Rozdział 16
Dostanie się do własnego mieszkania był niczym przedarcie się przez afrykańską dżunglę . Gdy wyszłam z wytwórni w mgnieniu oka zostałam otoczona przez wścibskich paparazzich. Ciągle krzyczeli i robili mi zdjęcia. Tak jakby zdrady mojego faceta były teraz najważniejszym tematem na świecie. Nagle zniknął głód, wojny, a pojawił się Fabian który sypiał z wszystkim co ma dziurę i nie spierdziela na drzewo...
Gdyby nie ci dodatkowi ochroniarze których przydzielił mi Marius zgnietli by mnie tam mając kolejną sensację która poruszy opinię publiczną.
Kiedy w końcu zamknęłam drzwi od mieszkania poczułam ogromną ulgę, która od razu przerodziła się w niewyobrażalną złość i żal. Byłam tak cholernie wściekła na Fabiana za to co mi zrobił. Mimo tego że to przez zdradę się rozstaliśmy nie miałam pojęcia że robił to regularnie. Regularnie sypiał z jakimiś panienkami a później przychodził do mnie.
-Boże..- szepnęłam biegnąc do łazienki. Zrobiło mi się strasznie niedobrze.
Oparłam się o umywalkę robiąc kilka głębokich wdechów. Odkręciłam zimną wodę przemywając nią twarz i usta. Spojrzałam w swoje odbicie...wyglądałam żałośnie..jedna wielka kupa.
Chciało mi się beczeć a jednocześnie nie chciałam tego bo przecież ten dupek nie jest wart nawet moich łez.
-Cholerny oszust!-Jednym ruchem zrzuciłam wszystko z pułki pod lustrem. Przymknęłam oczy słysząc dźwięk tłuczonego szkła. A łzy i tak mimowolnie zaczęły spływać mi po policzku. Otarłam je idąc do sypialni. Usiadłam na łóżku włączając telewizor.
„-Fabian Smith jak się okazuję wcale nie jest grzecznym chłopcem...” - Przełączyłam na inny kanał.
„-Jak widać wspaniała Nikki Carter nie wystarczyła Fabiemu..”-Znowu wcisnęłam przycisk.
„-Była nie wystarczająco dobra..”
„-Potrzebował czegoś innego..”
„-Może nie dawała mu tego czego potrzebuję młody chłopak.”
„-Moim zdaniem była za grzeczna dla niego..”
Chciało mi się wyć...ci wszyscy ludzie uważali że to moja wina??
Jak oni w ogóle mogli oceniać to w taki sposób, facet mnie zdradzał na prawo i lewo ale to przecież moja wina..bo ja nie byłam zbyt seksowna...nie sypiałam z nim kiedy miał tylko na to ochotę...nie zachowywałam się jak dziwka...Paranoja...
Wyłączyłam to gówno przyciskając do twarzy poduszkę. Macie tak że gdy jesteście mega wkurzeni to zaczynacie płakać ale nie tak normalnie tylko wyć na całego, na głos? Nie możecie wziąć oddechu, a ten płacz który się z was wydobywa jest nie do zatrzymania? Ja miałam tak właśnie teraz. Na moje szczęście ten atak nie trwał zbyt długo bo po chwili po prostu opadłam na łóżko czując jak wszystkie siły mnie opuszczają. Leżałam bez ruchu oddychając już spokojniej, ale ciągle czułam ten nieprzyjemny ból w klatce piersiowej no i oczywiście głowa jak na zawołanie zaczęła mi pękać.
Wyciągnęłam z kieszeni telefon gdzie było milion wiadomości od „przyjaciół” z branży...wszystkie o podobnej treści „ To dupek, trzymaj się..jestem z tobą..itd..” Jasne jesteście wszyscy zajebiście ze mną..pewnie połowa z nich wiedziała o wybrykach Fabiana i nawet nie raczyła mnie poinformować. Chciałam zadzwonić do Denisa ale przypomniałam sobie że jest w Meksyku i stylizuję jakieś modelki do zdjęć..Ruda też jest zajęta..matka? No dobra może ona mnie zrozumie w końcu powinna wiedzieć co czuję.
