Rozdział 18
Siedziała w taksówce z telefonem w dłoni, zastanawiając się czy wysyłać tego smsa. Tęskniła za nim i to cholernie, ale było już późno, poza tym ona była wstawiona.
-No dobra Jess, przecież to tylko sms, najwyżej nie odpisze..
-Mówiła coś Pani?- Spytał kierowca
-Do siebie, proszę nie zwracać na mnie uwagi.- Machnęła w powietrzu ręką, po czym zagryzła wargę i wysłała wiadomość do swojego „Greckiego boga”.
Na odpowiedź nie musiała długo czekać bo przyszła niemalże natychmiast. „Będę za 15 min.”
-Za 15 minut?!-Prawie krzyknęła.
-Wszystko w porządku?- Spytał kierowca, przyglądając się jej w lusterku.
-Tak tak..proszę tylko szybciej jechać. - Odpowiedziała. Zastanawiając się czy zdąży przed brunetem. Idealnie by było gdyby jeszcze udało by się jej wykąpać i przebrać przed jego przyjściem. Wzięła w palce swoją bluzkę dyskretnie ją wąchając. Skrzywiła się lekko. W końcu prosto z lotniska biegła do Nikki. Z torebki wyjęła miniaturowy antyperspirant i swoje ulubione perfumy. Spryskała się na wypadek gdyby nie zdążyła wziąć tego prysznicu. Z torebki wyjęła również kosmetyczkę i szybko poprawiła swój makijaż który niestety nie wyglądał już tak samo jak rano. Na jej szczęście pod jej mieszkaniem znaleźli się po 5 minutach co dawało jej dodatkowe 10 minut. Zapłaciła kierowcy i z pośpiechem chwyciła swoją torbę udając się do budynku. Kiedy weszła do mieszkania, torbę rzuciła w kąt a sama udała się do łazienki. Chyba nigdy jeszcze tak szybko się nie rozbierała. Nawet zimna woda pod prysznicem teraz nie była problemem. Włosy sobie odpuściła więc jej prysznic trwał jakieś 7 minut. Kiedy wycierała już mokre ciało usłyszała dźwięk dzwonka.
-Kurczę.- Okryła się ręcznikiem i na boso udała się do drzwi. Powoli i delikatnie uchyliła drzwi, przeklinając w myślach że jednak nie zdążyła. Ale gdy zobaczyła jego wzrok, cała złość jej przeszła i postanowiła obrócić to na jej korzyść.
-Dopiero co..- Chciała coś powiedzieć lecz brunet przerwał jej wbijając się w jej usta, co bardzo się jej spodobało. Ruda nie sprzeciwiając mu się zaczęła oddawać pocałunki. Chwyciła go za koszulę wciągając do mieszkania. Brunet nogą zamknął drzwi, nie przerywając pieszczoty. Jego dłonie znalazły się na jej tali delikatnie jeżdżąc w górę i w dół. Ruda trzymała mocno ręcznik by nie zsunął się jej, ale czuła że długo tak nie wytrzyma. Oderwała się od niego ciężko oddychając. Oboje spojrzeli sobie w oczy po czym Jess bez słowa chwyciła go za dłoń prowadząc do swojej sypialni. Na ich twarzach widniał ten sam uśmiech.
Nim doszli do łóżka brunet położył swoją dłoń na jej ramieniu przybliżając się. Odgarnął włosy na jeden bok odsłaniając jej nagie ramię.
