wtorek, 8 listopada 2016

Rozdział 23

Rozdział 23


 

 

Przez cały trening myślałam tylko o tym czy nasz plan wypali. Trochę obawiałam się że coś mogłoby pójść nie tak i że Jess załamie się jeszcze bardziej, a tego bym nie chciała. Ku mojemu zdziwieniu nie musiałam Rudej nawet długo namawiać na imprezę, wręcz przeciwnie- Stwierdziła że takie oderwanie się od wszystkiego i wyczilowanie się, dobrze jej zrobi.

-To co po maluchu i idziemy się szykować?- Ruda postawiła przed nami butelkę z tequilą i kieliszki.

-Ok.- Odpowiedziałam, po czym obie wypiłyśmy alkohol. Nasze szykowanie się przyniosło mi naprawdę dużo radochy, obie wygłupiałyśmy się przed lustrem,.Czułam się jak za dawnych dobrych czasów kiedy byłyśmy jeszcze nastolatkami, a życie było trochę mniej skomplikowane niż teraz. Po zrobionych makijażach i fryzurach przyszedł czas na wybór garderoby.

-No to pokaż maleńka co tam masz.- Ruda puściła mi oczko i otworzyła drzwi do mojej garderoby. Oczywiście nie zapomniała wziąć naszej butelki.

-Może wystarczy już tych szotów? - Spytałam, gdy Ruda lała nam kolejny już kieliszek.

-Oj weź, miałyśmy się przecież wyluzować.- Uśmiechnęła się pijąc kolejnego.

-Tak, tylko musimy jeszcze dotrzeć do klubu zapomniałaś ?- Wystawiłam jej język zabierając od niej butelkę i stawiając ją na stoliku.

-Ohh..no dobrze Pani Porządnicka- Ruda również wystawiła mi język za co dostała parą tenisówek.

-Zapamiętam to sobie.- Wskazała na mnie palcem po czym obie wybuchnęłyśmy śmiechem.

Wybór garderoby szybko nam poszedł. Ruda postawiła oczywiście na „im seksowniej tym lepiej” i ubrała się w czerwoną sukienkę mini i wysokie czarne kozaki, wszystko dopełniały jej płomienne włosy które lekko zakręciłyśmy, nie powiem wyglądała pociągająco, nie sadze by Jay mógłby się jej oprzeć w takim stroju.

-Co mi się tak przyglądasz?

-Podobasz mi się.- Wyszczerzyłam się do niej.

-Oh i ach..ty też wyglądasz niczego sobie tylko, poczekaj chwilę.- Ruda sięgnęła do torebki wyciągając z niej szminkę. -Pokaż mi się tutaj.- Wzięła mój podbródek i przejechała mi nią po ustach. - No i teraz jest wystrzałowo.- Pościła mi oczko. Spojrzałam do lustra. Mała czarna, szpilki, proste włosy no i oczywiście czerwona szminka, nie powiem podobałam się sobie, ciekawe czy blondasowi też się spodoba....Co??? Co ja w ogóle..Stop stop, nie mogę przecież myśleć o takich rzeczach. Teraz liczy się tylko Jess i Jay.

-Halo, mała słuchasz mnie?- Ruda pomachała mi ręką przed nosem.

-Taa..

...


Z taksówki wysłałam Blondasowi smsa że jedziemy już.

 

-Dziwne że Mark nie zadzwonił do mnie w tej sprawie. Poza tym spotkanie w klubie?- Jay dziwnie spojrzał na Blondyna który właśnie chował telefon do kieszeni.

-Oj widocznie w Hollywood tak się załatwia interesy, poza tym impreza dobrze nam zrobi. Może uda nam się poznać jakieś miłe panie.- Izzy poklepał kumpla po ramieniu. - Szczególnie tobie przyda się jakaś rozrywka bo od kilku dni chodzisz taki napuszony że strach podchodzić do ciebie. Wszyscy spojrzeli na bruneta, który tylko przewrócił oczami i odwrócił twarz w stronę okna. Wcale nie miał ochoty na zabawę. Najchętniej zamknąłby się w pokoju i nie wychodził z niego, ale wiedział że nie może tego zrobić. Nie po to tutaj przyjechali, nie mógł przecież zawieść swoich przyjaciół. Czuł że musi wziąć się w garść, ale obraz Rudowłosej w jego głowie ciągle mu przeszkadzał.


Klub jak zawsze pełen był ludzi, przy wejściu nie obyło się też błysku fleszy.

