wtorek, 12 stycznia 2016

Rozdział 15

Rozdział 15


 

        Rozstania bywają trudne, a nie raz nawet bolesne. Szczególnie gdy nie jest się pewnym jutra, i trudno jest ci wyobrażać sobie przyszłość. Dla nie których nawet kilka dni rozłąki oznacza niewyobrażalne katusze. Ale ludzie się rozstają, na kilka godzin, dni, miesięcy, a nie którzy już na zawsze. Żegnają się przy drzwiach, w progu, odprowadzają na pociągi, odwożą na lotnisko, patrząc później tylko w smugę odlatującego samolotu. Rozstania bywają trudne, lecz trzeba trwać i wierzyć że ta osoba wróci do nas i znowu wszystko będzie dobrze.

-Musisz lecieć?- Wymruczał przytulając ją kolejny raz tego ranka.

-Niestety. Też wolałabym zostać tu z tobą.- Odwróciła się do niego patrząc w jego czekoladowe oczy. - A najchętniej to nie wychodziłabym z łóżka. - Przygryzła wargę na co brunet uśmiechnął się łobuzersko.

-Mamy jeszcze 5 minut do przyjazdu twojej taksówki.- Spojrzał na zegarek po czym swój wzrok skierował na jej błyszczące oczy.

-I jaki masz pomysł na wykorzystanie ich?- Spytała kusicielsko, obejmując jego kark.

-No wiesz..-położył dłonie na jej biodrach.- Jest kilka propozycji.- Uniósł ją delikatnie, na co zaśmiała się i objęła go nogami.

Kierowca taksówki musiał 10 razy dzwonić, gdyż kochankowie nie mogli oderwać się od siebie. Kiedy, w końcu zeszli na dół kierowca patrząc na ich uśmiechy przewrócił tylko oczami po czym zaczął pakować rzeczy do samochodu.

-Uważaj na siebie i dzwoń do mnie.- Oparł czoło o jej patrząc jej w oczy.

-Będę. Ty też dzwoń.- Pokiwał głową po czym ich usta połączyły się w pocałunku, który przerwał kierowca głośnym chrząknięciem.

-Jeśli nie chce Pani utknąć w korkach to radzę się pospieszyć.

-Tak tak oczywiście.- Ruda oderwała się od bruneta. - To do zobaczenia za kilka dni.

-Tak do zobaczenia.


Nieprzespana noc, przerywana co chwilowym wybuchem płaczu..tak bardzo lubię swoją naturę i użalanie się nad sobą. Genialnie Carter. Z przerażeniem patrzyłam w lustro, uświadamiając sobie że kolejna warstwa korektora i tak nie przykryje moich worków pod oczami, a cienie i tusz do rzęs nie poprawią wyglądu spuchniętych powiek. Czułam się dokładnie tak jak wyglądałam...Przeklinałam się w duchu za to że nie potrafię być inna. Czasami pragnęłam nic nie czuć niż odczuwać tyle emocji i uczuć. Chciałabym nie czuć nic..być zimna i twarda jak skała. Spojrzałam żałośnie w swoje odbicie, pokiwałam ze zrezygnowaniem głową i tak więcej już nie poprawię. Wyszłam z łazienki i skierowałam się do garderoby. Najchętniej ubrałabym na siebie jakiś rozciągnięty dres i została w łóżku przykryta kocem. Pogoda za oknem jak na tą część kraju była dosyć nietypowa. Niebo było zachmurzone i nie zapowiadało się na to że zaświeci słońce. Wzięłam czarne legginsy, koszulę w niebieską kratę która zakrywała mi tyłek do tego czarne botki na płaskim obcasie. Nie miałam ochoty na strojenie się, nie miałam ochoty na nic, a czekał mnie dzień pełen pracy.

Przed wyjściem założyłam duże czarne okulary które ukrywały pół mojej twarzy.

 

Pod studiem na moje nieszczęście stała duża ilość paparazzich i fanów..jakby nie mieli kiedy przyjść tylko akurat jak wyglądam jak kupa. Na dodatek wykrzykiwali coś na temat Fabiego. Z małymi trudnościami przedarłam się do budynku. Jak zawsze weszłam do tej samej windy i wcisnęłam ten sam guzik. Później weszłam do studia, gdzie przywitał mnie sztab pracowników. Może mi się wydawało, ale miałam dziwne wrażenie że jakoś inaczej na mnie patrzą..może było to spowodowane moim wyglądem.