-Tu 654258333 nagraj swoją..- rozłączyłam się, w sumie czego się spodziewałam po niej. Nasze relacje nigdy nie były normalne..nigdy nie zachowywała się jak prawdziwa matka..
Może chociaż ojciec ze mną porozmawia...wybrałam jego numer słysząc sygnał po drugiej stronie.
-Cześć Nikkuś.
-Cześć tato.- Ucieszyłam się na dźwięk jego głosu.- Słyszałeś co się stało?- spytałam pociągając nosem.
-Tak Skarbie widziałem w telewizji. Nie przejmuj się..ten chłopak nie zasługuję na ciebie.
-Ale wiesz jak ja się teraz czuję?
-Wiem kochanie, ale wierzę że sobie poradzisz, jesteś dużą i dzielną kobietą, na pewno dasz sobie radę.
-Ale..
-Wiesz kochanie przepraszam cię ale nie mogę teraz rozmawiać mam kilka spotkań. Wybacz mi. Trzymaj się Nikkuś.- Usłyszałam tylko dźwięk przerwanego połączenia. W oczach ponownie stanęły mi łzy.
-Dzięki tato..- wyszeptałam rzucając telefon gdzieś na podłogę. Jak widać dla tych dla których powinnam być najważniejsza, jestem nieważna może nawet niepotrzebna...Powinnam się w sumie przyzwyczaić już do tego..Od małego byłam traktowana tylko jako produkt który trzeba wykreować..I co mi z tego przyszło..w sumie w głębi duszy wiem że moi fani są ze mną i na pewno to przeżywają..ale co mi po nich, jak teraz nie mam nawet do kogo się przytulić i wyżalić. Nie mam komu wypłakać się w ramię.
To prawda co mówią, że wśród tłumu jesteśmy najbardziej samotni..
Ale w jednym mój ojciec miał rację..poradzę sobie z ich pomocą czy bez niej. Chociażby po to by zrobić na złość Fabianowi..niech nie ma satysfakcji że mnie zranił..że był kimś ważnym..że..
-Nikki ale ty głupoty pieprzysz..- Powiedziałam sama do siebie czując kolejne łzy pod powiekami. Musiałam się napić..tak to jedyne co ukoi moje nerwy teraz. Może nawet pomoże na ten pieprzony ból głowy.
Wstałam z łóżka dowlekając się do kuchni. Z mojej magicznej szafki wyciągnęłam trzy butelki.
-Wino, whiskey i jakiś likier. Skąd ja mam whiskey?? - W sumie mało ważne. Wzięłam butelkę z tym bursztynowym trunkiem i otworzyłam ją. Zapach średnio zachęcał do picia.
Wzięłam z drugiej szafki szklankę i przystawiłam ją do małego otworu w lodówce wciskając guzik. W szklance wylądowało kilka kostek lodu. Wlałam do nich trochę alkoholu, który po chwili rozlał się po moim gardle. Czułam jak język mi cierpnie a twarz sama wykrzywi się w grymas, ale po chwili przyszło to błogie uczucie ciepła w żołądku. Dolałam sobie jeszcze alkoholu i biorąc ze sobą szklankę i butelkę poszłam do łazienki. Butelkę postawiłam na krawędzi wanny a ze szklanki upiłam kolejnego łyka. Odkręciłam kurki z wodą wrzucając do wanny jakieś musujące kule i olejki. Kąpiel i alkohol to chyba najlepsze lekarstwo na nerwy..chociaż przydałaby się jeszcze czekolada i jakiś ktoś do kogo mogłabym się przytulić.
-Ehh..-westchnęłam głośno upijając ponownie alkohol ze szklanki. Zdjęłam z siebie ubranie kładąc szklankę obok butelki a po chwili byłam cała zanurzona w pachnącej pianie.
Pijąc kolejną kolejkę przymknęłam oczy zastanawiając się dlaczego to wszystko się tak potoczyło...Może dlatego że z Fabianem to nie było coś naturalnego tylko bardziej coś wymuszonego przez świat show-biznesu...Jakoś nigdy nie rozmawialiśmy ze sobą tak po prostu, jak przyjaciele. Byliśmy ze sobą bo tak wypadało..dwie duże gwiazdy skazane na siebie...Może lepiej że się skończyło..w końcu lepiej jest nie mieć nic niż mieć coś na niby.