-To co atakujemy bar?-Ruda wykrzyczała mi do ucha.

-A może wystarczy na razie picia?- Spytałam z nadzieją, lecz po samej jej minie widziałam że to raczej nie wchodzi w grę.

-Dwa szoty.- Ruda zamówiła za nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć.

Kelner podał nam nasze zamówienie, a Ruda od razu chwyciła kieliszek w rękę.

-To co za dobrą zabawę?

-Tak za dobrą zabawę.- Niechętnie uniosłam kieliszek biorąc go do ust. Czułam że i tak za dużo już wypiłam.

-Chodź, idziemy potańczyć.- Nim zdążyłam coś powiedzieć Ruda wyciągnęła mnie na parkiet. Z głośników leciała całkiem fajna muzyka więc bez zbędnych sprzeciwów zaczęłam poruszać się do rytmu. Jess była w jakiejś dziwnej euforii, co pewnie spowodowane było procentami, ale cieszyło mnie to że w końcu się uśmiecha. Dyskretnie rozglądałam się za Chrisem, ale w tym tłumie było ciężko dostrzec cokolwiek.


Chłopaki zajęli loże którą wcześniej w tajemnicy zarezerwował Chris.

-To kiedy mają przyjść ci ludzie?- Jay trochę się niecierpliwił.

-Zaraz sprawdzę.- Blondyn wyjął telefon udając że coś sprawdza.- O kurcze Mark napisał że ci ludzie jednak odwołali dzisiejsze spotkanie.

-Fantastycznie, więc ja wracam do domu.- Jay od razu wstał z miejsca.

-Stary weź się nie wygłupiaj, zostań. Skoro już tu jesteśmy to może napijemy się czegoś i wyluzujemy?- Jay spojrzał po kumplach po czym pokiwał głową i zajął z powrotem miejsce.

Izzy ruchem dłoni zawołał kelnerkę i zamówił dla wszystkich drinki. Po trzech kolejkach każdy z chłopaków poszedł w swoją stronę.


Wszystko było dobrze póki nie przyczepili się do nas jacyś kolesie. Próbowałam jakoś odciągnąć Rudą, ale ona nie miała zamiaru odpuszczać i poszła w tany z jakimś Latynosem.

-A ty nie zatańczysz mała?

-Nie, dzięki.- Zmierzyłam tego macho wzrokiem po czym odwróciłam się i skierowałam w stronę baru. Znalazłam wolne miejsce i zamówiłam wodę. Trochę kręciło mi się już w głowie, a najgorsze że nigdzie nie widziałam Chrisa.

-Tylko woda?- Usłyszałam przy uchu. Uśmiechnęłam się bo dobrze wiedziałam do kogo należy ten głos.

-Już wystarczająco dużo wypiłam.- Delikatnie się odwróciłam i od razu napotkałam te szarozielone oczy i przesłodkie dołeczki. Chłopak dłuższą chwilę wpatrywał się w moje oczy po czym zjechał wzrokiem niżej mierząc mnie tym samym. Od razu poczułam jak serce zaczyna szybciej mi bić. Odchrząknęłam delikatnie, na co blondyn z powrotem spojrzał mi w oczy.

-Idziemy potańczyć?- Zaproponował uśmiechając się do mnie uroczo.

-A co z naszym planem?

-Chwilę może poczekać.- Puścił mi oczko po czym wyciągnął dłoń w moją stronę. Pokiwałam głową po czym chwyciłam jego dłoń wstając z krzesła. Blondyn wprowadził nas w tłum ludzi ciągle trzymając mnie za rękę. Z głośników popłynął gorący numer Beyonce „Baby Boy”. Odwróciłam się tyłem do niego, a on położył swoje dłonie na moich biodrach wprawiając je w ruch. Czułam jak z każdym ruchem jest mi coraz bardziej gorąco, a nasze ciała są coraz bliżej siebie.

