Rozdział 25
Stała opata o drzwi, uderzając co jakiś czas w nie pięściami. Czuła jak ogarnia ją przerażenie, a jednocześnie ogromna złość na przyjaciółkę. Nie mogła pojąć jak Nikki mogła jej to zrobić. Przecież doskonale wiedziała jak cierpi. Zacisnęła powieki, w głowie licząc do 10.
-Wiesz że to nic nie da?- Usłyszała jego głos. Przez jej kręgosłup przeszedł niezbyt przyjemny dreszcz.
-Myślę że powinniśmy porozmawiać.- Poczuła jego dłoń na swoim ramieniu. W jednej chwili wszystkie jej mięśnie spięły się, a oddech zamarł w miejscu. Przełknęła głośno ślinę i powoli odwróciła się w jego stronę. Patrzył wprost w jej oczy, znowu widziała te piękne brązowe tęczówki wpatrujące się wprost w jej. Ale w jednej chwili w jej głowie powrócił obraz jego i tej wywłoki, całujących się.
-Wydaje mi się że nie mamy już o czym rozmawiać.- Wyminęła go.
-Jess..-Zatrzymała się.- Ja chce to wszystko wyjaśnić. Mi naprawdę..-
-Zamilcz.- Odwróciła się do niego, czując że już długo nie wytrzyma i rozklei się przy nim.- Nie chcę z tobą rozmawiać. Wczoraj wszystko stało się jasne..Byłam tylko..-Musiała wziąć kilka wdechów i zacisnąć mocno dłonie w pięści by pohamować swoje emocje.- Przygodą na kilka nocy, bo przecież co nas łączyło..Sex, trochę wina i nic więcej...A ja nie chcę być zabawką rozumiesz nie pozwolę sobie. Więc daruj sobie to wszystko i daj mi spokój.- Po jej policzkach zaczęły płynąć pierwsze łzy, więc nie tracąc czasu odwróciła się i chciała odejść ale poczuła mocne szarpnięcie za rękę, a już po chwili stała twarzą w twarz z brunetem.
-Ty poczułaś się jak zabawka i przygoda?! A co ja mam powiedzieć. Byłem dla ciebie jak jakaś druga opcja..Zastępczy chłopak na telefon.- Mocno gestykulował rękami. - Bawiłaś się mną.- Wskazał palcem w nią.- Miałaś faceta i zdradzałaś go ze mną..a ja o niczym nie wiedziałem..Gdybym wiedział to...
-To co?! Nie spojrzałbyś na mnie..Poza tym to nie ważne..Nie chcę z tobą gadać..Daj mi spokój!-Krzyknęła i jak najszybciej znalazła się w łazience zamykając za sobą drzwi na klucz. Dopiero tam dała całkowity upust swoim emocją. Zjechała po drzwiach na podłogę i po prostu rozkleiła się. Ręce trzęsły się jej z nerwów, a w sercu czuła ogromny chłód który rozprzestrzeniał się po całym jej ciele. Dławiła się swoimi łzami co sprawiało jej również trudność z oddychaniem. Bolały ją słowa bruneta, bolała ją cała ta sytuacja..Bolała ją miłość...