Poczuła jego oddech na swoim ramieniu co przyprawiło ją o gęsią skórkę. Złożył tam kilka pocałunków kierując się w stronę szyi. Odchyliła głowę dając mu większe pole do popisu. Przygryzła mocno wargę czując jak przez jej ciało przechodzi fala gorąca która kumuluje się w jej podbrzuszu. Jego dłoń znalazła się na jej brzuchu delikatnie go masując. Z jej ust zaczęły wymykać się ciche jęki co bardzo spodobało się mu. Swoje dłonie położył na jej piersiach delikatnie je masując, tym samym nie przerywając swoich pocałunków na szyi. Ruda czuła jak jej podniecenie rośnie coraz bardziej. Odwróciła się do niego, spoglądając mu prosto w oczy. Jego źrenice były maksymalnie powiększone co wskazywało że on również jest podniecony. Jess uśmiechnęła się do niego kokieteryjnie, po czym jej dłonie znalazły się na ręczniku. Patrząc mu wprost w oczy zsunęła go z siebie stając przed nim w całej swojej okazałości. Brunet zmierzył jej ciało kilkakrotnie po czym zbliżył się i złożył na jej ustach czuły pocałunek. Po chwili uniósł ciało dziewczyny i delikatnie położył ją na aksamitnym nakryciu łóżka. Sam znalazł się obok niej. Chwyciła jego twarz czując pod palcami kilkudniowy zarost i wbiła się w jego usta. Drugą dłonią złapała go za koszulę mocno przyciągając go do siebie. Brunet uśmiechnął się po czym znalazł się nad Rudą. Zrobiła ostrożnie rozkrok a on nie protestując przeszedł tam. Ruda podniosła się i nie przerywając pocałunków zaczęła rozpinać jego koszulę która już po chwili leżała gdzieś rzucona niedbale. Jej dłonie jeździły po jego idealnie wyrzeźbionej klatce piersiowej. Nagle brunet z ust swoje pocałunki przeniósł na jej szyję i dekolt. W dłonie złapał jej piersi masując je i na przemian składał na nich pocałunki. Jego język jeździł po jej sutkach robiąc przy tym małe kółeczka. Nie hamowała swoich westchnień ani jęków, co jeszcze bardziej motywowało go do działania. W końcu jego pocałunki zaczęły schodzić niżej i niżej aż w końcu dotarł do jej „świątyni”. Najpierw złożył tam skromnego buziaka po czym w ruch poszedł jego język. Z ust Rudej wydobywały się coraz głośniejsze jęki, a jej ciało wiło się z rozkoszy. Przymknęła oczy delektując się tą przyjemnością. Wiła się czując że już dłużej nie wytrzyma.
-Jay!.- Krzyknęła na co on podniósł głowę patrząc na nią.- Nie wytrzymam dłużej..Proszę cię..
Brunet przybliżył się do jej twarzy przykładając jej palec do ust, zaś drugą dłonią zaczął masować jej „muszelkę”. Kiedy wsunął tam palec Ruda aż zapiszczała z rozkoszy. Zaczął szybko ruszać nim w niej, co przyprawiało ją o niewyobrażalny stan. Kiedy dołożył tam drugi palec od razu stłumił jej krzyk pocałunkami.
-Jay do cholery!- Krzyknęła na co on zaśmiał się i wyjął z niej swoje wilgotne palce. Dziewczyna chciała chwycić za jego spodnie lecz nie pozwolił jej. Wstał z łóżka pozbywając się swojej garderoby. Przygryzła wargę widząc jego nagie ciało. Chłopak od razu wrócił na swoje miejsce po czym bez uprzedzenia wbił się w dziewczynę nie dając jej nic do powiedzenia.
…
Leżeli przytuleni do siebie wyrównując swoje oddechy.
-To było..
-Niesamowite.- Dokończył brunet całując ją w czoło.
-Idę się czegoś napić.- Delikatnie oswobodziła się z jego objęć i wstała z łóżka. Z podłogi zgarnęła jego koszulę i zarzucając ją na siebie poszła do kuchni.
Z szafki wyjęła szklankę, a z lodówki to co jedyne się w niej znajdowało czyli wodę mineralną. Nalała sobie do szklanki po czym jednym duszkiem ją wypiła. Do drugiej szklanki nalała również dla bruneta po czym wzięła ją i wróciła do sypialni.
-Proszę.- Ruda podała mu wodę a sama zajęła miejsce obok niego.
-Dzięki.- Posłał jej uśmiech po czym opróżnił szklankę i odłożył ją na szafkę.
-A tak właściwie to chyba wróciłaś trochę wcześniej niż planowałaś co?
-Wiesz gdy usłyszałam co się stało no wiesz Nikki- Brunet pokiwał głową- To tak popędziłam fotografa że skończyliśmy tą sesję tak szybko jak nigdy, później tylko samolot i jak wylądowałam tutaj to pierwsze co to pobiegłam do Nikki, w ogóle nawet nie wyobrażasz sobie co sobie wyobrażałam jak ona nie odbierała telefonu.- Dziewczyna zaczęła mocno gestykulować.- Ale na szczęście gdy tam dotarliśmy.- Brunet uniósł jedną brew do góry.- Oj no bo Denis też był gdzieś tam i w sumie dotarliśmy do niej razem. Zdziwiliśmy się bo była całkiem w niezłej formie, a wiesz kto się podobno nią zajął..
