poniedziałek, 22 lutego 2016

Rozdział 17

Rozdział 17


 

           Tej nocy miałam bardzo przyjemny sen, dokładnie nie pamiętam co mi się śniło, ale wiem że czułam się szczęśliwa i bezpieczna. Miałam nawet wrażenie że ktoś mnie czule przytula, co sprawiało że czułam przyjemne ciepło w okolicy brzucha. Niestety jak wszystkie piękne rzeczy w moim życiu musiało się szybko i gwałtownie skończyć. Ktoś natarczywie trzymał palce na dzwonku od drzwi i nie zapowiadało się by odpuścił. Z ogromną niechęcią otworzyłam oczy które jeszcze były zamglone. Nagle poczułam na sobie jakiś ciężar który uniemożliwiał mi wstanie. Spojrzałam na swoją talię..męska dłoń?! Yyyy..W pierwszej chwili nie zaczaiłam o co w ogóle chodzi, więc pomału odwróciłam się i ujrzałam blondasa, który również zaczął się przebudzać.


-Co jest?- Spytał zaspany. Chyba też nie ogarniał co się stało.

-Musieliśmy zasnąć wczoraj.- Wytłumaczyłam jemu jak i sobie.

-Aha.- Odpowiedział dalej na półprzytomnie. Nie wiem czemu ale na jego widok na mojej buzi pojawił się uśmiech. Wyglądał teraz jak taki zagubiony mały słodki chłopczyk i te jego blond włosy które opadły mu na czoło..

-Muszę otworzyć, ktoś się dobija.

-Chyba ktoś niecierpliwy.- Wymruczał.

-Chris mógłbyś.- Spojrzał na mnie a ja wskazałam na jego rękę którą w dalszej części mnie obejmował.

-Jasne.- Odpowiedział i po czym z uśmiechem zabrał ją.

Dzwonek nie przestawał, więc nie czekając dłużej wstałam z łóżka.

-Idę!-Krzyknęłam ruszając w stronę drzwi. - Pali się, czy co.- Wymruczałam przekręcając klucz w drzwiach.

-Jak mogłaś tak się pozamykać. Chciałam wejść ale zostawiłaś klucze w zamku!

-Cześć mamo, ja też się cieszę że cię widzę.- Zamknęłam drzwi za Clarisą która nie czekając na zaproszenie wepchała się do środka i od razu skierowała się do salonu.

-Dzwonił do mnie manager Fabiana, twój w sumie też. Wszędzie trąbią o Fabianie i o tobie, podobno nie chcesz mieć nic wspólnego z nim?- Wycelowała we mnie palcem.

-A dziwi cię to?

-A nie? Wiesz razem z jego managerem wymyśliliśmy że taki rozgłos można obrócić w coś dobrego. W końcu jest o was bardzo głośno można to wykorzystać przy promocji waszych płyt. Zrobimy tak- Podeszła do mnie kładąc mi rękę na ramieniu.- Fabian publicznie cię przeprosi, będzie żałował a ty mu wybaczysz bo go kochasz nad wszystko i..-Strąciłam jej rękę.

-Serio?!- Wkurzyłam się.

-Ale o co ci chodzi?- Zrobiła zdziwioną minę.

-Czy ty słyszysz w ogóle co do mnie mówisz? Facet z którym byłam...Cholera z którym ty mi kazałaś być, zdradzał mnie na prawo i lewo, o czym doskonale wszyscy wiedzieliście...a teraz ty tak po prostu przychodzisz tutaj i zamiast mnie jakoś pocieszyć, bo w mediach spadło na mnie tyle hejtu to ty każesz mi wybaczyć mu i udawać że nic się nie stało! Na prawdę dla ciebie liczy się tylko pieprzony biznes?

-Och Nikki nie przesadzaj.- Uniosła ręce do góry.- Wiem co robię takie skandale sprzedają się najlepiej, a ty powinnaś korzystać z takich spraw. Pamiętaj że nie ważne co mówią, ważne że w ogóle o tobie mówią. Poza tym..

-Co poza tym?- Spytałam czując jak cała się w środku się gotuję.

-Spójrz na siebie.- Znowu wycelowała we mnie palca mierząc mnie przy tym wzrokiem.