Po przywitaniu się ze wszystkim wzięliśmy się do pracy.


Leżał w łóżku przewracając się z boku na bok. Prawie całą noc nie spał, co pogłębiało jego podły nastrój. Słyszał jak chłopaki tłuką się w kuchni, ale miał wszystko gdzieś. Nie chciało mu się wstawać. Pomału dochodziło do niego to że przegiął wczoraj i zachował się jak totalny palant. Zależało mu na niej, a tym co jej powiedział na pewno nie zyskał dodatnich punktów, co najgorsze sprawił jej przykrość. Uderzył się w czoło przeklinając pod nosem. Usłyszał ciche pukanie.

-Proszę.- Podniósł się na łóżku, a w drzwiach zobaczył Jaya.

-Cześć stary. - Zamknął za sobą drzwi.- Richie powiedział mi co się stało.- Blondyn spuścił wzrok.- Chcesz pogadać?- Spytał nie pewnie.

-Jeśli znasz lekarstwo na głupotę to chcę.- Powiedział patrząc na kumpla.

Brunet podszedł bliżej i usiadł na drugim końcu łóżka.

-Wiesz że Richie to jeszcze szczeniak, nie raz powie coś czego nie powinien...mówił że to tylko głupie żarty..

-To nie chodzi o niego.

-A o co?

-Zrobiłem coś głupiego wczoraj..- blondyn spuścił głowę, przygryzając nerwowo wargę.

-Mów..

Blondyn opowiedział całą sytuację z wczorajszego wieczoru. Jay nie przerywał mu tylko dokładnie wszystkiego słuchał.

-Zawaliłem co? - Spytał chowając twarz w dłoniach.

-Nie powiem że nie.- Blondyn spojrzał na niego głośno wzdychając.- Ale nic straconego. Moim zdaniem to po prostu za szybko to wszystko rozegrałeś. Widocznie Nikki potrzebuję więcej czasu...Dopiero co rozstała się z tym całym Fabiem i myślę że trudno jest jej zaufać komuś tak szybko. Uważam że powinieneś rozegrać to powoli i małymi kroczkami. Zaprzyjaźnij się najpierw z nią, pokaż jej że może liczyć na ciebie i że jesteś obok.- Blondyn słuchał go co najmniej tak jakby brunet przekazywał mu jakąś magiczną i tajemną wiedzę.

-Masz rację. Ale co mam zrobić teraz? Ona na pewno nie będzie chciała teraz ze mną gadać.

-Najlepiej porozmawiaj z nią szczerze, wyjaśnij i przeproś. Najprostsze sposoby są najlepsze.

-Tak, tylko ona na pewno nie będzie chciała ze mną nawet porozmawiać.- Chris ponownie spuścił głowę.

-Jeśli jej chodź trochę zależy na tobie to uwierz mi że porozmawia z tobą, a przynajmniej cię wysłucha.- Brunet położył mu rękę na ramię.

-Obyś miał rację.- Blondyn uniósł głowę.

-Zawsze ją mam.- Wypiął dumnie klatę, na co oboje zaśmiali się.

-A powiesz mi gdzie zniknąłeś na całą noc?

-Hmm..na razie to moja słodka tajemnica, ale może już niedługo przedstawię wam ją.- Brunet puścił młodszemu kumplowi oczko po czym wstał z łóżka.

-Dobra młody ogarnij się, ja też muszę to zrobić i będziemy się zbierać do studia, bo czeka nas trochę pracy, a czas nieubłaganie goni.

-Ok.

-To na razie i głowa do góry.- Blondyn uśmiechnął się, a Jay opuścił pokój.

Ta rozmowa podniosła go na duchu. Czuł jak nowa nadzieja się w nim rodzi. Wiedział że teraz na pewno nie zawali i nie da ponieść się głupiej dumie i nerwom. Wstał z łóżka czując w sobie przypływ energii. Postanowił że jeszcze dzisiaj przeprosi Nikki i porozmawia z nią szczerze.

Po ogarnięciu się zszedł do kuchni gdzie siedzieli już wszyscy jedząc późne śniadanie.

-Chris możemy pogadać?- Niższy blondyn podszedł do niego.