-Chris?
-Dokładnie, skąd wie...a no tak w końcu jesteście kumplami. Znasz go dobrze?
-Nie rozumiem.- Brunet zmrużył oczy.
-Oj no chodzi mi o to czy no wiesz, nie zrobi czegoś.
-Pytasz czy Chris nie skrzywdzi Nikki?
-No tak. Martwię się o nią. Jej życie wcale nie jest takie różowe, ma walniętą matkę, ojciec ma ją gdzieś no i teraz jeszcze ta historia z tym palantem Fabianem.
-Rozumiem. Chrisa znam od kilku lat i to naprawdę porządny facet. Z tego co wiem to Nikki mu się bardzo podoba, ale raz już dostał kosza, teraz są chyba na etapie przyjaciół...
-Co? Ta wariatka dała mu kosza? A to zołza nic mi nie powiedziała..- Brunet zaczął się głośno śmiać.
-Co?
-Oj nic moja ty złośnico..chodź tu lepiej do mnie.- Wyciągnął swoje rękę a ona położyła głowę na jego klatce piersiowej.
-Ale i tak sobie z nią pogadam.-Wycedziła Ruda czując jak dopiero teraz całe zmęczenie z niej wychodzi.
-Jak chcesz księżniczko.- Chłopak ucałował ją w głowę po czym oboje zasnęli.
…
-Cholerny budzik!..Czy ja już kiedyś wspominałam że nienawidzę budzików..Nie? To teraz to robię... Miałam taki uroczy sen..śnił mi się Chris z tym jego zabójczym uśmiechem i tymi dołeczkami i do tego te oczy..Co?! Śnił mi się Chris..Nikki ogarnij się do cholery.- Potrząsnęłam jeszcze zaspaną głową.- Kurcze ale on był taki uroczy..- Dobra stop!.Czeka cię ciulowy dzień więc do roboty, niech jak najszybciej się skończy...
Tak jak myślałam dzień był do kitu, paparazzich i wścibskich ludzi było kilkakrotnie więcej niż zawsze, nie wspominając o tych „życzliwych” którzy wykrzykiwali niezbyt miłe słowa w moją stronę. Chwała Mariusowi za tą dodatkową ochronę którą mi przydzielił bo inaczej skończyłabym jako zadeptana mrówka. W sumie to chyba najgorsze były te wywiady..na moje nieszczęście trafiłam akurat na takich dziennikarzy którzy nie pałali do mnie zbytnią sympatią, więc ich pytania nie były zbyt miłe, ale przez te wszystkie lata w show-biznesie nauczyłam się wychodzić z takich sytuacji zwycięsko. Udzieliłam chyba z 3 wywiady i kiedy jechałam już do wytwórni cieszyłam się z tego że będę mogła w końcu zamknąć się w studiu i wyrzucić z siebie wszystko.
Nagle mój telefon się rozdzwonił, wyjęłam go z torebki..”Fabio”. Patrzyłam na zdjęcie na wyświetlaczu, po czym odrzuciłam połączenie i odłożyłam telefon z powrotem do torebki. Po chwili znowu zaczął dzwonić..znowu on. Ponownie go odrzuciłam i wyciszyłam dźwięki. Nie miałam najmniejszej ochoty na rozmowę z nim. Kiedy kierowca zatrzymał się pod wytwórnią, założyłam ciemne okulary i z pomocą ochroniarza wyszłam z samochodu. Od razu oślepiły mnie błyski fleszów, spuściłam głowę w dół po czym w eskorcie ochrony ruszyliśmy do wejścia. Kiedy znaleźliśmy się w środku podziękowałam im i już sama ruszyłam na swoje piętro. Gdy wyszłam z windy od razu ruszyłam do Mariusa, delikatnie zapukałam i po usłyszeniu „proszę” weszłam do jego gabinetu.
-Cześć Nikki, siadaj, ja już kończę.- Wychylił głowę zza monitora po czym wrócił do pisania czegoś na klawiaturze. Podeszłam do jego biurka i zajęłam miejsce na czarnym skórzanym krześle.