Stał w miejscu czując jak nerwy którymi przed chwilą się kierował pomału mijają, a zostaje w nim tylko żal i smutek. Był zły na Jessice, że mogła mu to zrobić, był zły na Chrisa za ten jego durny pomysł, ale najbardziej był zły na siebie. Po pierwsze że w ogóle zakochał się w Rudej, po drugie że dał się jej oszukać, ale najbardziej był zły na siebie o to że ona płacze przez niego. Było mu cholernie źle słysząc ten przeraźliwy dźwięk zza drzwi. Przetarł dłońmi twarz wzdychając. Nie miał pojęcia co ma teraz zrobić. Rozejrzał się dookoła i wszedł do kuchni. Nie chciał grzebać Nikki po szafkach, ale poczuł nagle chęć napicia się czegoś mocniejszego. Podszedł do lodówki i otworzył ją. Na drzwiach stała napoczęta butelka wódki. Wziął ją, zamykając lodówkę. Z szafki obok wyciągnął szklankę. Nalał do niej trunku po czym przechylił ją. Ostry smak sprawił że wykrzywił się, ale po chwili poczuł przyjemne ciepło, które rozniosło się po całym jego ciele. Nalał sobie kolejną porcję i wypił. Odstawił butelkę czując się beznadziejnie. To chyba najgorsze uczucie, kiedy osoba którą kochasz płacze z twojego powodu. Było mu beznadziejnie z tym. Oparł dłonie o blat, przymykając na moment oczy. Wziął kilka wdechów po czym powolnym krokiem udał się pod drzwi, zza którymi była Jess. Usiadł na podłodze, opierając głowę o drzwi i nasłuchując. Dziewczyna nie płakała już tak głośno, dało się usłyszeć tylko ciche chlipanie.
-Jess, nie płacz proszę. Wiem że to co zrobiłem wczoraj to najgorsze skurwysyństwo, sam nie wiem co we mnie wstąpiło. To wszystko co się między nami wydarzyło...Jess ja zakochałem się w tobie..Nigdy wcześniej nie czułem czegoś takiego..I mimo że połączył nas sex, to ja wiem, czuję że to coś więcej...Gdy tego wieczoru, to wszystko się wtedy wydarzyło, twój chłopak..Ja poczułem się strasznie oszukany i wykorzystany...Byłem zły, rozżalony, ale nigdy nie przestałem cię kochać Jess...Śniłem o tobie każdej nocy wiesz...Nie mogłem jeść ani skupić się na niczym innym..Ciągle myślałem o tobie, ale moja cholerna duma nie pozwalała mi na szczerą rozmowę z tobą. A to co zrobiłem wczoraj..coś mnie opętało, może chciałem żebyś poczuła się tak jak ja..Wiem to było cholernie głupie i przepraszam cię za to z całego serca. Proszę nie przekreślaj tego co nas łączyło bo wiem że i ty coś do mnie czujesz...Proszę cię Jess..-Uderzył głową o drzwi przymykając oczy.- Kocham cię..-Nagle poczuł jak drzwi otwierają się. Spojrzał do góry i zobaczył całą we łzach Jessice.
Dziewczyna spojrzała na niego podciągając co chwilę nosem.
-Ja też przepraszam..to co zrobiłam było okropne. Grałam na dwa fronty. Kiedy poznałam ciebie wszystko się zmieniło. Chciałam zerwać z Alexem jak najszybciej ale jego nigdy nie było w domu, a ja nie chciałam robić tego przez telefon. Tamtego wieczoru...kiedy to się wydało..to był straszne. Poczułam się wtedy jak..
-Ciii..-Brunet wstał z ziemi stając naprzeciwko Rudej.- Nie kończ, nie myśl tak nawet bo to nie jest prawda.
-Właśnie jest..-Podciągnęła nosem, po czym spojrzała mu prosto w oczy.- Żałuję że tak to się wszystko potoczyło..Przepraszam cię Jay za to co zrobiłam..Przepraszam.- Spuściła wzrok, a w jej oczach znowu zgromadziły się łzy a głos zaczął łamać.
-Nie płacz.- Brunet położył dłoń na jej policzku, wycierając tym samym pojedyncze krople które zaczęły po nim spływać. Drugą ręką delikatnie uniósł jej podbródek tak by mógł spojrzeć w jej przepiękne oczy, które błyszczały od łez. Przejechał palcem po jej policzku po czym przytulił ją do siebie. Na początku nie wiedziała czy to dzieję się naprawdę, ale po chwili mocno wtuliła się w niego. Ich ciała mocno przylgnęły do siebie.
-Mógłbyś powtórzyć swoje ostatnie słowa..-Brunet oderwał się na chwilę patrząc na jej twarz. Delikatnie uśmiechnął się.
