkiem tak samo jak poprzednio.

-Nie wiedziałem, że dziewczyny potrafią coś takiego.- chłopak uśmiechnął się upijając łyka swojego drinka.

-Jestem wyjątkiem- odpowiedziała i kokieteryjnie założyła nogę na nogę, co spowodowało że odsłoniła jeszcze więcej swojego ciała w i tak krótkiej sukience którą miała na sobie.

-Nie wątpię. A jak taki piękny wyjątek ma na imię?- spytał zatapiając się w jej oczach.

Ruda była mistrzynią flirtu, ale teraz czuła że jej policzki zarumieniły się, a w brzuchu poczuła tą samą falę gorąca co w tańcu.

-Jessica, a ty jak się nazywasz przystojniaku?- starała zachowywać się normalnie.

-Jay.- brunet ponownie zatopił usta w swoim drinku.

-A co do umiejętności to potrafię jeszcze wiele różnych rzeczy.- Ruda przybliżyła się do bruneta, po czym puściła mu oczko i ruszyła na parkiet, starając się iść jak najbardziej seksownie tylko potrafiła.

Jay uśmiechnął się patrząc jak dziewczyna seksownie kręci biodrami. Odstawił swojego drinka i ruszył za nią. Ich ciała ponownie połączyły się w tańcu. Jednak tym razem ich ruchy były odważniejsze. Ruda śmielej dotykała i ocierała się o chłopaka, co wcale mu nie przeszkadzało. Od kiedy zobaczył ją w wejściu do klubo spodobała mu się. Alkohol też robił swoje. W pewnym momencie ich twarze były tak blisko siebie, że praktycznie ich usta stykały się ze sobą. Oboje spojrzeli sobie w oczy, zatapiając się w bardzo namiętnym pocałunku. Ruda poczuła w brzuchu milion motylków, teraz już wiedziała że tej nocy brunet musi być jej. Po pocałunku złapała go za rękę, ciągnąc za sobą do wyjścia. Chłopak nie sprzeciwiał się jej, rozejrzał się tylko w poszukiwaniu swoich towarzyszy, ale nie dostrzegł żadnego z chłopaków. Kiedy wyszli z klubu fala chłodnego powietrza uderzyła w nich, lecz to nie ostudziło ich emocji. Jess szybko złapała taksówkę do której oboje wsiedli. Podała adres kierowcy. Oboje nie odezwali się do siebie ani słowem, ale w powietrzu można było wyczuć napięcie. Po 15 minutach samochód zatrzymał się, Ruda zapłaciła taksówkarzowi zostawiając mu duży napiwek. Spojrzała na bruneta zawadiacko się uśmiechając i wchodząc do wysokiego apartamentowca , Jay bez chwili zastanowienia ruszył za dziewczyną. Wsiedli do windy a po chwili zatrzymali się na 6 piętrze. Ruda wysiadła pierwsza idąc przodem. Zatrzymała się przy drzwiach otwierając je i wchodząc do środka. Jay zawahał się przez chwilę ale wszedł za dziewczyną. Stała do niego tyłem chcąc ściągnąć szpilki z nóg. Podszedł do niej, a jego dłonie znalazły się na jej biodrach. Odwróciła się do niego. Patrzyli sobie w oczy, z wielkim pożądaniem. Ruda położyła swoje dłonie na jego torsie, po czym to ona jako pierwsza pocałowała go. Brunet nie był jej dłużny i odwzajemnił pieszczotę. Jay bez uprzedzenia podniósł dziewczynę, na co ona seksownie mruknęła oplatając jego biodra nogami. W ciemno weszli to pierwszego lepszego pomieszczenia którym okazała się kuchnia. Posadził rudą na blacie kuchennym, nie odrywając ust od jej warg. Jess wsunęła swoje dłonie pod koszulkę bruneta, a już po chwili owa koszulka znalazła się na podłodze, a jej oczom ukazało się wyrzeźbione ciało bruneta. Uśmiechnęła się na ten widok poddając się pieszczotom chłopaka, którego usta zaczęły schodzić na jej szyję, dekolt. Chłopak oplótł ją ramionami siłując się chwilę z zamkiem od sukienki. Kiedy w końcu mu się udało jej sukienka wylądowała obok jego koszulki. Ich umysły w tamtym momencie zostały wyłączone, liczyło się tylko to co tu i teraz. Oboje czuli coraz większe napięcie. Chłopak ponownie wziął dziewczynę na ręce pytając między pocałunkami o sypialnie. Dziewczyna wskazała mu dłonią, a już po chwili oboje leżeli na łóżku, pozbywając się swojej garderoby. Ruda pieściła umięśnioną klatkę bruneta co powodowało u niego ciche jęki zachwytu. Dłonią wskazała by się położył, co uczynił, ona zaś zaczęła całować jego szyję, co sprawiło mu dużo przyjemności. Ruda zaczęła schodzić coraz niżej, całowała każdy skrawek jego klatki, brzucha. Kiedy doszła do jego męskości, spojrzała mu w oczy po czym zaczęła pieścić go ustami. Brunet zwijał się z rozkoszy wydając z siebie coraz głośniejsze jęki. W końcu złapał dziewczynę kładąc ją na łóżku i nie zostając jej dłużnym również pieścił każdy skrawek jej ciała. Kiedy była już wystarczająco rozgrzana, wszedł w nią, powodując że ruda zaczęła jęczeć z rozkoszy wijąc się pod jego ciałem. Ich rozgrzane ciała tańczyły ze sobą taniec pełen namiętności i napięcia, które po jakimś czasie znalazło ujście. Oboje opadli na pościel ciężko oddychając.