-Właśnie czytam jeden z tych wywiadów, bo przyszedł do autoryzacji..
-I jak?
-No powiem ci na te pytania które zadawała „ta pani”- Zrobił cudzysłów w powietrzu.- To spisałaś się doskonale.- Spojrzał na mnie z uśmiechem.- A ta mała uszczypliwość na temat jej ust doskonała.- Wskazał na mnie palcem.
-To super.- Zaczęłam rozglądać się po jego gabinecie.
-No dobra skończyłem.- Odsunął się od komputera i spojrzał na mnie.- Jak jest?- Spytał uważnie mi się przyglądając. Marius jest moim managerem od jakichś 7 lat i mimo dzielących nas czasem zdań to on doskonale mnie zna. Były czasem takie momenty że to właśnie on zastępował mi ojca. W przeciwieństwie do mojej matki jemu trochę bardziej zależało na mnie niż na kasie.
-Dobrze.- Spojrzałam na niego. Zmrużył oczy i zmierzył mnie kilka razy.
-Widzę że się trzymasz po tym wszystkim..
-A mam inne wyjście?
-Nie.- Powiedział po czym oboje się zaśmialiśmy.
-Jakbyś chciała pogadać czy coś to wiesz..-Zaczął.
-Spokojnie, daję sobie radę z tym wszystkim. Mam tylko prośbę..
-Clarisa?
-Skąd wiesz?
-Była u mnie, kazała mi ciebie przekonywać do powrotu do Fabiana, w ogóle jego manager też tu był.
-Serio?! Co za wrr...- z nerwów wstałam i zaczęłam chodzić po gabinecie.- Co jej powiedziałeś?
-Spokojnie..Wyperswadowałem im że to twoja decyzja i ja nie mam zamiaru ingerować w nią. To twoje życie i wiesz szczerze to się cieszę że to koniec z tym całym Fabianem..miałem dość jego zachowania i jego managera..Oboje uważali się za nie wiadomo co.
-Ahhh dziękuję ci.- Rzuciłam się na niego.
-No już już..- delikatnie odpychał mnie od siebie.- Tylko przygotuj się że to nie koniec, znając ich to nie jedną minę jeszcze podłożą..
-Oj wiem..- Przewróciłam oczami, z powrotem stając naprzeciw niego.
-Ale nie martw się, damy radę.- Puścił mi oczko.
-Wiem.- Uśmiechnęłam się przypominając sobie tym samym swój sen o blondynie. - Dobra ja spadam, będę albo u Denisa, albo w studiu.
-Chcesz jeszcze dzisiaj pracować?
-Yhymm..jedna piosenka mi chodzi po głowie.
-A nie masz ich już wystarczająco?
-Oj no nie dla siebie..mam coś dla chłopaków.
-Ahaa..no ok, tylko nie siedź zbyt długo.
-Ok ok..Pa.- Pomachałam mu po czym wyszłam.
-No tu jesteś, a ja szukam cię po całym budynku.- Denis pociągnął mnie za rękę.
-Byłam u Mariusa..
-No teraz to wiem..wiesz że nawet szukałem cię w „ich studiu” - Uniosłam brwi do góry nie bardzo rozumiejąc.
-Oj no w studiu US5.- Wytłumaczył widząc moją minę.
-Ahaaa i co nie zjedli cię?- Zaśmiałam się, na co on tylko spojrzał na mnie morderczym wzrokiem.
Weszliśmy do jego pracowni.
-Teraz siadaj i będziemy jeść bo znając ciebie to od rana nic nie jadłaś..- Chciałam mu coś odpowiedzieć ale spojrzał na mnie tak że nie miałam już żadnych sprzeciwów.
Kochany Denis zamówił nam przepyszne sałatki i świeżo wyciskany sok.
-O tego mi trzeba było.- Odłożyłam puste opakowanie i rozłożyłam się na krześle.
-No widzisz..ja zawsze wiem co dla ciebie najlepsze.- Wypiął dumnie pierś do przodu.
-Oh oczywiście.- Odpowiedziałam po czym się zaśmialiśmy. - To twoje?- Podniosłam z biurka kilka projektów sukienek.
-Tak, ale to tylko tak o.- Wyrwał mi kartki chowając je do szuflady.