-Ok.-Chris pokiwał głową po czym oboje poszli do salonu.

-Chciałem cię przeprosić za wczoraj. Poniosło mnie, ale nie bierz tego do siebie to były tylko głupie żarty..sam nie wiem skąd mi się to wzięło. Sorry Chris.

-Ok, wybaczam ci, ale nigdy więcej nie gadaj takich głupot ok?

-Tak, masz moje słowo. I odpuszczę sobie Nikki, widzę że tobie zależy.

-No ja myślę że sobie ją odpuścisz.

-No chyba że..-Chris spojrzał na niego groźnie.- Nie no tylko żartowałem. To co sztama?

-Tak.- Uścisnęli sobie dłonie po czym w dobrych humorach wrócili do kuchni.

 

-Izzy włącz Tv zobaczymy może mówią coś o nas.

-Ty młody lepiej jedz bo zaraz musimy się zmywać do studia.- Jay ponaglił Vinca.

-Oj tylko chwilę.

„-Materiały które wyciekły dzisiejszej nocy, szokują. Nikki Carter i Fabian Smith rozstali się jakiś czas temu utrzymując że rozstanie nastąpiło tylko dlatego że przestali się dogadywać a uczucia między nimi wygasły, jednak nagrania które ujrzały światło dzienne mówią coś zupełnie innego. Okazuję się że Fabi zdradzał Nikki i to nie raz. Z nagrań wynika że kobiet było dużo, głównie były to modelki, ale również prostytutki. Z tego co powiedział nam nasz informator na jednej z imprez Nikki sama miała nieprzyjemność przyłapać swojego chłopaka z pewną modelką i to był ostateczny powód ich rozstania. Na razie nie mamy oficjalnego komentarza żadnej ze stron. Jednak będziemy państwa informować na bieżąco...”

-O kurde biedna Nikki.- Jako jedyny skomentował to Vince, bo inni patrzyli w telewizor z niedowierzaniem.

Chris szybko wstał od stołu biorąc swój telefon i wybierając nr do brunetki. Nie dbał o to że są pokłóceni, chciał po prostu sprawdzić czy u niej ok. Niestety cały czas włączała się automatyczna sekretarka.

-Chris wiem że się martwisz ale porozmawiasz z nią później teraz musimy zająć się pracą.- Koło niego zjawił się Jay.

Blondyn pokiwał tylko zrezygnowany głową.


Zdecydowanie nie szło mi dzisiaj najlepiej, mój głos nie brzmiał zbyt dobrze po nieprzespanej nocy. Stwierdziłam że to bez sensu żeby coś dzisiaj nagrywać. Pożegnałam się z ekipą, przepraszając ich za moją słabą formę. Kiedy zostałam sama postanowiłam że zajmę się tekstami, zawsze to coś.

Nagle do studia wszedł Marius, spojrzał na mnie z politowaniem.

-Wiem że źle wyglądam ale nie musisz tak patrzeć.

-Już wiesz? Jest u mnie i chce pogadać z tobą- powiedział dziwnie łagodnie jak na niego.

-O czym wiem? Kto?- Spytałam nie rozumiejąc o co mu chodzi.

-Chodź ze mną.- Powiedział a ja posłusznie ruszyłam za nim do jego biura. W środku siedział Fabian ze swoim managerem.

Marius zamknął za mną drzwi po czym włączył wielki telewizor a na stole postawił laptopa z jakąś plotkarska stroną. Jednak to co usłyszałam w telewizji wystarczyło mi aż nad to. Spojrzałam na Fabiana który jak na niego siedział potulnie ze spuszczoną głową.

-Musimy się zastanowić co dalej z tym zrobić. Ludzie za takie coś znienawidzą Fabiana a to pójdzie na niekorzyść jego sławy co przełoży się również na całą wytwórnię. - Jego manager mówił, ale ja słyszałam w głowie tylko to co powiedziała prezenterka w telewizji. Wiedziałam że Fabian był nie wierny, ale nie spodziewałam się że aż do takiego stopnia.

-Nikki to nie tak.- Fabian wstał z krzesła podchodząc do mnie.

-Jak mogłeś?- powiedziałam przez zęby, czując jak łzy zbierają mi się pod powiekami.

-Porozmawiajmy, wyjaśnię ci to.- Złapał mnie za rękę, którą od razu wyrwałam.