-O co ci chodzi?

-Może i na scenie wyglądasz seksownie, ale teraz? Włosy nie ułożone, bez makijażu i ten strój. Faceci nie lecą na takie coś..

W tym momencie mnie zatkało, po prostu odebrało mi mowę, a szczęka opadła aż na samą podłogę.

-Sugerujesz mi że zdrady Fabiana to moja wina?- Wykrztusiłam po chwili, czując jak oczy mnie pieką.

-Zaspokojony facet nie szuka przygód.- Zabolało i to cholernie. Policzek od własnej matki

-Yhymm..-Obie usłyszałyśmy i spojrzałyśmy w tamto miejsce.

-Nie chciałbym przeszkadzać, ale to co Pani mówi jest nie w porządku.- Spojrzałam na Chrisa który patrzył na moją matkę.

-Oj chłopcze, ja doskonale wiem co mówię.- Na twarzy mojej matki pojawił się ten cholernie specyficzny uśmiech. Ocho..już wiedziałam co jej się w tej główce zrodziło. Powolnym krokiem ruszyła w jego stronę. Widziałam po jego twarzy że nie wie za bardzo o co chodzi, ale nie cofnął się.

-Taki mężny i dobrze zbudowany mężczyzna powinien wiedzieć że mówię prawdę.- Jak na potwierdzenie słowa mężny jej ręka spoczęła na jego ramieniu. Widziałam że się spiął.

-Widzisz kochana – Mówiła do mnie, ale dalej wpatrywała się w blondasa. - Fabian zdradzał ciebie, ale jak widzę ty też nie byłaś taka grzeczna.- Jej dłoń jeździła po ręce Chrisa.

-Wyjdź!- Rozkazałam jej na co spojrzała w moją stronę.

-Wyrzucasz mnie? Własną matkę..

-Po prostu wyjdź.- Spojrzała mi w oczy po czym pokiwała głową i odwróciła się w stronę blondyna.

-Do zobaczenia przystojniaku.- Posłała mu uśmiech i dzięki Bogu skierowała się do wyjścia.

-A co do Fabiana to przemyśl to.- Zatrzymała się przy drzwiach. - Pa.- W końcu jej osoba opuściła moje mieszkanie.

Jak się czułam? Fatalnie..miałam ochotę ryczeć i jednocześnie coś rozwalić, najchętniej coś co roztrzaskałoby się na głowie mojej matki. Przymknęłam oczy licząc w duchu do 10 by uspokoić nerwy.

-Nie bierz sobie tego co mówiła.- Nagle poczułam na ramieniu ciepłą dłoń, a gdy otworzyłam oczy koło mnie stał Chris, który mnie obejmował.

-A jeśli ona ma rację? - Spojrzałam mu w oczy na co on od razu pokiwał przecząco. Stanął naprzeciwko mnie biorąc delikatnie mój podbródek w dłoń i trzymał go tak bym patrzyła mu w prost w oczy.

- Twoja mama nie ma racji. To co zrobił Fabian było obrzydliwym świństwem i nie ma w tym żadnej twojej winy rozumiesz? To totalny palant i nieodpowiedzialny gówniarz. A ty jesteś piękna i utalentowana i tylko w takich kategoriach powinnaś o sobie myśleć.- Na dźwięk tych słów z moich oczy popłynęły łzy, które blondyn od razu wytarł posyłając mi przy tym uśmiech z tymi jego dołeczkami.

Nie potrafiłam nic mu odpowiedzieć więc po prostu przytuliłam się do niego, na co on odwzajemnił uścisk mocniej przyciskając mnie do siebie.

-A teraz idziemy zjeść śniadanie, bo nie wiem jak ty ale ja jestem głodny.- Nagle poczułam jak moje stopy znajdują się nad ziemią.

-Ej ale umiem sama chodzić.- Powiedziałam kiedy Chris wziął mnie na ręce.

-Ale ja wcale w to nie wątpię.- Puścił mi oczko, na co roześmiałam się tylko.

Po tej strasznie długiej podróży z salonu do kuchni ( jakieś 6 kroków) postawił mnie w kuchni.