-Kocham cię Jessico West.
-Ja ciebie też kocham Jay.
…
Całą drogę myślałam o Jessice czy aby faktycznie to był dobry pomysł. Bałam się że przez to może mnie znienawidzić.
-Zapraszam.- Moje rozmyślenia przerwał głos blondyna, który właśnie otworzył mi drzwi od samochodu. Spojrzałam na niego a on uroczo się do mnie uśmiechnął i podał mi dłoń. Chwyciłam ją i wysiadłam. Moim oczom ukazał się spory dom. Weszliśmy na posesję.
-Chris a co powiemy chłopakom?
-Ale co mamy im mówić?- Spojrzał na mnie nie wiedząc o co mi chodzi.
-Wiesz ten blond naprawdę ci pasuję.
-Dzięki.-Wyszczerzył się do mnie, na co przewróciłam oczami.
-Nie sądzisz że to dosyć dziwne.- Podkreśliłam ostatnie słowo.- jest dosyć późno, jak na odwiedziny. Poza tym co powiemy o Jayu? Że zamknęliśmy go w moim mieszkaniu?
-Oj tam, coś wymyślę. Nie martw się mała.- Puścił mi oczko, a ja miałam ochotę walnąć go w ten włochaty łeb.
Prychnęłam tylko, a on śmiejąc się otworzył drzwi.
Przepuścił mnie a sam zamknął drzwi za nami. Moim oczom ukazał się obszerny hol, naprzeciwko znajdowały się schody. Na wieszaku obok wejścia było tyle kurtek i bluz że miałam wrażenie że jeszcze jedna bluza a wszystko runie. Na ziemi było pełno różnych butów.
-Przepraszam za bałagan, ale tak mieszka 5 facetów.
-Ok.- Powiedziałam tylko i ściągnęłam swoje buty.
-Gdzie wyście byli do cholery?- Naszym oczom ukazał się Richie który miał na sobie tylko spodnie jeansowe. Był bez koszulki, co trochę mnie speszyło.
-Nikki! - Od razu znalazł się koło mnie.- Cześć, jak miło że nas odwiedziłaś.- Przytulił mnie do siebie, co jeszcze bardziej sprawiło że czułam się tak średnio komfortowo.
-Hej.- Wykrztusiłam z siebie kątem oka patrząc na Chrisa, którego mina mówiła sama za siebie.
-Młody może byś się ubrał.- Powiedział przez zaciśnięte zęby.
-Oj tam, za chwilę.-Machnął na niego ręką, a mnie objął i zaczął prowadzić.
-Popatrzcie kto nas odwiedził.-Weszliśmy jak mniemam do salonu. Na kanapach siedzieli oczywiście chłopcy i jakaś blondynka.
-Cześć.- Powiedziałam, czując na sobie wzrok wszystkich.
-O Jezus Nikki. Prawdziwa Nikki.- Z szybkością światła obok mnie znalazła się ta blondynka. Szybko przeleciałam po niej wzrokiem. Szczupła, skąpo ubrana blondyna z dość długimi tipsami. Dziewczyna bez skrępowania od razu mnie przytuliła.- Strasznie się cieszę że mogę cię poznać. Jestem Agnes, jestem twoją ogromną fanką. Uwielbiam cię. - Jej uścisk stawał się coraz mocniejszy, a mi pomału brakowało tchu.
-Super.- Wykrztusiłam z siebie.
-Kochanie tylko nie uduś naszego gościa.- Byłam wdzięczna Izzyemu za te słowa.
-A no tak bardzo cię przepraszam.- Blondynka mnie puściła a ja posłałam jej sztuczny uśmiech.
-Chodź rozgość się.- Richie znowu mnie objął i podprowadził pod sofę. Usiadłam na niej, a obok mnie oczywiście usiadł młodszy blondyn, z drugiej strony usiadł zaś Chris, któremu posłałam dosyć znaczący wzrok.