-Ej! To było niezłe..Chcesz zostać projektantem?
-Tak sobie tylko szkicowałem.- Spuścił wzrok w dół przygryzając dolną wargę.
-Dobra dobra..znam tą minę, ale jak nie chcesz to nie mów. Dziękuję za obiad? Nie za kolację. Ja spadam bo mam jeszcze piosenkę do napisania, a ty chyba nie powinieneś już być tutaj o tej porze co ?- Wstałam.
-Czekałem na ciebie?- Uniósł brew ku górze.
-Kochany- Posłałam mu uśmiech.- To teraz idź do domku a ja idę do studia. Buziaczki.- Wysłałam mu całusa w powietrzu po czym opuściłam jego pracownie. Na korytarzu panowała cisza i w prawie wszystkich pokojach światła były już pogaszone. W sumie to lubiłam kiedy było tak pusto i cicho, przynajmniej mogłam się skupić na pracy. Weszłam do swojego studia i rzuciłam torebkę na sofę. Po głowie chodziła mi jedna piosenka...
Cdn...
Mam wrażenie że ten rozdział jest jakiś dziwny i nie składny haha..
Bardzo dziękuję za wasze wszystkie komentarze <3 :*
Hej kochana :-)
OdpowiedzUsuńRozdział jest jakiś dziwny i nie składny? Większego kłamstwa nigdzie nie czytałam, bo rozdział jest boski, cudny...
No, no, no... Jay z Jess nieźle zaszaleli... Mam nadzieję, że ruda w końcu podejmie decyzje w sprawie swojego oficjalnego chłopaka, bo kurczę im dłużej czeka tym bardziej może zranić najstarszego bruneta...
Dobrze, że Nikki coraz lepiej sobie radzi z całą sprawą i mediami, które naprawdę zachowują się gorzej niż hieny...
Mieć sen z niebieskookim blondynem? Bezcenne... :-)
Mam nadzieję, że rzeczywiście się ogarnie i da szansę chłopakowi by był kimś więcej dla niej niż przyjacielem...
Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział.
BU$KA <3 :*
dziwna to jestes TY :P a nie rozdział . niewiem czemu tak uwazasz według mnie jest swietny :). a opis nocy Jaya z Ruda jest swietny . mam nadzieje ze szybko zrozumie ze powinna wybrac jednego z chlopakow i mam nadzieje ze bedzie to Jay .i mam nadzieje ze Nikki da szanse Chrisowi i stworzą cudowna pare :) . ps. czekam na kolejny . buziaki
OdpowiedzUsuńNa wstępie chciałam złożyć Ci spóźnione życzenia z okazji dnia kobiet, wszystkiego co najlepsze! :*
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału - scena Ruda i Jay mistrzostwo. Naucz mnie tak dobrze opisywać takie zbliżenia.... :D Całość jest dobra jak zawsze, marudzisz skarbeńku :*
Zapraszam do mnie na nowy, trzeci rozdział :)
Zapraszam na 33 rozdział :)
OdpowiedzUsuńHej, kochana ;**
OdpowiedzUsuńAch ta cała Jess :))) Ruda jest zakręcona i to nieźle hsahah. Ten taksówkarz sobie pomyślał :)
Ona pasuje do Jay'a i będe już tego się trzymac do końca :)
Oni to czasu nie marnują, gdy są razem :P Podobają mi się takie sytuacje w rozdziałach. Mam nadzieję, ze ta dziewczyna wreszcie będzie TYLKO z Jayem i juz na zawsze :P
Nasza kochana Nikki ma problemy z okrutnymi mediami, ale dzielnie się trzyma i radzi sobie z nimi jak widać. I mam nadzieję, że wkrótce pokaże na co ją stać i że naprawdę nie jest winna temu, co zdarzyło się miedzy nią, a tym całym Fabianem. Bo media tak jakby ją oskarżały o to ;/
Cieszy mnie, że Chris zagościł w jej życiu i dodaje jej pozytywnej energii.
Jak dla mnie - rozdział był naprawdę dobry i nie masz czym się przejmować. Wybacz, że komentuję ubogo. Po prostu mam znowu mało czasu a jeszcze czeka mnie napisanie rozdziału na Łzy Eleny.