-No to teraz ja siadam a ty przygotowujesz śniadanie.- Wyszczerzył się po czym zajął miejsce przy stole.

-Ok. - Podeszłam do lodówki i ją otworzyłam. - Z racji tego że moja lodówka świeci pustkami proponuję ci wyśmienite śniadanie w postaci mleka i płatków, co ty na to?

-Może być.- Odpowiedział po czym oboje się roześmialiśmy.


Po śniadaniu niestety, ale Chris musiał już iść. Telefon co chwilę mu dzwonił, prawdopodobnie chłopaki czekali na niego w studiu, a on zamiast skupić się na pracy to zajmował się mną. Nie powiem bo podobało mi się to i kurcze dało mi to ogromne wsparcie. Blondyn miał rację to Fabian jest dupkiem nie ja. Pokażę mu jeszcze!

Po ogarnięciu się, usiadłam przy komputerze...internet po prostu szalał na mój temat..Dużo było hejtów w stylu „ Wiedziałam że to tak się skończy, ona nie była dla niego” , „ To jej wina” „Dobrze jej tak” ale w większości pojawiały się pozytywne i wspierające komentarze. Moi fani reagowali bardzo emocjonalnie na to co mnie spotkało. Moja skrzynka na maila pękała po prostu. Przeczytałam kilka wiadomości i aż cieplej na serduszku mi się zrobiło. Wspierało mnie dużo osób. Sięgnęłam po swój telefon, gdzie było milion wiadomości i połączeń, ale nie zwracając na to uwagi wykręciłam numer do Mariusa. Kazałam mu zająć się tą sprawą bo w sumie dalej nie było mojego oficjalnego komentarza. Poprosiłam go by napisali że po pierwsze to dziękuję fanom za to że są ze mną i że mnie wspierają, za te miłe słowa. Po drugie to chciałabym by uświadomili hejterom że się nie załamałam i że normalnie wracam do pracy. I ostatnia sprawa to to że takie rzeczy się zdarzają nie ja ostatnia i nie pierwsza, którą facet zdradził. Chciałam by dali wszystkim dosadnie do zrozumienia że mój związek z Fabianem definitywnie się skończył. Marius uszanował moją wolę, chyba nawet ucieszył się z tego. Zapewniłam go że jutro wracam normalnie do pracy. Uświadomił mnie od razu że będę musiał udzielić kilku wywiadów, na co się zgodziłam. Powiedział też że przydzielił mi dodatkową ochronę po czym pożegnaliśmy się i rozłączyliśmy.

Postanowiłam również napisać na swoim Twitterze podziękowania dla fanów za ich wsparcie i napisać że czuję się dobrze.

Po tych wszystkich czynnościach zostało mi jeszcze uzupełnienie zapasów mojej lodówki. Wyjście na zakupy to nie był raczej dobry pomysł, więc zadzwoniłam do swojego agenta prosząc go by wysłał kogoś po zakupy dla mnie. Jak dobrze że mam takich ludzi, bo przecież bez nich nie dałabym rady tego wszystkiego ogarnąć. Nawet głupie zakupy w takiej sytuacji jak moja, gdzie wszędzie czai się na mnie milion paparazzich i niezbyt życzliwych ludzi to nie łatwa sprawa.

 

Po jakiejś godzinie przyszedł do mnie bardzo miły Pan który przyniósł mi zakupy, podziękowałam mu i dałam wysoki napiwek. Kiedy uporałam się z rozpakowaniem zakupów postanowiłam zabrać się za jakiś obiad. Najszybsza była po prostu sałatka. Więc pokroiłam warzywa, zrobiłam sos i gotowe.


Zdyszana Ruda biegła przez lotnisko, chcąc jak najszybciej znaleźć się już u boku przyjaciółki. Wpadła do pierwszej lepszej taksówki podając od razu jej adres.

-Nie może Pan szybciej?- Niecierpliwiła się.

-Przepraszam ale szybciej to już naprawdę nie mogę, mam już kilka mandatów na swoim koncie i..

-Dobra dobra, proszę się skupić na drodze i przyspieszyć tam gdzie się da, bo to sprawa życia i śmierci rozumie Pan, zapłacę Panu extra ?!