-Widzisz mówiłam że potrafię dużo różnych rzeczy.- Ruda musnęła usta bruneta wstając z łóżka i naga poszła do kuchni. Wzięła z lodówki dzbanek z wodą i dwie szklanki, wróciła do pokoju i nalała do nich wodę. Podała jedną szklankę brunetowi a sama wypiła duszkiem chłodną ciecz która chociaż w pewnym stopniu ostudziła jej rozgrzane i spocone ciało. Brunet również wypił wodę, po czym przyciągnął do siebie nie spodziewającą się tego dziewczynę.

-Ja też mam kilka umiejętności w zanadrzu.- zawadiacko się uśmiechnął po czym zatopił swoje usta w ustach dziewczyny. Ich gra rozpoczęła się ponownie.


Mój budzik rozdzwonił się co nie należało do moich ulubionych dźwięków na świecie. Leniwie podniosłam rękę wyłączając to cholerstwo i przykryłam głowę poduszką, próbując ponownie zasnąć, ale przypomniałam sobie o Clarisie i o tym że jeśli nie wstanę to spóźnię się do pracy a tym samym Marius urwie mi głowę. Z wielkim bólem więc postanowiłam wstać. Ledwo widząc na oczy udałam się do łazienki wykonując poranną toaletę i doprowadzając się do stanu, w którym przypominałam człowieka a nie wielkiego rozczochranego potwora. Ku mojemu zdziwieniu nie słyszałam żeby Clarisa poruszała się po mieszkaniu. Czyżby było możliwe że o tej porze jeszcze by spała. Wyszłam z łazienki udając się do „jej” pokoju. Uchyliłam drzwi ale gdy weszłam do pokoju nikogo w nim nie było. Zauważyłam tylko że na łóżku leży koperta z moim imieniem. Dobrze wiedziałam co było tam napisane, ale otworzyłam ją.


„Córciu dziękuję ci że dałaś mi tyle wsparcia, ale Thomas dzwonił w nocy i przeprosił za wszystko. Wracam do niego. Kocham cię. Mama.”


-Ehh cała Clarisa.-pomyślałam udając się do kuchni, w celu zrobienia sobie śniadania, ale gdy spojrzałam na zegarek odechciało mi się go. Pobiegłam do szafy z której wyciągnęłam ubrania. Szybko się przebrałam, chwyciłam torebkę i zamykając mieszkanie pobiegłam do windy.



Kiedy weszłam do firmy miałam tylko nadzieję, że Marius jest zajęty czymś innym i nie zauważy mojego malutkiego spóźnienia. Kiedy dotarłam na moje piętro, od razu dało się słyszeć krzyki Mariusa i z tego co udało mi się usłyszeć chyba Ryana (manager Fabiana). Krzyki dochodziły z pomieszczenia do którego właśnie musiałam się udać. Przed drzwiami stał już Denis który jak zwykle musiał znać wszystkie plotki i wydarzenia w naszej firmie.