-Nie dotykaj mnie!- Warknęłam, czując że dłużej nie wytrzymam i muszę stamtąd wyjść. Obróciłam się na pięcie i skierowałam się do drzwi, otwierając je.

-Nikki daj sobie wytłumaczyć.- Fabian szedł za mną, łapiąc mnie ponownie za rękę.

-Nie dotykaj mnie do cholery! -krzyknęłam czując jak pierwsze łzy spływają mi po policzkach.


Wjechali na swoje piętro słysząc krzyki z drugiego końca korytarza. Nikki i Fabian kłócili się.

Chris chciał od razu tam podbiec, ale powstrzymał go Mark który nie wiadomo skąd tam się znalazł.

-Macie pracę i na tym macie się skupić.- Powiedział poważnie.

Ostatnie co zobaczyli to biegnącą brunetkę do windy, która w pośpiechu zakładała czarne okulary na oczy.

 

Cdn...

19 komentarzy:

  1. Świetny .! Warto było tyle czekać <3
    Mam nadzieję, że już niedługo pojawi się kolejny odcinek :D :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej kochana :-)
    Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że jest nowy rozdział. Błagam nie rób już takiej przerwy...

    Rozdział jak zawsze jest cudny, choć nie wiem dlaczego wydaje mi się krótki...

    Kurczę, współczuje biednej Nikki i nawet nie chce myśleć co musi czuć wiedząc, że jej dzięki bogu były już chłopak zdradzał ją na prawo i lewo.
    Dobrze, że Chris się zastanowił nad swoim zachowaniem. Mam nadzieję, że zaraz po pracy szybko poleci do niej i pocieszy ją.

    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział na który jak liczę nie każesz znów czekać długo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ah Kochana az wstyd bo nie wiem ile odcinków przeoczyłam, ale zadrobie zaleglosci, musze! co do odcinka, troche sie pogmatwało, wiesz ze zawsze bede stawac za Chrisem, i nic tego nie zmieni, a ten Fabian to niezly agent.... Mam nadzieje ze Chris wyjasni Nikki i przede wszystkim przeprosi ją , najlepiej z milionem róz :)

    Z racj i ze masz motywacje i czas wolny to .... pisz nastepny! nie moge sie doczekac Kochana kolejnego. Miłego dnia Sliczna Moja :*

    OdpowiedzUsuń
  4. hej . kochana rozdział swietny chociaz troche smutny . fajnie ze Chris z Richie sie dogadali i ze nasz blondynek ma komu sie wygadac . ale szkoda Nikki mam nadzieje ze Chris ja szybko pocieszy :D . ps czekam na kolejny rozdział . buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Dostaniesz kopniaka w dupkę za to, że kazałaś mi tyle czekać. NIGDY WIĘCEJ.
    Co do rozdziału to jest super, cieszę się że w końcu go dodałaś.
    Biedna Nikki, smutno mi na myśl przez co przechodziła, ale dzięki temu wiem jedno; nigdy nie chciałabym być sławna, nie poradziłabym sobie, gdyby moje brudy ujrzały swiatło dzienne i by tym żył...
    Ściskam :* i liczę na kolejny niebawem :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że Rudej wszystko pięknie się ułoży!
    Kurde, ale ten manager Fabiego chamski. Pfff, ma udawac ze nic sie nie stalo bo to zle wplynie na jego kariera? DObre sobie...
    Biedny Chris :C

    U mnie nowy rozdział, zapraszam!
    (wyjątkowo szybko go dodalam, co?)

    OdpowiedzUsuń
  7. I jest nareszcie nowy!
    Ach kim jest ten dupek menager Fabiana? Jego zachowanie... Brrrr
    Tak to wlasnie jest, sława ma swoją cene. Niby ładnie pięknie a tu wszyscy sie tobą interesują... Porażka.i biedny Chris :/
    Aj
    Pozdrawiam!

    I zapraszam do siebie na grangervelsnape.blog.pl i xl-ka.blog.po

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Swietny rozdział!
    Co to za menager :/ nie podoba mi się jego zachowanie!
    Trzymam kciuki Nikki całym sercem. Mam nadzieję, że wszystko się dziewczynie poukłada.