Po kąpieli i opróżnieniu sporej części butelki, nie byłam już w stanie zrobić nic kreatywnego więc ubrałam się tylko w szorty i zwykły T-shirt i położyłam na łóżku zawijając się w satynowe przykrycie. Przymknęłam oczy czując jak alkohol daje o sobie znać.
…
Blondyn nie mógł skupić się na pracy..ciągle w głowie miał Nikki.
-Dobra chłopaki z tego i tak nic nie będzie, zróbcie sobie przerwę i zaraz wrócimy do tego.- Powiedział jeden z ich producentów.
Chris od razu podszedł do stolika na którym leżały wszystkie telefony i chwycił jeden. Jednak kiedy nacisnął na ekran zauważył że na nim jest zdjęcie Jaya w objęciach Jess – przyjaciółki Nikki którą poznał w klubie.
-To chyba mój.- usłyszał za sobą i odwrócił się,
-Eee..sorry myślałem że to mój, w końcu mamy podobne.- Chris oddał telefon właścicielowi.
-Idziemy po kawę?- Spytał brunet.
-Ok.- Blondyn przytaknął biorąc przy okazji już swój telefon.
Wyszli na korytarz kierując się w stronę automatu z napojami.
-Więc tą tajemniczą Damą jest Jessica ?- Zielonooki zagadał biorąc z automatu swój kubek z kawą.
-Tak.- Brunet odpowiedział mu wpatrując się w swoją tapetę na telefonie.
-To tak na poważnie?- Brunet spojrzał na kolegę przez chwilę zastanawiając się nad odpowiedzią.
-Wiesz młody...jeszcze nigdy nie czułem czegoś takiego będąc z kobietą. - Uśmiechnął się pod nosem.
-Uuu stary ale cię wzięło.- Blondyn poklepał go po plecach.
„- Plotka dnia! Wszyscy dzisiaj mówią tylko o jednym. Fabian Smith i Nikki Carter, słodka para która była ze sobą niespełna 2 lata..jak widać ten ich idealny związek nie był wcale taki idealny. Ten młody muzyk zdradzał byłą gwiazdę Disneya niemalże na każdym kroku... Pytanie czy Nikki naprawdę nie wiedziała o tym czy po prostu nie chciała tego widzieć? Niestety nie mamy jeszcze oficjalnych oświadczeń od nich......”
Spojrzeli na jeden z telewizorów na ścianie.
-Kurcze współczuję jej.- Brunet spojrzał na blondyna który trzymał telefon przy uchu.
-Nie odbiera.- Powiedział zrezygnowany blondyn.
-Nie martw się, powinniśmy niedługo skończyć to pojedziesz do niej.
-Myślisz że mnie wpuści po wczorajszym?
-Spróbować zawsze możesz, najwyżej dostaniesz jakimś butem po głowie.- Brunet zaśmiał się puszczając do przyjaciela oczko.
-Bardzo śmieszne..- Blondyn prychnął ruszając w stronę studia.
…
Dźwięk dzwonka rozniósł się po całym mieszkaniu powodując okropny ból mojej głowy. Czułam jak rozrywa mi mózg.
-Nie ma mnie.- Wyszeptałam naciągając na głowę poduszkę. Odetchnęłam z ulgą kiedy dzwonek ustał, niestety nie nacieszyłam się tym długo bo ktoś perfidnie się do mnie dobijał. Niechętnie ściągnęłam z siebie poduszkę i otworzyłam oczy, podnosząc się do pozycji siedzącej. Przez moment pokój mi wirował, a ja poczułam się jak na karuzeli.
-Tylko spokojnie.- Powiedziałam biorąc głębokie wdechy. Kiedy ta wirówka trochę ustała powoli wstałam z łóżka. Nogi trochę mi się plątały ale jakoś doszłam do tych cholernych drzwi. Przekręciłam zamek podtrzymując się klamki.
Przede mną stał blondyn z bukietem róż.