-Wyglądasz niesamowicie.- Wyszeptał mi do ucha, co spowodowało że prze ciało przeszły mnie przyjemne ciarki. Odwróciłam się do niego, uśmiechał się uroczo do mnie. Patrzył na mnie takim wzrokiem że czułam jakbym miała zaraz spłonąć. Jedna z jego dłoni wylądowała na moim policzku. Kciukiem gładził delikatnie mój policzek, tym samym przybliżając się do mnie. Nasze ciała dzieliły już tylko milimetry. Czułam jak serce bije mi tak głośno że gdyby nie muzyka to byłoby je słychać w całym klubie. Przygryzłam dolną wargę, patrząc wprost w jego śliczne tęczówki. Jego wyraz twarzy zmienił się. Patrzył teraz na mnie zupełnie inaczej. Nasze twarze zaczęły zbliżać się do siebie na dość niebezpieczną odległość, co nie przeszkadzało mi tym razem. Spojrzałam na jego usta które były lekko rozchylone, nagle poczułam ogromną ochotę zasmakować ich. Gdy miałam już przymknąć oczy i po prostu oddać się tej wyjątkowej chwili, zauważyłam kątem oka jak Ruda ciągnie jakąś dziewczynę za włosy.

-O nie.- Oderwałam się od blondyna, który spojrzał zdezorientowany na mnie. - Spójrz.- Wskazałam dłonią, na co on odwrócił się. Nie patrząc na nic ruszyłam w stronę przyjaciółki. W jednej z loży, moja przyjaciółka szarpała za włosy jakąś dosyć skąpo ubraną blondynkę, która krzyczała. Jay stał patrząc na to wszystko dość zaszokowany.

-Szmato, nie będziesz obmacywać go!- Ruda darła się okładając tą dziewczynę.

-Aaa, zostaw mnie ty wariatko!

-Jess zostaw ją.- Chciałam podejść do przyjaciółki ale uprzedziło mnie dwóch napakowanych facetów, którzy jednym sprawnym ruchem rozdzielili dziewczyny.

-Puśćcie mnie, wydrapie tej wywłoce oczy!- Ruda szarpała się z ochroniarzem.

No powiem że tak wkurzonej to jej dawno nie widziałam. Od euforii, po totalne wkurwienie.

Jay który stał jak kołek, albo jakby co najmniej połknął kij od miotły, podszedł nagle do Jess i posłał jej tak lodowate spojrzenie że aż mi zrobiło się zimno, po czym bez słowa wyminął wszystkich i po prostu wyszedł. Spojrzałam na przyjaciółkę, widziałam w jej oczach jak rozpada się.

Podbiegłam do ochroniarza, mówiąc mu że ja się nią zajmę i żeby ją puścił. Ruda spojrzała na mnie załzawionymi oczami po czym w jednej chwili wtuliła się we mnie, rozklejając się już po całości. Mocno ją przytuliłam, czując jak samej łzy zbierają mi się w oczach. Mrugnęłam kilkakrotnie rozglądając się. Niezły tłum zebrał się wokół nas.

-Chodź, pojedziemy do domu.- Wyszeptałam jej na ucho na co ona pokiwała tylko głową. Spojrzałam na Chrisa, który również był tym wszystkim zszokowany, kiwnął porozumiewawczo do mnie. Wzięłam Rudą pod rękę i wymijając tych wszystkich gapiów wyszłyśmy z klubu. Na zewnątrz przywitało nas chłodne powietrze, co nie było zbyt przyjemne. Na szczęście szybko wsiadłyśmy do samochodu. Ruda przez całą drogę szlochała wtulona we mnie. W lusterku widziałam jak kierowca z politowaniem patrzy na nią.


Chris rozejrzał się po klubie i nie widząc nigdzie bruneta postanowił poszukać go na zewnątrz. Na dworze nie było tak ciepło jak w środku, więc miał nadzieję że szybko uda mu się znaleźć przyjaciela. Rozejrzał się, ale nigdzie go nie było, przeszedł na drugą stronę ulicy gdzie znajdował się park.

-Stary.- Blondyn zauważył Jaya na jednej z ławek. Usiadł obok niego. Brunet siedział z opuszczoną głową. -Co tam się stało?

-Ja nie wiem. Wypiłem trochę i nagle zobaczyłem ją, tańczyła z tym swoim uśmiechem. Wyglądała zupełnie tak jak za pierwszym razem, kiedy ją zobaczyłem. Chciałem podejść ale wtedy przypomniałem sobie to wszystko co się stało..Ona mnie okłamała, tak wstrętnie oszukała. A ja..cholera.- Brunet uderzył dłońmi o ławkę. -Miałeś tak że nie znając kogoś zbyt długo, czułeś się tak jakbyś znał tą osobę od zawsze? Jej towarzystwo sprawiałoby że nic innego się nie liczy? Wszystko znika i są tylko jej oczy i dotyk? I to cholerne uczucie że bez niej twoje życie nie jest pełne?- Blondyn spojrzał na kumpla, w myślach widząc twarz brunetki, którą o mały włos by dzisiaj nie pocałował. Brakowało tak niewiele...był już tak blisko.