-Fajnie że postanowiłaś nas w końcu odwiedzić.- Vincent się do mnie uśmiechnął.
-Też się cieszę.
-Wiecie Nikki będzie dzisiaj u nas nocować.- Nagle odezwał się Chris.
-Ooo super. Możesz spać u mnie w pokoju, mam największe łóżko.- Spojrzałam na Richiego który puścił do mnie oczko.
-Emm.
-Zapomnij młody.- Chris się odezwał, a ton jego głosu był dosyć zmieniony.- Nikki będzie spała u mnie w pokoju, a ja pójdę do Jaya.
-Do Jaya? Będziesz spał razem z nim? A tak w ogóle to gdzie on się podziewa?- Izzy
-Nie nie będę spał razem z nim, Jay jest..mm..u Nikki, bo u niej dzisiaj była mała awaria.- Spojrzałam na Chrisa...
-Taaakk..mam małą awarię drzwi, zatrzasnęły się, a akurat w środku był tylko Jay.
-Właśnie i zaoferował się że zostanie tam na noc a rano ma przyjechać ślusarz i to naprawić.-Dokończył za mnie.
-A co z kluczami?
-Kluczami.- Powtórzyłam, czując jak od tych kłamstw zaczynają piec mnie policzki.
-Pewnie nie da się nimi otworzyć?-Do rozmowy wtrącił się Vincent.- Też tak kiedyś miałem, jeszcze jak nie należałem do zespołu. Drzwi mi się zatrzasnęły, a kluczem nie mogłem ich otworzyć bo coś tam się zacięło.
-Właśnie.- Powiedzieliśmy równo z Chrisem.
-Yhymm..W sumie fajnie się złożyło, przynajmniej nas odwiedziłaś.- Izzy posłał mi uśmiech. Nagle dosyć głośno zaburczało mi w brzuchu. No tak moja pyszna pizza została przecież w mieszkaniu.
-O ktoś tu chyba jet głodny.- Izzy zaśmiał się.
-Trochę.
-Zaraz coś ci przygotuję.- Jednocześnie z miejsc wstali Chris i Richie.
-Siadać mi tu oboje. Lepiej będzie jak coś zamówię, bo znając wasze kulinarne popisy wolę nie ryzykować że nasz gość skończy z zatruciem. -Izzy wyciągnął swój telefon po czym zadzwonił do jakiejś restauracji.
Nie powiem trochę dziwnie się czułam, poza tym ta całą sytuacja z blondynami dodatkowo wprawiała mnie w dyskomfort.
Po pół godzinie zajadaliśmy się wszyscy pizzami które zamówił brunet. Richie przyniósł też wino. Zajadałam pizze popijając ją czerwonym trunkiem, ale ciągle czułam na sobie wzrok Agnes.
-Wiesz że dopiero teraz zauważyłam że zmieniłaś fryzurę. Ślicznie wyglądasz wiesz.
-Dziękuję.- Uśmiechnęłam się do niej.
-Nikki zawsze ślicznie wygląda.- Spojrzałam na Chrisa który wpatrywał się we mnie, a ja czułam jak policzki mnie pieką.
-Ooooo...ktoś tu chce zapunktować. -Vincent zagwizdał.
-Chris po prostu lubi mnie zawstydzać.- Spuściłam wzrok z blondyna, patrząc na najmłodszego. Kątem oka jednak widziałam jak blondyn patrząc na mnie uśmiecha się.
-To co może jakiś film obejrzymy?- Po skończonej kolacji, Richie wyskoczył z propozycją.
-Tak, może być.-Wszyscy się zgodzili.
-Ok więc ja coś wybiorę.