    PS Zapraszam do mnie na nowy fragment

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, kochana ;***

    Oj ta Ruda... przezywa wielką miłość z tym brunetem i bardzo dobrze :))) Niech dziewczyna korzysta, dopóki jest to możliwe... No tylko te ich rozstanie i te 5 minut przed odejściem do taksówki - mocne.

    Cieszę sie, że Nikki na dobre rozstała się z tym całym Fabianem ;/
    On ją zdradzał i biedna miała o tym pojęcie... Cóż... życie gwiazdy jednak nie jest usłane różami.
    Mam nadzieję, że Chris ją rozweseli, a dziewczyna w końc przestanie się martwić i już nie będzie musiała płakać.

    ;****

    Pozdrawiam i całuję,
    INNA ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie <3
    Tyle emocji zawarłaś w jednym rozdziale, brawo! ;)
    Cieszę się, że blondyni się pogodzili. Że Richie postanowił odpuścić sobie Nikki :)
    Mam też nadzieję, że Jay i Ruda niedługo będą mogli się ujawnić, że dziewczyna wszystko wyjaśni Alex'owi i będzie z naszym brunecikiem :)
    Żal mi Nikki, biedna dziewczyna. A teraz pewnie jeszcze każą jej mówić, że to wszystko nieprawda, aby tylko kariera Fabia nie ucierpiała. Chociaż mam nadzieję, że tak się nie stanie.
    Liczę, że Chris odwiedzili dziewczynę po pracy, wszystko jej wyjaśni, tak jak poradził mu Jay. I także ją pocieszy. Bo Nikki na pewno teraz potrzebuje wsparcia!
    Czekam na kolejny!
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. CUDNE! W sumie jak zawsze ;) Podoba mi się sposób w jaki to wszystko opisałaś :) Pozdrawiam i zapraszam http://haven-is-near-hell.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ruda ze swoim Romeem uroczo, tylko ciągle jest problem jej związku..kurczę przecież to sie w końcu wyda...

    taaa Chris zachował się jak palant, ale fajnie ze chociaż zdaje sobie z tego sprawę. A teraz ma jedyną i niepowtarzalna okazję by się zrehabilitowac. No bo Nikki teraz jest podlamana.. ktoś powinien ją pocieszyć..

    u mnie ciąg dalszy;)

    OdpowiedzUsuń
  13. O matko! Jak mi szkoda biednej Nikki. Nie dość, że Fabian okazał się najgorszym bydlakiem pod słońcem (nie starczały mu już nawet dziewczyny, więc postanowił wynająć sobie dziwki...), to na dodatek Chris dał się omamić Richie'mu i kolejna katastrofa gotowa :(
    W innym przypadku, Nikki spędziłaby miło wieczór z Chris'em i mogłaby popłakać w jego ramię z powodu materiału telewizyjnego na temat zdrady tamtego idioty...
    Szkoda mi ich :(
    A najbardziej to Jay'a... Kiedy on dowie się, że Ruda grała na dwa fronty... Nie widzę jakoś jego uśmiechniętej i zadowolonej miny :(
    Tak przykro :(
    Buziaki :*
    Pisz, pisz, pisz!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ochotę powtarzać w nieskończoność jak bardzo podoba mi się związek Rudej. Szkoda, że wyjeżdża bo jej miłosne uniesienia były takim słoneczkiem w tym opowiadaniu. U Nikki dramat. Ale miała faceta.. nie dziwię się jej, że jest załamana. Jeszcze menadżer chce to załagodzić.. ja bym nie pozwoliła. Niech Fabek idiota teraz poniesie konsekwencje za swoje gówniane zachowanie.
    Dobrze mu tak!
    Mam nadzieję że znajdzie się konkretny KTOŚ kto ją pocieszy :) Wiesz o jakiego ktosia mi chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. hej :) widze ze tez jestyes fanka miłosci miedzy Jayem a Jess :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapraszam na nowy rozdział!
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze, biedna Nikki :( tak mi jej szkoda, ten cały Fabian... A niech go znienawidzą! Co on sobie myślał skoro jest taki znany, to znaczy, że nikt się nie dokopie do jego zdrad? Pfff, należy się sługusowi!

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 42

  Rozdział 42 Dźwięki perkusji odbijały się echem od ścian hali prób, przerywane od czasu do czasu głosem realizatora, który przez mi...