-Chris?- Powiedziałam i nagle poczułam jak robi mi się cholernie niedobrze. Zerwałam się do łazienki, na szczęście zdążyłam dolecieć do toalety. Czułam jak cała drżę a ten potworny ból głowy wcale nie odpuszcza. Podniosłam się z kolan i podeszłam do umywalki. Musiałam pozbyć się tego okropnego posmaku. Pasta i szczoteczka to najlepszy pomysł teraz.
-Nikki wszystko w porządku?- W progu zobaczyłam blondasa z widocznie zaniepokojoną miną.
-Yhymm..- wydobyłam z siebie wypluwając pastę i płucząc usta. Tak naprawdę czułam się okropnie, jednak przypomniała mi się nasza wczorajsza rozmowa. Postanowiłam być twarda więc na tyle ile pozwalało mi moje ciało stanęłam twardo patrząc na chłopaka.
-Co ty tu robisz?
-Nikki ja..- Blondyn podszedł do mnie bliżej spuszczając przy tym głowę w dół.
-Co ty? Może przyszedłeś powiedzieć mi coś jeszcze? W końcu dzisiaj wszyscy mają jakiś dzień szczerości dla mnie. Więc słucham nie krępuj się..- Spojrzał na mnie takimi smutnymi oczami że coś ukuło mnie w serce. Wziął moje dłonie w swoje i spojrzał mi w oczy.
-Przepraszam cię..to co wczoraj powiedziałem to nie prawda. Zachowałem się jak dupek....i ja..na prawdę mi przykro. - Zatkało mnie. Zrobiło mi się tak jakoś ciepło w okolicy serca..On przeprasza mnie za to że dałam mu kosza...Fabian nawet po zdradach mnie nie przeprosił. Łezka mi się zakręciła w oku.
-Ok Chris.- Wyszeptałam a on spojrzał na mnie, nie bardzo chyba rozumiejąc.- Przeprosiny przyjęte, tylko nie rób tak więcej ok?- Wyjaśniłam czując że raczej nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć, przynajmniej nie teraz w tym stanie. Spojrzał na mnie zaskoczony, ale widziałam że jego oczy nabrały blasku, nie były już takie smutne.
-Obiecuje.- Przyłożył sobie dłoń do serca, a drugą uniósł.
-A teraz pomóż mi dostać się do łóżka bo sama sobie chyba nie poradzę.- Moje nogi zrobiły się nagle jak z waty.
-Widzę że miałaś tu niezłą imprezę.- Powiedział zerkając na wannę gdzie stała butelka i na podłogę gdzie leżały porozwalane rzeczy. Posłałam mu niewinne spojrzenie, a on pokiwał tylko głową i podszedł jeszcze bliżej mnie, a już po chwili unosiłam się w powietrzu w jego ramionach.
-Co ty robisz?
-Wiesz wolę nie ryzykować że sobie coś zrobisz.- Posłał mi zadziorny uśmiech. Przewróciłam tylko oczami a już po chwili znaleźliśmy się w sypialni gdzie blondas delikatnie odstawił mnie na łóżko. Sam zniknął za drzwiami by po chwili wrócić z bukietem i niewielką torebką.
-To na przeprosiny a to na poprawę humoru.- Wręczył mi rzeczy a sam usiadł na skraju.
-Czekoladki?- Spytałam wyciągając z torebki słodycz. - Chcesz żebym utyła a Fabian miał satysfakcję że to przez niego? - Spojrzałam na niego poważnie, a on zrobił zakłopotaną minę.
-Żartowałam.- Szturchnęłam go posyłając mu uśmiech..Chyba pierwszy w ciągu mojego dzisiejszego dnia.
-Jak się czujesz?- Zapytał poważnie. Co mu miałam powiedzieć? Że źle..że do dupy?
-Wstawisz kwiaty do wody? W kuchni powinien być wazon.- Spojrzałam na śliczne różowe róże, a później na jego twarz.
Pokiwał tylko głową i wziął bukiet. Nabrałam powietrza w płuca i powoli je wypuściłam. Po chwili wrócił Chris stawiając wazon na szafce. Spojrzał na mnie i znowu zniknął za drzwiami. Słyszałam tylko jak chyba czegoś szuka w szafkach. Po chwili przyszedł wręczając mi szklankę z jakimiś buzującymi tabletkami w środku.