-Co tu się dzieje?- spytałam szeptem


-Ci terroryści co wczoraj na ciebie napadli dostają zjebkę od Mariusa, wiesz mieli współpracować z Fabianem, mieli z nim pojechać w trasę ale brakuje dzisiaj jednego z nich i Marius z Ryanem się po nich wożą.


-Trzeba im pomóc.- powiedziałam na co Denis dziwnie się na mnie popatrzył.


-No co?-spytałam


-Ty chcesz im pomagać za to co ci zrobili?


-Każde zaszkodzenie Fabiemu, lub zrobienie mu na złość jest dobre.- puściłam do niego oczko, po czym bez pukania weszłam do biura.





Cdn...


Dziękuje za komentarze :* Na prawdę dużo dla mnie znaczą. ;****

13 komentarzy:

  1. Hej kochana.
    Rozdział jak zawsze jest boski ...
    No, no, nasz Jayuś z Jess zaszaleli ... Ciekawa jestem co z tego połączenia wyjdzie ...
    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  2. Jay i Jess? Hmm... mieszanka wybuchowa... Denis, mowilam Ci juz ze go uwielbiam "Ci terrorysci..." xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Hejka kochana Rozdział bardzo mi śię podoba jest Świetny jest naprawdę boski.budzik pa pa czekam z niecierpliwością Na Nowy Rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe.. to sie chłopak zawieruszył. Przecież mu kumple z zespołu żyć nie dadzą. i ciekawa jestem jak Nikki chce im teraz pomóc. choć w sumie to wystarczyłoby, zeby zadzwoniła do przyjaciólki;)

    OdpowiedzUsuń
  5. rozdzial jest boski . to Ruda zaszalala .wyrwala najlepszego faceta w klubie . ciekawa jestem jak to sie skonczy i czy to bedzie cos wiecej czy tylko jedna noc . i czy beda pamietac co robili :D . ps. biedny Jay chlopaki go rozszarpia :D ciekawe czy kumpla powie czemu go nie bylo . i mam nadzieje ze Nikki bedzie w stanie i m pomoc . czekam kochana na nastepny i mam nadzieje ze szybko sie pojawi :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Pochłonęłam wszystkie rozdziały :) są świetne!! Czekam na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. opowiadanie jest super . czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest po prostu...zajebiste!Tak wchłonełam ten tekst ze z przyjemnością przeczytam go kilka razy czekajac na ciąg dalszy :)Jay szalejesz!Lubisz rude?Ruda tańczy jak szalona!Kfzyczy,piszczy to jest ona! xD Heheszki :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. No to Ruda zaszalała :D ciekawe kim jest ten brunet? A to nie przypadkiem członek zespołu? Ha ha i teraz go nie ma :D jak fajnie te światy łączą się ze sobą :D nie moge sie doczekac jak to wszystko sie okaże i oni skumają że naprawde maja ze soba wiele wspólnego :D
    Sceny w klubie, bardzo fajnie opisane. Miód malina :D
    U mnie osiemnastka z Igorem, zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam to, jak opisałaś scenę seksu - zmysłowo, ale nie wulgarnie, bardzo przyjemnie się czytało :). Jestem ciekawa, jak to się dalej potoczy :D Dziękuję również za informowanie mnie na bieżąco i przepraszam, że odzywam się dopiero teraz, ale miałam sporę przerwę od blogów spowodowaną nawałem nauki na studiach. Przy okazji zapraszam na nowy rozdział na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No no no ale się dzieje :D zdecydowanie muszę zacząć od początku!

    OdpowiedzUsuń
  12. hej .to Jess z Jayem zaszeleli .ciekawe jake beda tego konsekwencje i czy to jednorazowa przygoda . dobrze ze z mam Niki juz wszystko ok . a nazwanie chlopakow "terrorystami " boskie .czekam na nastepny rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  13. Czyżby to Jaya zabrakło :P Zabalował z Rudą to czego się spodziewać :D
    Matka Nikki -nie potrafię znaleźć dobrego określenia -ale kobieta mnie powala :P
    Dobrze, że Nikki chce się za nimi wstawić :D
    Piszesz tak dobrze, że nie mogę się odciągnąć od opowiadania, jeszcze jedną notkę zdążę przeczytać :D
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 42

  Rozdział 42 Dźwięki perkusji odbijały się echem od ścian hali prób, przerywane od czasu do czasu głosem realizatora, który przez mi...