Pozdrawiam ;*
Inna/
Taki przejściówki są bardzo potrzebne :) Wyjaśnią sytuację i stopniują napięcie :)
OdpowiedzUsuńNie było mojego Chrisa, więc czuję się trochę niepocieszona :( Naprawdę mi smutno :(
Nikki się trzyma i sądzę, że to duża zasługa blondyna :D Działa na nią uspokajająco i wypycha z jej życia Fabiana oraz jego ekscesy, które pozostawiły po sobie same nieprzyjemności...
Kiedy Ruda uświadomi Jay'a, że w jej życiu jest ktoś jeszcze? Albo, kiedy powie temu drugiemu, że to nieodwracalny koniec? Męczy mnie to, bo nie chce, aby było między nimi źle :(
Czekam na kolejny!
Buziaki :*
Świątyni ! O padam hahaha ;D
OdpowiedzUsuńWróciłam po 8 latach do czytania opowiadań i odnalazłam swoje ;D Nawet nie wiesz jak się cieszę, że ktoś jeszcze o nich pisze... To dało mi do myślenia i postanowiłam dokończyć moje opowiadanie :) Wszystkie, które piszecie, mnie do tego natchnęłyście i jestem wam bardzo wdzięczna !
Pisz dalej bo idzie Ci świetnie i trzymam za Ciebie kciuki :)
Pozdrawiam
http://youre-my-destiny.blog.pl/
No i w jest rozdział, a ja tyle czasu nie skomentowałam, aż wstyd!
OdpowiedzUsuńAle już się tłumaczę, bo nareszcie jestem, że - mam dostęp do kompa! O tak :D
Co do rozdziału, zacznę od końca i powiem, no no! Chcę następny! Szybciusieńko!
Ruda i sytuacja z taksówką... uśmiałam się! Nie wiem, o mało z łóżka nie spadłam, świetne to było! "najwyżej nie odpisze " - "za 15 minut?" - haha wiedziała, że odpisze i na to liczyła no! Znam te zagrania :D haha
Media działają na Nikki, ale kto ma sobie poradzić jak nie ona? Tak właśnie!
Trzymam kciuki!
Zapraszam do siebie :*
Nowy rozdział, zapraszam :)
OdpowiedzUsuńTutaj także nowy rozdział, zapraszam serdecznie! :)
OdpowiedzUsuńhmmmm...Ruda i Jay.. są tacy uroczy... tylko kurczę... Ruda ciągle gra na dwa fronty. .. i tak czuje że to się w końcu wyda..
OdpowiedzUsuńczego ten kretyn chce od Nikki? może tak jak jego menadżer będzie próbował ją przekonać to rzekomego powrotu...idiota..
Właśnie rozdział był super i mega wciągający, to duża zasługa Rudej i jej bujnego życia erotycznego :D
OdpowiedzUsuńZawsze jak o niej czytam to sie zastanawiam kiedy to się popieprzy, ale czekam cierpliwie :D mam nadzieję że przetłumacay Nikki że ten kosz to było najgorsze co zrobiła, czekam na kazanie :)
Informuj mnie na ayden-stories, bo tam częściej zaglądam :)
Buzia :*
Po tylu latach można poczytać sobie o tych 5 wspaniałych ale już w inny sposób...coś cudownego
OdpowiedzUsuńDziwny rozdział? Niby w którym miejscu? Proszę o wskazanie, bo nie widzę :P
OdpowiedzUsuńA tak serio, to bardzo mi się podobał ;)
Jay i Ruda, co tu dużo pisać - mistrzostwo ;)
Nikki dobrze radzi sobie z tą sytuacją, najważniejsze, że się nie załamuje i że ma wsparcie wśród osób, które mają znaczenie w jej życiu :) Pochwalam zachowanie menadżera, wystarczy, że matka Nikki "zwęszyła okazję" i truje dziewczynie głowę, że powinna ją wykorzystać, eh...
Pozdrawiam :*
Uwielbiam to co się dzieje między Jess i Jayem. No są idealni! Nieźle zaszaleli :D I o to chodzi! Coś czuję, że Jess da popalić Nikki za tego kosza!
OdpowiedzUsuńFajnie że menedżer poparł jej decyzję i spławił tych cipeuszy!
PRZEZ CIEBIE NA NOWO SŁUCHAM US5, masakra! xd