-Wypij, poczujesz się od razu lepiej.- Skrzywiłam się, ale jego groźna mina spowodowała że wypiłam to dziadostwo.
-Ohydne.- Powiedziałam oddając mu szklankę.
-Alkohol pewnie lepszy co? - Spytał z ironią, a mi na samo słowo alkohol zrobiło się niedobrze. -Tak myślałem. Spróbuj się zdrzemnąć a ja zrobię coś do jedzenia.- Powiedział, na co od razu chciałam zaprotestować.- Mała nawet nie próbuj bo i tak nie masz tu nic do powiedzenia. - Otworzyłam usta ze zdziwienia a on tylko puścił mi oczko i z uśmiechem wyszedł z sypialni.
Uśmiechnęłam się sama do siebie po czym przyłożyłam głowę do poduszki. Nie chciałam spać ale moje powieki i tak mimowolnie się zamknęły.
…
Chłopak wszedł do kuchni, przeszukując wszystkie szafki i lodówkę. Za wiele tu nie znalazł ale z tego co tu było postanowił zrobić zupę. Poobierał wszystkie warzywa krojąc je w kostkę i nastawił zupę. Poszedł do łazienki i pierwsze co zrobił to wylał resztę alkoholu z butelki która stała na wannie. Butelkę wyrzucił a szklankę zaniósł do kuchni. Wrócił do łazienki gdzie posprzątał również porozrzucane rzeczy z podłogi. Było mu żal Nikki, ale jednocześnie cieszył się z tego że mu wybaczyła i nie wywaliła go za drzwi. Obiecał sobie że już nigdy nie postąpi tak. Jay miał rację..na to wszystko potrzebny jest czas. A na razie postanowił być po prostu przy niej i wspierać ją jak przyjaciel. Zajrzał do sypialni. Brunetka spała w najlepsze. Uśmiechnął się na ten widok i po cichu wycofał się kierując do kuchni.
…
-Nikki.- Usłyszałam jak ktoś szepcze delikatnie mnie szturchając. Otworzyłam najpierw jedno oko później drugie. Nade mną siedział blondas.
-Obudź się, musisz coś zjeść.- Powiedział tak delikatnym głosem.
-Nie chcę.- Odwróciłam się na drugi bok, ale po chwili poczułam jak blondyn zaczyna mnie łaskotać.
-Chris nie..przestań.- Odwróciłam się do niego patrząc na jego zadowoloną minę.
-To wstawaj i jedz.- Wskazał na miseczkę która stała na szafce nocnej, a znad niej unosiła się para.
-Ehh..-Westchnęłam podnosząc się do pozycji siedzącej. Blondyn podał mi naczynie.
-Zupa?- Spytałam grzebiąc łyżką w naczyniu.
-Yhymm.. Potwierdził.
-Zamówiłeś czy ugotowałeś?- Uniosłam brew ku górze.
-Ugotowałem. - Oburzył się.
-A ty gdzie masz swoją porcję?
-Ja nie jestem głodny.
-O nie nie mój drogi..Skoro ty to ugotowałeś to nie ma bata że spróbuję tego pierwsza. Idź po swoją porcję.- Powiedziałam a on zaśmiał się.
-To nie jest śmieszne..skąd mam wiedzieć czy to w ogóle jest jadalne.
-Jesteś niemożliwa.- Uniósł ręce w geście poddania się po czym wstał by po chwili wrócić z taką samą miseczką jaką ja miałam. Usiadł a ja patrzyłam na niego.
-Ty pierwszy.- Rozkazałam celując w niego łyżką.
Pokiwał tylko głową i nabrał zupę na łyżkę wsadzając sobie ją do ust. Przełknął a ja widząc że jest ok również nabrałam sobie jej na łyżkę, Nagle blondyn zaczął kaszleć, spojrzałam przerażona na niego ale on zaczął się śmiać.
-Hahaha..nie musisz się bać, nie otruję cię.
-No właśnie nie wiem.- Wystawiłam mu język ale po chwili zaczęłam jeść to co przygotował blondyn.
-Mmmm to było na prawdę dobre.- Powiedziałam z uznaniem odkładając pustą miseczkę na szafkę.