…
Ich spragnione usta połączyły się w końcu w tak upragniony pocałunek po tak długiej rozłące. Ich ręce błądziły po swoich ciałach zaspokajając tym samych uśpione pożądanie które w nich tkwiło. Ich uczucie ponownie obudziło się, rozpalając ogień namiętności który przecież ich połączył. Jego dłonie zatrzymały się na jej pośladkach zaciskając je mocno. Jej jęk, był najlepszą melodią dla jego uszu. Uniósł ją za pośladki, a ona oplotła jego biodra nogami. Ręce zarzuciła na jego kark poddając mu się całkowicie. Powieki miała zamknięte, oddając się całkowicie zmysłom. Nie przestając jej całować, na ślepo wylądowali w kuchni. Posadził ją na stole, na którym ona wygięła się w łuk, pozwalając mu na ściągnięcie swojej bluzki. Sama odpięła swój stanik rzucając go na ślepo. Otworzyła na chwilę oczy patrząc na niego. Patrzył na nią tak jak dawniej. Cała odraza w jego wzroku zniknęła. W jego tęczówkach znowu palił się ogień. Ściągnął swoją koszulkę również rzucając ją na bok. Ona za ten czas zrzuciła wszystko ze stołu. W ogóle nie przeszkadzał im huk potłuczonego szkła. Oboje byli jak w amoku. Położyła się na stolę, pozwalając brunetowi na pozbycie się jej spodni i bielizny. Nie chcieli tracić czasu, chcieli jak najszybciej stać się jednością. Złapał jej stopę obsypując ją pocałunkami. Z każdym pocałunkiem szedł coraz wyżej i wyżej. Podniecenie które odczuwała Ruda było aż nie do opisania. To co działo się w jej podbrzuszu to jedna wielka burza pożądania. Kiedy w końcu znalazł się obok jej kobiecości, złożył tam najpierw pojedynczy pocałunek. Oboje spojrzeli sobie w oczy, po czym brunet zaczął taniec językiem. Przyjemność którą odczuwała, wyrażała swoimi jękami. W żaden sposób nie hamowała się, wręcz przeciwnie jej jęki stawały się coraz głośniejsze. Nagle brunet przerwał i znalazł się blisko jej ust. Ruda oddychając ciężko przygryzła wargę. Brunet uśmiechnął się do niej po czym wbił w nią swoje palce, dziewczyna zapiszczała. Lecz po chwili ich usta złączyły się w pocałunku, a brunet nie przestawał jej pieścić. Dziewczyna swoimi dłońmi niecierpliwie majsterkowała przy jego spodniach aż w końcu udało jej się odpiąć mu pasek guzik i zamek. Z jego mała pomocą zsunęła mu spodnie i bieliznę. Jego członek był już w pełnej gotowości. Wzięła go do ręki i przybliżyła do swojej kobiecości. Patrząc mu w oczy przejechała kilkakrotnie główką po swoich wargach.
-Nie wytrzymam tak długo.- Brunet wyszeptał jej patrząc wprost w jej oczy.
-To nie czekaj.- Powiedziała a on nie zwlekając wbił się w nią. Oboje jęknęli, zagłębiając się w tej rozkoszy. Ruda wygięła się pozwalając mu ty, samym na podziwianie jej piersi. Jego dłonie jak na znak znalazły się na jej piersiach mocno je ściskając, co spowodowało kolejny krzyk w jej ustach. Kierowało nimi pożądanie które z każdym ruchem rosło jeszcze bardziej. W końcu oplotła go nogami a on uniósł ją i tak złączeni całując się przenieśli się do sypialni. Położył ją na łóżku sam kładąc się na niej. Nie chcieli odrywać się od siebie nawet na chwilę. Ruda obróciła ich ciała tak że teraz to ona była na górze. Brunet mógł podziwiać jej piękne ciało.
-Kocham cię.- Ruda wyszeptała patrząc mu w oczy.
-Ja ciebie też.- Odpowiedział jej po czym łapiąc ją za biodra zaczął szybko poruszać się w niej. Ona położyła się na jego torsie jęcząc mu do ucha co jeszcze bardziej go nakręcało. Po chwili z ust dziewczyny można było usłyszeć charakterystyczny jęk, a jej kobiecość zaczęła mocno pulsować co oznaczało tylko jedno. Brunet uśmiechnął się i po chwili również doszedł. Oboje ciężko oddychali, ale czuli się szczęśliwi. Spojrzeli sobie w oczy, czując niepohamowaną radość która otulała ich serca. Złączyli się w pełnym miłości pocałunku.