-No chyba że tak.- Odpowiedział kierowca po czym nacisnął pedał gazu.

Po kilkunastu minutach znaleźli się pod apartamentowcem brunetki. Ruda wyjęła pieniądze wręczając je kierowcy.

-Reszty nie trzeba.- Wzięła swoje rzeczy i wysiadła z samochodu. Kilku paparazzich zaczepiało ją ale stanowczo pokazała im środkowy palec i przy pomocy ochrony budynku weszła do środka.

-Jess?- Przy windzie spotkała Denisa.

-Byłeś u niej?- Spytała przerażona.

-Nie, byłem na sesji. A ty?

-Też nie.- Oboje spojrzeli po sobie po czym zaczęli jak szaleni wciskać przycisk windy.

-No ładnie, mam nadzieję że trzyma się.- Powiedziała Ruda w windzie już.

-Ehh..- chłopak tylko westchnął.

Kiedy winda stanęła wybiegli z niej jak szaleni.


-Kogo znowu tu niesie?- Spytałam słysząc znowu dzwonek.

Otworzyłam drzwi, i od razu poczułam jak ktoś się na mnie rzuca.

-Boże jak dobrze że nic ci nie jest, tak się martwiłam. Gdy tylko usłyszałam co się stało to popędziłam fotografa, tak że to była chyba moja najszybsza sesja zdjęciowa, w sumie to jego chyba też, ale nie mogłam..musiałam jak najszybciej przylecieć. W porządku wszystko, jak się czujesz?

-Ruda udusisz mnie.- Powiedziałam uwalniając się od przyjaciółki która wpadła chyba w trans.

-Przepraszam ale wiesz jak ja się martwiłam?! Jeszcze ten telefon którego nie odbierałaś- Spojrzała na mnie z wyrzutem po czym weszła do mieszkania.

-Cześć piękna.- Denis przytulił mnie mocno, po czym również wszedł.

-A ty jak się tu znalazłeś przecież miałeś pracować?

-Wiesz moja historia jest podobna do historii Jess.- Pokiwałam tylko głową po czym przeszliśmy do salonu.

Usiadłam na sofie a ta dwójka stała i dziwnie mi się przyglądała.

-Mała wszystko w porządku?- Spytała Ruda

-Tak, teraz już tak.- Odpowiedziałam spokojnie.

-Czekaj, ja się muszę napić.- Powiedziała po czym bez pytania ruszyła do kuchni. Denis przyglądał mi się robiąc przy tym różne miny.

-Nie patrz tak tylko usiądź wreszcie.- Rozkazałam mu na co zmrużył oczy ale zajął miejsce naprzeciwko mnie.

Po chwili wróciła Ruda z otwartą butelką wina i trzema kieliszkami.

-Ja dziękuję- Spojrzała na mnie.- Przegięłam i na razie nie mam zamiaru pić. - Zmrużyła tylko oczy po czym nalała sobie i Denisowi. Oni patrzyli na mnie a ja na nich. Po chwili roześmiałam się a oni tylko spojrzeli po sobie nic z tego nie rozumiejąc.

-Oj no nie patrzcie tak. Pewnie przyszliście zobaczyć czy w ogóle żyję, a więc tak żyję i mam się dobrze. Mimo tego że wczoraj było źle to ktoś się mną zajął i zaopiekował.- Powiedziałam na co oni jeszcze bardziej wytrzeszczyli oczy.

-Ja się muszę napić.- Powiedziała Ruda wypijając lampkę wina jednym duszkiem.

-Kto się tobą zajął?- Spytał Denis.

-Chris.- Przygryzłam wargę.

-Co? Ten jeden z tych pięciu co prawie by cię zabili?!

-Jak to zabili?!- Ruda się wtrąciła.- Kto cię chciał..jak?

-No normalnie drzwiami.

-Dlaczego ja o niczym nie wiem?

-To tak samo jak ja nie wiedziałem że poszłyście sobie na imprezę z nimi.

-Ej ej stop.- Powiedziałam a oni spojrzeli na mnie. - Czy to ważne teraz? -Spytałam na co Ruda przesiadła się obok mnie i objęła mnie od razu.