-No widzisz, a tak się bałaś.- Również odłożył naczynie na szafkę. - Jak się czujesz? - Spytał już poważniej na mnie patrząc.
-Dzięki już dobrze.- Posłałam mu lekki uśmiech.
-To dobrze. A wiesz na co teraz pora?
-Nieee.
-Na oglądanie filmów.- Powiedział po czym bez uprzedzenia wpakował mi się na łóżko przesuwając tym jednocześnie mnie.
-Co ty robisz?- Spytałam zaskoczona, patrząc jak gdyby nigdy nic włącza telewizor.
-Włączam film?- Również spojrzał na mnie.
-Ale ja nie o tym. Kto ci pozwolił pakować się do mojego łóżka?
-Oj Mała przecież będziemy tylko oglądać film.- Zbliżył się do mnie puszczając mi oczko i tym samym posyłając swój rozbrajający uśmiech.
Pokiwałam tylko głową szturchając go leciutko, na co zaśmiał się.
Chris szukał jakiegoś sensownego filmu w telewizji.
-Wiesz co Blondasie.- Powiedziałam a on spojrzał na mnie. - Nie znamy się zbyt dobrze, a i tak jesteś jedyną osobą która znalazła dzisiaj czas dla mnie.- Nagle zrobiło mi się przykro, a z oczu popłynęły mi łzy.
-Ejj Nikki nie płacz.- Blondas tak po prostu bez pytania, bez uprzedzenia przytulił mnie. Może nie powinno, ale w jego ramionach było mi tak dobrze, do moich nozdrzy od razu doszedł zapach jego perfum. Oderwałam się od niego a on spojrzał na mnie czule.
-Już ok?
-Tak dziękuję Chris.- Otarłam łzy posyłając mu uśmiech.
-Wracamy do filmu?- Spytał dalej nie spuszczając ze mnie wzroku.
-Tak.- Pokiwałam głową.
-Ejj ale nie będę oglądać filmu w którym sama gram.- Szturchnęłam go gdy chciał zostawić na tym kanale.
-Ale ja tego akurat nie widziałem.
-Nie ważne...obejrzysz sobie kiedy indziej.
-No ok.- Z wielką niechęcią ale przełączył na coś innego, co niestety też mi się nie spodobało.
Skończyło się na tym że przełączyliśmy na Comedy Central, gdzie akurat lecieli Przyjaciele. Oboje śmialiśmy się i co chwilę komentowaliśmy przebieg serialu. Ja w końcu się wyluzowałam i zapomniałam o tych wszystkich przykrościach, a blondyn nie pozwolił mi na to bym się smuciła.
Cdn..
Pisane na szybko :/
Buziaki :***
Hej kochana :-)
OdpowiedzUsuńRozdział jak zawsze jest boski, taki słodki...
Kurczę bardzo mi szkoda Nikki. Sama na jej miejscu bym płakała i piła...
Dobrze, że jednak dziewczyna może liczyć na kochanego Chrisa, który na szczęście przeprosił za swoje zachowanie i tak znakomicie zajął się Nikki.
Mam nadzieję, że teraz między tą dwójką będzie już tylko dobrze i z każdym dniem będą oraz bliżsi sobie
Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział.
Pisane na szybko?
OdpowiedzUsuńJa też chcę tak pisać na szybko!
Bardzo podobał mi się rozdział, przemyślenia Nikki, jej zachowanie... I to, że się nie załamała i nie pokazała tego całemu światu, a zachowała dla siebie! Tak ma być! Facet niech spada na drzewo!
I Chris! Jedyny, nawet nie przyjaciel, a okazał wsparcie! Podoba mi się<3
Mam nadzieję, że teraz zbliża się do siebie jeszcze bardziej!
Jednym słowem... Czekam na więcej!
Hej Moja Sliczna :* nawet nie wiedziałam że dodałas odcinek, ale w koncu luknełam, i przeczytałam jednym tchem! Tylko szkoda ze na kooncu jest napisane "cdn" bo uwierz mi ze mogłabym czytac i czytac, wiesz ze uwielbiam Twoje opowiadania!!