-Już nigdy nie wypuszczę cię z rąk.
-Obiecujesz.
-Obiecuję.
Cdn...
Hej kochana :-)
OdpowiedzUsuńRozdział jak zawsze cudowny, fantastyczny...
Szczerze mówiąc na początku trochę się bałam czy Jess z Jay pogodzą się w pełni i nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że jednak do tego doszło, bo oni naprawdę bardzo się kochają... Mam nadzieję, że teraz już zawsze będzie tak między nimi...
A co do Nikki i Chrisa to trochę nie dziwię się, że czuła się nieco nieswojo u chłopaków, ale dobrze, że ma obok siebie Chrisa... Jak widać obaj blondyni starają się o względy dziewczyny i aż boję się pomyśleć co może z tego wynikną, ale liczę, że nie dojdzie do ostrej walki między nimi oraz, że pomiędzy Nikki a Chrisem z każdym dniem będzie dziać się coraz więcej...
Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział
BU$KA :* <3
She is like sexy bitch! ;D Ulala! Kochana! Co tutaj się dzieje?! Rozpaliłaś, podejrzewam, że nas wszystkich do czerwoności xD Wspaniały ten rozdział! Oj trzymał w napięciu, bo do samego końca nie wiedziałam co będzie z Jass i Jayem :D Ale... wyszło jak zawsze! Ostro przede wszystkim :D I wspaniale! Ale się ciesze, że w końcu wszystko sobie powiedzieli :))
OdpowiedzUsuńNatomiast Nikki? Ona nie powinna być taka zawstydzonaaa :P Niech wrzuci na luz, a wszystko będzie dobrze :)
Trochę martwi mnie ta Agnes... Co ona robi obok mojego Izka?! Czy ja mam ją załatwić?! ;D
I na koniec... Walka blondynów? Mam nadzieję, że do niej do dojdzie :P Nie wydaje mi się by Richie startował... Ale kto tam wie co kryje się w tej jego blond główce :P
Dobra... Pisz szybko następny, bo dobrze Ci idzie :)
Ja tymczasem zapraszam na nowy: http://byc-blizej-ciebie-chce.blog.onet.pl/ I jednocześnie obiecuję dodać coś o Melody dziś bądź jutro :)
Buziaki :*
(Spróbuj wyjustować tekst :) będzie wyglądało wizualnie o wiele fajniej)
Jak to przyjemnie jest wrócić do żywych (choruje xd) i na dzień dobry przeczytać tak cudowny rozdział :* Och nareszcie się pogodzili <3 A sceny ich seksu to chyba przejdą do historii ;d Uwielbiam ich! Mogliby się tylko kochać i kochać ;d
OdpowiedzUsuńOj hahahahah ta zazdrość między chłopakami ;d boska! Kiedy Nikki i Chris się do siebie zbliżą? :( Dasz nam tą radość w tym roku czy nie xd?
Czekam na kolejny! <3
Tak jak obiecałam, jest nowy: http://youre-my-destiny.blog.pl/
OdpowiedzUsuńBuziaki :*
No i wyszło im na dobre. W końcu porozmawiali sZczerze. no i rzecz jasna najlepiej godzić się w łóżku. ;-)
OdpowiedzUsuńAgnes...co to za Agnes? czuje jakieś szalone pomysły z Twojej strony. żeby tylko nie zarywala do Chrisa
do Jaya też nie bo on już totalnie jest zajęty i q ogóle.