-Ale ona mnie zraniła i ja nie wiem czy potrafię...Ehh cholera..-Chris położył rękę na jego ramieniu dodając mu tym otuchy.

-Doskonale wiem co czujesz, no może nie do końca, bo Nikki mnie nie oszukała. Ale w jej towarzystwie czuję się podobnie jak ty w przy Jess. Czuję że dla niej mógłbym zrobić wszystko. Chciałbym dać jej wszystko, ale przez tego cholernego dupka który ją skrzywdził ona jest strasznie nieufna. Chciałbym tak wiele, ale muszę postępować delikatnie.- Blondyn zatopił twarz w dłoniach głośno wzdychając.

-Trudna jest ta cała miłość co?- Brunet spojrzał na przyjaciela.

-I to jak cholera.- Chris również na niego spojrzał po czym oboje zaśmiali się. - No ale powiedz mi co było dalej, skąd wzięła się ta dziewczyna i dlaczego Jess ją szarpała?

-Ehhh...zjawiła się w sumie nie wiadomo skąd i zaczęła tańczyć wokół mnie. Długo nie myśląc zacząłem po prostu z nią tańczyć. Dziewczyna była bardzo nachalna, a ja sam nie wiem co mi uderzyło do głowy, może chciałem żeby Ona poczuła się zazdrosna kiedy nas zobaczy i po prostu pocałowałem tą dziewczynę, która prawdę mówiąc wcale się nie opierała. I kiedy zaczęliśmy iść w stronę naszej loży zobaczyłem tylko jak Jess rzuca się na tą blondynkę, no a później to już wiesz.

-Heh..waleczna dziewczyna ci się trafiła.

-Taaaa to chyba przez te włosy.- Oboje ponownie się roześmiali. - Ale co teraz? Chyba spieprzyłem wszystko..-Brunet ponownie spuścił głowę.

-Ja myślę, że nie wszystko jeszcze stracone, bo w sumie skoro tak walecznie rzuciła się w walkę o ciebie, to musi jej zależeć. - Brunet spojrzał na niego. - Pomyślimy jak to naprawić, ale teraz chodźmy już bo jest dość zimno.

 

 

Cdn...

17 komentarzy:

  1. Hej Kochana!

    Nawet nie wiesz jak się cieszę, że w końcu dodałaś rozdział *_* Bosz... Aż znowu się rozmarzyłam o Chrisie ;D
    Co prawda wczoraj poczytałam, ale dopiero dziś jakoś ogarnęłam myśli aby przekształcić je w komentarz...
    A więc... Co ten Jay!? Odwaliło mu już na dekiel?! Ja czaję... zazdrość zazdrością, ale gdzie tu mózg w tym wszystkim... Przesadził... Żeby mierzyć ją LODOWATYM spojrzeniem... Kurcze... Alikus przyzwyczaiła mnie do Jaya - cudownego faceta pod każdym względem, a tu takie cyrki... Co on odwalił to głowa mała.... I jeszcze spieprzył im pocałunek! Zachciało mu się gzić! Grrr...

    Pisz szybko następny! Szybciej niż ten -,- :P

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej kochana :-)

    Rozdział jak zawsze boski, cudowny, tylko żałuje, że musiałam tyle na niego czekać...
    Kurczę szkoda, że plan pogodzenia Jess i Jaya przybrał taki nieprzewidywalny obrót wydarzeń... Jak widać obydwojgu zależy na sobie i są o siebie bardzo zazdrośni... Mam tylko nadzieję, że brunet porządnie teraz weźmie się w garść oraz przemyśli sobie wszystko i widząc, że jego ognista szalona Ruda jednak walczy o niego to przynajmniej szczerze z nią porozmawia...
    A co do Nikki oraz Chrisa to oni są po prostu cudowni i przesłodcy... Ewidentnie ciągnie ich do siebie co za tym idzie coraz bardziej iskrzy między mini... Tylko strasznie żałuje, że nie doszło między nimi do pocałunku, ale liczę, że już niedługo nastąpi ten moment...