OdpowiedzUsuńCo do odcinka, Christoph taki jakiego sobie wyobrażamy, czuły, delikatny, będący tam gdzie potrzeba i przy kim trzeba. Fajnie że chłopcy są razem, ale przyznam się ze ujeła mnie Jego hmm... jak to nazwać? opiekuńczość tak? takiego Christopha sobie wyobrażam i takiego uwielbiam, nie tylko ja przeciez :D
Pisz, pisz Kochana, czekam na nastepny odcinek, moze dodasz cos przed moim wyjazdem??
Kocham Cie! ;*;*
Jesli ty tworzysz takie rozdziały na szybko, to ciekawe jakie tworzysz nie na szybko... Bo ten był genialny. Strasznie mi się podobał.
OdpowiedzUsuńStrasznie mi szkoda tej biednej dziewczyny, ale ludzie w koncu znajdą sobie inną ofiare i dadzą jej spokój. Super, że jednak znalazł się ktoś, kto chciał się nią zając. Samotnośc jest do dupy. Mam nadzieję, że wszystko sie dobrze potoczy.
Czekam na nastepny. :)
i zapraszam do mnie na nowy
Ściskam :*
Biedna Nikki. Nawet jej rodzice się na nią wypieli..sama, rozzalona, nieszczęśliwa. Dobrze że chociaż Chris się nią zajął. i umie gotować! kurcze czy jest w nim jakiś defekt ;D?
OdpowiedzUsuńtak sobie myślę że jej teraz ciężko będzie wrócić do pracy...te spojrzenia pełne współczucia, komentarze...
Hejka ;*
OdpowiedzUsuńDopiero teraz [ jest po 23:00] mogłam zajrzeć do Ciebie i napisac coś od siebie xD
Ech, zachciało mi się nauki takiej... cóż. Może mój komentarz nie będzie zbyt długi, ale naprawdę chciałam skomentować długa treścią, ale nie mam siły na nic :(
Och, biedna Nikki... Jednak jej życie nie jest usłane różami jak mogło się wydawać.
Oby nie stała się alkoholiczką przez swoje zmartwienia..
Biedna.
Ale ważne, że ma zawsze na kim polegać.
Cieszy mnie fakt, że już z Chrisem wszystko ok, i być może wkrótce bardziej zbliżą się do siebie. W końcu przemyślał co nieco i chyba w końcu weźmie się w garść i będzie na każdym kroku pokazywał Nikki, że jemu na niej zalezy. To widać, że sa dla siebie stworzeni.
Oby miłość ich połączyła na zawsze, bo kto ją bardziej pokocha jak nie on?
Pisałaś na szybko>? Naprawdę? Hahah, nie zauważyłam
Pozdrawiam i całuję ;*
INNA
Nikki to ma niefajnych rodziców. Tak głośno o jej rozstaniu, że mama to sama powinna walić do jej drzwi, żeby ją wesprzeć. Widocznie ma inne, ważniejsze rzeczy. Tak mi jej szkoda, biedulki... NAjgorsze co może teraz zrobić to obwiniać siebie. Mam nadzieję, że Chris jej na to nie pozwoli. Słodziak :) ślicznie się nią zajął i ona w końcu ma te swoje silne, szerokie ramiona o których może się wtulić. Mam nadzieję, że on będzie jej lekarstwem i że w końcu ją ruszy :D okaże trochę sympatii temu śliczniastemu misiowi <3
OdpowiedzUsuńKurcze, przeczytałam już dawno, a widzę ze nie skomentowałam...
OdpowiedzUsuńSzkoda mi brunetki, ale przecież jest Chris, a najlepiej się pokazać z dobrej strony chcąc pocieszyć kobietę! Czekam na następny :>
U mnie nowy, zapraszam :)
Kochana nominowałam Cię do Liebster Blog Awards. Zapraszam do mnie po pytania i przy okazjii na nowy rozdział :)
OdpowiedzUsuńhej . rozdział już dawno przeczytany wiec czas na kometetarz :P . biedna Nikki ale dobrze ze Chris wpadł na pomysł zeby ja odwiedzic :) mam nadzieje ze Nikki bedzie mu w stanie zaufac po tym co zrobił jej były . mam nadzieje ze Jess wkoncu zerwie z chlopakiem. nim dowie sie op nim Jay bo widac ze naprawde kocha ruda . czekam na kolejny rozdział . buziaki
OdpowiedzUsuńCześć :)
OdpowiedzUsuńMówiłam Ci już jak bardzo lubię czytać Twoje notki? Jeżeli tak to muszę to powtórzyć ;) Notka cudowna, w ogóle nie widać, aby była pisana "na szybko".