Hej, kochana <3
OdpowiedzUsuńI jestem u Ciebie :)
Wybacz, że dopiero dziś, ale dopiero teraz mogłam wejść na Wasze blogi, bo wcześniej nie miałam czasu ;/ i nie wyobrażam sobie co to będzie w przyszłym tygodniu. Od poniedziałku mam zawalony grafik, bo muszę jechać na zakupy, pózniej porządki i te inne, a pozniej kuchenne rewolucje xDDD i kiedy czas na neta? hahah
Suuuuuuuuuuuuuuuuuper :) Jay i Jess są razem, wreszcie <3 Uwielbiam tą parę :)
Na początku myślałam, że Jess nie da szansy Jayowi, ale ona jak i on mieli winę. Ona była jeszcze wtedy z Alexem, choć już nie chciała z nim być i ukrywała to przed Jayem, a Jay sądził, że Ruda się nim zabawiła i dlatego odwalił taką rzecz ;/ ważne, ze sobie wytłumaczyli wszystko i wiadomo, ze Ruda kocha Jaya, a Jay Rudą :)
Biedna płakała, a on czuł się winny z tego powodu :( chociaż rozumiem go jak i ją. Inny by odszedł i miałby to gdzieś, ale Jay naprawde kochał Rudą i pokazał się z tej lepszej strony.
Też nie dziwię się reakcji Jess , było jej przykro, że wszystko tak wyszło, ale na całe szczęście pogadali sobie szczerze i jest ok :)
Nikki odwiedziła chłopaków z zespołu, super. Mogła ich zobaczyć "od kuchni", czyli jak nie dbają o swoje cztery kąty hahaha.
Hahahah i ta Agnes z tekstem "prawdziwa Nikki". xDDD była podjarcowana widząc Nikki, prawdziwą gwiazdę.
Ale przyznam , że ostatnia scenka Ci niezle wyszła <3
Jay i Ruda się połączyli po dłuższym rozstaniu. Poddali się swoim czułościom, połączyli się w jedność stęsknieni za sobą.
Cudownie to opisałaś :)
Śliczny rozdział ♥
Pozdrawiam i całuję :*
INNA
Fajnie to rozpisałaś - w sensie, Jay i Jess nie pogodzili się od razu, ale najpierw wytknęli sobie wszystko w twarz, czym oczyścili atmosferę. Każde z ich wiedziało, co zabolało drugą stronę i to było bardzo fajne!
OdpowiedzUsuńRichie chyba sobie nie odpuścił Nikki. Przynajmniej, nie do końca. Szkoda, że odwala taką szopkę, a tym bardziej przy swoim kumplu z ekipy. Przecież między przyjaciółmi nie powinni być tego typu spięć.
Nikki woli Chrisa i chyba już każdy to wie :) Mógłby odpuścić :)
Jay i Jess poszli na całość - to takie w ich stylu :D
Nic, tylko się cieszyć :D
Ściskam Cię cieplutko :**
Kochana! Pojawił się u mnie nowy rozdział! Zapraszam serdecznie <3
OdpowiedzUsuńhttp://indeppendent.blog.pl/
Hej :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy: http://byc-blizej-ciebie-chce.blog.onet.pl/
Buziaki :*
Kochana moja! Serdecznie zapraszam na nowy rozdział, który właśnie pojawił się na blogu :*
OdpowiedzUsuńhttp://indeppendent.blog.pl/
Hej Kochana :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na dwa rozdziały: http://byc-blizej-ciebie-chce.blog.onet.pl/ oraz http://youre-my-destiny.blog.pl/
Buziaki :*
Nowy rozdział na http://indeppendent.blog.pl/
OdpowiedzUsuńNo i Kochana! Dodawaj tu coś szybciutko! Nie mogę się już doczekać następnej notki <3
Hejka ;**
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy odcinek do Łez Eleny.
Pozdrawiam <3
Nowy rozdział na http://indeppendent.blog.pl/ <3
OdpowiedzUsuńWracaj do nas kociaku! :*
Hej Kochana :)
OdpowiedzUsuńNa http://byc-blizej-ciebie-chce.blog.onet.pl/ pojawił się nowy rozdział :) Zapraszam...
Buziaki :*