-Nie, teraz ważna jesteś ty. A temu dupkowi Fabianowi jak go tylko spotkam to go wrr... wybiję mu te jego wszystkie śnieżnobiałe ząbki! - Posłałam jej uśmiech wtulając w nią.

-A pomyśleć że uważałem go kiedyś za przystojniaka...jest skreślony definitywnie! Jak przyjdzie mi go kiedyś malować to wydłubię mu oczy.- Zaśmiałyśmy się z Rudą. Jak dobrze mieć takich wariatów przy sobie. Przyjaciele to jednak wspaniała sprawa...

-Dobra ale teraz opowiadaj co z tym Chrisem.- Ruda spojrzała na mnie poważnie.

-Ale co co..no nic..był u mnie ugotował mi zupę, patrzył jak rzygam i oglądaliśmy razem „Przyjaciół”..

-Yhymmm..-Ruda przytaknęła tylko.

-Ja i tak im nie ufam.- Chłopak założył ręce na piersiach.

Jess przewróciła oczami, szturchając mnie lekko, na co uśmiechnęłam się.

-Nie patrz tak na mnie nic między nami nie było.- Odpowiedziałam na jej spojrzenie.

-Został na noc?

-Jess!- szturchnęłam ją.

-No co? W końcu jak cię pocieszał to wiesz..

-Nie wiem właśnie.- Wystawiłam jej język.

-Oj no weź nam powiedz wszystko a nie.- Do rozmowy wtrącił się Denis.

-No ok. - Zaczęłam opowiadać im cały wczorajszy dzień i dzisiejszy ranek.

-Na prawdę spaliście na łyżeczkę i to w ubraniu? - Spytała Ruda robiąc wielkie oczy.

-Yhymm..

-Słodko.- Wyszczerzyła się, niestety Denis nie podzielał jej zachwytu, co było widać po jego minie.

-Oj Denisku nie rób takiej miny.- powiedziałam do niego wstając jednocześnie.

-Ja po prostu martwię się o ciebie i tyle.- Odpowiedział naburmuszony.

Usiadłam obok niego i objęłam go ramieniem.

-Wiem o tym, i wiem też że nie dasz mnie skrzywdzić, ale Chris to naprawdę fajny chłopak, poza tym jakby miał złe zamiary to by się tak nie zachowywał prawda?

-Prawda. Ale i tak przyjrzę mu się bliżej.

Spojrzałam na Rudą po czym się zaśmiałyśmy.

-Ale Clarisa to pojechała nieźle...-Ruda nalała sobie kolejną lampkę wina.

-Ehh to bardzo w jej stylu.- Odpowiedziałam.

-Nie martw się z nią też sobie poradzimy, jak będzie trzeba to wywieziemy do lasu i przywiążemy do drzewa.

-Oh Denisku.- Przytuliłam się do przyjaciela śmiejąc jednocześnie.

 

Wieczór minął nam na ploteczkach. Niestety nie obyło się bez wzajemnego dogryzania sobie przez Rudą i Denisa. Kiedy sobie poszli w końcu mogłam trochę odetchnąć. Posprzątałam po nich kieliszki i zostało mi tylko wykąpanie się i spanie bo jutro czekał mnie ciężki dzień.

Po kąpieli chwyciłam za telefon gdzie był sms od Chrisa.

„Słodkich snów Nikki :* „ - uśmiechnęłam się pod nosem i mu odpisałam „ Dobranoc Chris ;)”.

 

 

Cdn...

 

20 komentarzy:

  1. Hej kochana :-)
    Rozdział jak i całe opowiadanie boski, cudny, aż nie wiem od czego zacząć...
    Nawet nie wiesz jak zazdroszczę Nikki takiej wspaniałej pobudki Nikki i tak miało zaczętego dnia... Szkoda tylko, że ta mamuśka musiała przyjść i wszystko zepsuć dając swoje złot rady, które powinna sobie sadzić gdzieś... Dobrze, że Chris jak rycerz na białym koniu bronił Nikki i tak wspaniale się nią opiekuje...
    Fajnie, że Nikki może liczyć na przyjaciół, którzy są dla niej rzucić wszystko by wspierać w trudnej sytuacji przyjaciółkę.
    Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.
    BU$KA :* <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie no ta jej matka to przegieła i to strasznie. Racje ma że skandale sprzedają się najlepiej, ale żeby własnej córce?? Nie no w głowie się nie mieści.
    Fajnie, że ma dziewczyna wsparcie i jednak sie tym nie załamała. I prawdą jest, że nie ona pierwsza została zdradzona i nie ostatnia.
    Czekam na nexta.
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. hej . rozdział jak zawsze cudny . niewiem jak ty to robisz :) . boze ale matka Nikki jest beszczelna i głupia . dobrze ze ma takich przyjaciół jak ona . naprzykład Jess przyleciała z drugiego konca swiata zeby byc z przyjaciółka . a Chris ? kochany . tylko szkoda ze musiał usłyszec rozmowe Nikki z jej matka .ale jak przystało na prawdziwego mezczyzne bronił swoja ukochana . czekam na kolejny buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Szlag mnie zaraz trafi! No co za matka! Bezczelna totalnie! Zamiast stanąć po stronie córki, doradzić, porozmawiać, przytulić chociażby, tylko jej kasa w głowie i rozgłos! Jak tak można? Ależ mnie to wkurzyło :D Dobra jesteś :D
    Całe szczęście, że jest Chris. Że Nikki może na nim polegać, że jakby nie patrzeć facet się za nią wstawi i po prostu:) Przyjaciele są ważni, i właśnie w takich sytuacjach to najbardziej widać!
    Cudny rozdział, świetnie mi się czytało! Potrafisz wzbudzić we mnie emocje, nie ma co!
    Pozdrawiam i wiaderka weny życzę :*

    grangervelsnape.blog.pl
    xl-ka.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. W końcuu .! :P :* aale warto było czekać xD świetny odcinek, napięcie rośnie hehe :D z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek <3 pozdrawiam ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam Panią!
    Rozdział dłuższy niż zwykle i cudowny! Chris jest najlepszym "przyjacielem" czy "kochankiem" [nie wiem jak to nazwac] pod słońcem. Matka Nikki - boże co za jędza. Jak ona może tak nie szanować córki i jej uczuć? Przegięła i to ostro, dobrze, że Chris stanął w jej obronie!
    Ruda i Denis <3 ahh, przyjaciele to najwspanialsza rzecz pod słońcem!
    No i ten sms... mrrr ^^

    Zapraszam do mnie, kolejny rozdział już czeka! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej kochana :)
    Zapraszam na nowy
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie nówka :D
    Zapraszam :)

    grangervelsnape.blog.pl
    xl-ka.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Swietny rozdział! W końcu znalazłam czas, żeby tu zajrzeć.
    Chris jest świetny! Za to matka Nikki - koszmar!
    Cudownie piszesz, czekam na więcej!

    PS zapraszam do mnie jeśli masz ochotę

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej kochana ;***

    Wybacz, że teraz dopiero komentuję, ale ostatnio jestem zabiegana ;D

    Jednak to wróciłam, aby przeczytać i skomentować, by nie być do tyłu z nowościami ;D

    Nie dziwię się, że Nikki miała wrażenie, iż przyśniło jej się coś przyjemnego.
    W końcu spała z facetem, o którym marzyła. I każdy sen u jego boku byłby dla niej przyjemnością.
    Szkoda, że to tak krótko trwało... Jej matka miała niezłe wyczucie czasu.
    Poza tym nie dziwi mnie fakt, że Nikki była lekko zdziwiona, jak zauważyła blondyna w swoim łóżku ;D heheh.

    Wkurza mnie jej matka. Co ona tak się miesza w jej sprawy z Fabianem? Skoro Nikki nie chce być z tamtym p.a.l.a.n.t.e.m to jej sprawa. Po co miałaby sobie marnować życie z nim? Jej matka czytać gazet nie umie? Powinna wysłuchać córkę i zrozumieć, że dobrze postąpiła.