Strasznie żal mi było Nikki na samym początku.
Bardzo podoba mi się zdanie: "To prawda co mówią, że wśród tłumu jesteśmy najbardziej samotni".
Na szczęście pojawił się Chris ;D I ugotował dla niej zupę. A ze mnie się śmieją jak mówię, że znajdę sobie męża, który będzie umiał gotować, abym ja nie musiała :P
Podobało mi się też jak blondyn "wpakował się jej do łóżka", zachował się jak prawdziwy przyjaciel. Chociaż mam nadzieję, że z czasem będzie ich łączyć coś więcej ;)
Pisz szybko kolejny! Czekam! ;)
Pozdrawiam :*
Hej, kochana
OdpowiedzUsuńU mnie nowy odcinek Łez Eleny.
Zapraszam
;*
INNA
U mnie nowy, zapraszam :)
OdpowiedzUsuńNowy rozdział, zapraszam :)
OdpowiedzUsuńOdcinek mistrz! Właśnie na coś takiego czekałam! Że będą mieć dla siebie czas, nikt im nie będzie przerywał, mącił, wtrącił się, a oni sami nie będą sobie szukali problemów! Zwykła rozmowa, chwila razem i proszę jak może być pięknie! Dla Chrisa to pewnie chwile warte złota! O matko tak się upiła :D to już kolejny wpis kiedy zdarza jej się zaglądać do butelki :P O kurcze, rodzinka z piekła rodem. Myślałam, że chociaż ojciec okaże się w porządku, bo początek rozmowy na to wskazywał, ale niestety:/ jestem zachwycona! Chris był dla niej taki dobry:)
OdpowiedzUsuńCzeeeeeeeekam na nowy odcinek :* ;* ;* ;* ;* ;* ;*
OdpowiedzUsuńHej ;*
OdpowiedzUsuńU mnie nowy odcinek już na Łzy Eleny.
Zapraszam serdecznie ;*
No, no, no. Afera nabrała dosyć dużego formatu, ale czemu się dziwić... Jak ktoś kogoś zdradzi choćby raz, media huczą, jakby co najmniej nastąpił koniec świata i nawet nie pomyślą o tym, co czuje zdradzona osoba i, że ostatnią rzeczą jaką chciałaby zrobić byłoby stanie na samym środku przed publiką :(
OdpowiedzUsuńWspółczuję Nikki i cieszę się, że mogła liczyć na Chrisa, bo nawet rodzice niezbyt przejęli się tym, co ją spotkało,..
Trzymam kciuki, że znowu zaświeci dla niej słońce!
I dla Chrisa! :D
Czekam na kolejny! :*
Buziaki :*
Niesamowity rozdział. Szkoda mi dziewczyny, wszyscy ją zostawili... Pewnie będzie miała problem z powrotem do pracy itp. Trzymam za nią kciuki.
OdpowiedzUsuńPS zapraszam do mnie na nowy fragment
Niesamowity rozdział. Szkoda mi dziewczyny, wszyscy ją zostawili... Pewnie będzie miała problem z powrotem do pracy itp. Trzymam za nią kciuki.
OdpowiedzUsuńPS zapraszam do mnie na nową notke
Zapraszam na nowy :)
OdpowiedzUsuńDzień dobry :) Wróciłam ;) nadrabiam zaległości ;] opublikowano rozdział XXXVI. ;) Zapraszam ;)
OdpowiedzUsuńBiedna moja mała Nikki, kurde ten Fabianodupano mnie denerwuje, jeszcze przychodzi w łachę bo mu to na karierę zaszkodzi! Na miejscu dziewczyny, zjechałabym go równo w jednym wywiadzie!
OdpowiedzUsuńCo za dupa a nie rodzina! Przyjaciele? Dno! Dobrze, że moja mała poznała tego Chrisa i on jest jej wybawcą i opiekunem och <3 Uwielbiam ich <3