    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział...
    BU$KA <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszy mnie, że dodałaś nowy rozdział - NARESZCIE :D
    Bardzo podobała mi się scena z Nikki i Chrisem! Jaka szkoda, że musiała zostać przerwana... Byli już tak blisko! Nikki już wystarczająco długo była nieufna i trzymała blondyna na dystans. Chyba pora to zmienić, bo chłopak oszaleje!
    A nie można dopuścić do szaleństwa, bo jeszcze wpadnie mu do głowy, aby zagrać jak Jay i będzie nieciekawie :(
    Właśnie, Jay pojechał po bandzie. Rozumiem go, ale przesadził... Wystarczyło, gdyby tańczył z tą blondynką i w Rudej już by się gotowało...
    Też go nie rozumiem... Miał idealną okazję, aby pokazać Rudej, że to ona jest ważniejsza!
    Ech...
    Czekam na kolejny!
    Ściskam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  4. JEST! DOCZEKAŁAM SIĘ! Haha! Nieziemski rozdział! Uwielbiam Rudą, nie ja to ją kocham :d! Wojowniczka z krwi i kości! No i włosów <3

    Haha! Beyonce! Rozwaliło mnie to! To jakiś wg nie wiem co... Przeznaczenie chyba, bo akurat jak to przeczytałam w moich słuchawkach pojawiła się ta sama piosenka hahaha! Także poczułam się jak Nikki i Chris <3

    Coś czuję, że niedługo się pogodzą i dalej będziemy czytać sceny ich zajebistego seksu!

    No i znowu się nie pocałowali, ewwww... Ale i tak cię uwielbiam i kocham i więcej Beyonce! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej Kochana :)

    Zajrzyj w wolnej chwili na rozdział: http://byc-blizej-ciebie-chce.blog.onet.pl

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, kochana :*
    Super, że coś nowego u Ciebie. Ale pamiętaj, że czekam też na nowości na Twoim drugim blogu :D ♥
    Ruda i Jay, oni strasznie, a wręcz idealnie do siebie pasują. Oboje mają ten charakterek, ale nie da się ukryć, że mocno się kochają i są o siebie zazdrośni, no widac to dosłownie!
    Ale Jay mógłby trochę przystopować ze swoim zachowaniem. No rozumiem chłopaka, ale on nie jest dzieckiem już i powinien wiezdzieć jak się zachować.
    Nikki i Chris, oni najbardziej pasują do siebie <3
    Z jednej strony super, że między nimi wszystko zaczyna się powoli i tak nadal jest. Nie przyspieszasz ich, choć z jednej strony czekam na gorącą scenę między nimi, ale z drugiej strony super, że się aż tak nie spieszą :)
    Rozdział zaserduszkowany <3 :*

    Pozdrawiam
    INNA

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć Kochana <3
    Serdecznie zapraszam do siebie na bloga, gdzie pojawiła się nowa notka :)

    http://indeppendent.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. hej kochana .matko Chris by juz tak blisko pocalunku z Nikki . a tu taka akcja.. boze co ten Jay zrobil ? nie mogl poprostu podejsc do Rudej i znia porozmawiac ? juz mialam nadzieje ze sie pogodza.czekam na nastepny .

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam na nową notkę, która właśnie pojawiła się na moim blogu :**

    http://indeppendent.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha, bez kitu... Ali przyzwyczaiła nas do Jaya = potulny baranek, a tu proszę... ^^
    Szkoda, że tak rzadko tu bywasz, ale patrząc na mnie...rozumiem ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Na życzenie Kochana, zapraszam na rozdział: http://youre-my-destiny.blog.pl/

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej :)

    Tym razem zapraszam na: http://byc-blizej-ciebie-chce.blog.onet.pl/

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej! W ten brzydki, szary i przygnębiający dzień zapraszam do siebie na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No i się rypnelo... wzięło i popsulo. Ale to wszystko takie ze trudno kogokolwiek winić ze nie wyszło. No bo Jess nie wiedziała że on jest w klubie... no a w końcu była na imprezie, więc poszła w tany... no a on... nie dziwię mu się... takiej rzeczy nie łatwo zapomnieć. nawet jeśli kiedyś jej wybaczy to przed nimi długa droga...

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana Moja! Serdecznie zapraszam na nowy rozdział, który pojawił się na moim blogu http://indeppendent.blog.pl/ :***

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej Kochana :)

    Zajrzyj w wolnej chwili na nowy: http://byc-blizej-ciebie-chce.blog.onet.pl/

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Ach! Ty to masz dar przekonywania! Zapraszam na nowy :D http://youre-my-destiny.blog.pl/

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 42

  Rozdział 42 Dźwięki perkusji odbijały się echem od ścian hali prób, przerywane od czasu do czasu głosem realizatora, który przez mi...