    Tak czytam dalej... no ta matka to jakaś porażka z niej.... dosłownie.
    Jak ona może układać życie własnej córce? Zamiast ją wspierać, po tym jak media na niej suchej nitki nie pozostawiły to wymyśliła jakąś bajeczkę, aby sprzedaż płyt wzrosła. Materialistka z tej kobiety, naprawdę. Aż dziwi mnie, że jest matką Nikki.
    Czxy ona nie rozumie, że Nikki była zdradzana przez Fabiana i nie ma zamiaru do niego wracać? Nawet, gdyby miałaby mieć korzyści z tego.
    Szkoda mi dziewczyny, naprawdę.

    Dobrze, ze Nikki ma Chrisa.
    On potrafi ją pocieszyć i być dla niej podporą. A ta matka? Czy ona próbowała podrywać Chrisa? Na jego miejscu odsunęłabym się od niej jak najdalej. Ale ogólnie podobało mi sie to, że on pocieszał Nikki i kazał nie słuchac matki, która przyszła aby zdołować ją i pogrążyć w gorszy stan. Oby Nikki się nie poddała, i nie skorzystała z ''oferty'' mamusi.

    Jak miło, że Nikki może liczyć na swoich fanów. Pomimo tych hejtów, jakie przeczytała w internecie - były i też dobre komentarze.
    I miło, że ona jako gwiazda czyta wiadomości od fanów i nie olewa ich :)

    I dobrze, że ma przyjaciół takich jak Ruda i Denis. Mogła z nimi spędzić czas, zapomniec o przykrościach.
    I ten sms od Chrisa ;D

    Milutko.


    Pozdrawiam ;*

    INNA

    OdpowiedzUsuń
  11. Na moim nowym blogu już drugi rozdział, zapraszam również do komentowania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hejka.

    U mnie pojawił się nowy odcinek na Łzy Eleny [19]

    Zapraszam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Wsparcie... Jak dobrze, że Nikki nie została z tym sama.. Matka się nie popisała, ale jej przyjaciele, Chris i fani, zrobili to co trzeba :)
    Szkoda, że są ludzie, którzy nie ogarniają czym jest zdrada i jak negatywnie wpływa ona na ludzi.
    Hejterzy powinni walnąć głową w ścianę....
    Czekam na kolejny!
    I na Jess ze swoim przystojniakiem! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. jeju ta jej Mama ma nierówno pod sufitem. przecież to jej córka jest a ona jej krzywdę sobie dla kasy będzie wykorzystywać. ktoś tu za bardzo się wkręcil w rolę rodzicielskiego menadżera... Chris mógł jej bardziej nagadac. tak nawiasem.. czy mi się wydaje, czy ona Chrisa podrywala
    . ?

    OdpowiedzUsuń
  15. Chris jest słodziak i tyle w temacie :D
    Matka to sucz, nie zdziwiłabym się jakby to ona uwodziła Fabiana, widać jak leciała na Chrisa. Cholera, nie życzę nikomu takiej matki, naprawdę. Ta cała propozycja.. coś strasznego. Widać co liczy się dla niej najbardziej. Szmal.
    No i przyjaciele, wspaniali są :D i Chris małymi kroczkami się zbliża :) mam nadzieję że da radę przebić się przez ten gruby mur wokół Niki :)
    Trzymam za niego kciuki! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej, zapraszam do siebie na nowość :)
    grangervelsnape.blog.pl
    xl-ka.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Cześć :)
    Cieszę się, że znowu tutaj jestem ;)
    Aż złość we mnie wzbiera na samą myśl o matce Nikki, wrr, zero współczucia, zero wsparcia dla córki i ten niedorzeczny pomysł :/
    Całe szczęście dziewczyna ma wspaniałych przyjaciół, Jess i Denisa, którzy rzucili wszystko, aby przy niej być i wspierać ją w tych trudnych chwilach :)
    A Chris, ah :D Chciałabym takiego faceta jak on - słodki, czuły ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. To jest matka?! O mój .... Bez komentarza ok? Hah, no ale Chris och, och <3 chyba się w nim zakochałam hahaha xd.

    No i nareszcie Ruda i Denisior! Tak są i uwielbiam ich wszystkich!

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 42

  Rozdział 42 Dźwięki perkusji odbijały się echem od ścian hali prób, przerywane od czasu do czasu głosem realizatora, który przez mi...