piątek, 4 grudnia 2015

Rozdział 13

Rozdział 13


 

 

       Po prysznicu i doprowadzeniu się do porządku, musiałam jechać do firmy. Miałam zaległości i to dosyć spore. Przez to wszystko straciłam tyle czasu, a przecież miałam jeszcze sporo materiału do nagrania plus jeszcze piosenki z chłopakami, na które szczerze mówiąc nie miałam jeszcze zupełnie pomysłu. Po zjedzeniu jakichś kanapek z resztek w lodówce, umyłam zęby i poszłam do garderoby żeby się przebrać. Postawiłam dzisiaj na coś wygodnego. Jeansowe jasne rurki do tego biały luźny top na ramiączkach, kilka złotych bransoletek, długi łańcuszek z serduszkiem na końcu i czarne sandałki na płaskim obcasie. Włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone, zrobiłam lekki makijaż, podkreślając tylko oczy czarną kredką i tuszem do rzęs, na usta nałożyłam tylko bezbarwny balsam i spryskałam się perfumami. Tak gotowa wzięłam swoja torebkę i zamykając drzwi wyszłam. Na dole czekała na mnie już wcześniej zamówiona taksówka. Na szczęście pod wytwórnią nie było zbyt wielu paparazzi co pozwoliło mi szybko przedostać się do środka.

-Cześć mała.- W wejściu przywitał mnie Denis.

-No hej.- obdarzyłam go uśmiechem.

-Co tam? Ostatnio w ogóle nie masz dla mnie czasu..- weszliśmy do windy a on zmierzył mnie z góry na dół.

-Wiem..i przepraszam, ale jakoś tak..

-Dobra dobra ja już wiem że jakoś tak wyszło..ale nie odpuszczę ci dzisiaj.- spojrzał mi w twarz wymachując palcem przed nią.

-Ok. Wpadnij do mnie na kawkę, jak będziesz miał przerwę.- Mrugnęłam do niego wychodząc z windy i kierując się do swojego pokoju nagrań. W środku nie było jeszcze nikogo, więc sama przygotowałam wszystko i zaczęłam się rozgrzewać. Po niecałych 10 minutach moja ekipa zaczęła się schodzić. Nie wiem skąd wzięło się ich aż tylu..ale to chyba zasługa Mariusa, chciał żeby ta płyta była jeszcze lepsza od poprzednich. Po przywitaniu się ze wszystkimi zaczęliśmy nagrywać. Dzisiaj miałam nastrój na bardzo rockowe piosenki. Musiałam się wyżyć poza tym takich kawałków brakowało na mojej płycie. Pracowało mi się świetnie. Moje myśli skupiały się tylko na tym żeby dobrze wykonać piosenki. Z każda kolejną godziną ludzi było coraz mniej aż zostałam tylko z Martinem, z którym często współpracowałam. On zawsze doskonale wiedział o co mi chodzi i jak chcę żeby dana piosenka wyglądała więc współpraca układała nam się wyśmienicie.

-Dobra mała, przerwa. Idę coś zjeść idziesz ze mną?- spytał kiedy odkładałam słuchawki.

-Nie, idź sam.- Odpowiedziałam na co kiwnął głową i wyszedł. Wyszłam ze szklanego pomieszczenia i rozsiadłam się na kanapie która stała w rogu. Po chwili wszedł Denis.

-Tak myślałem że masz przerwę. Widziałem Martina jak wychodzi. Głodna?- podszedł stawiając na stoliku dwie sałatki i kawy.

-Ooo kochany, pomyślałeś o mnie.- Posłałam mu uśmiech biorąc się za jedzenie.

-Zawsze myślę.- oburzył się i usiadł obok również biorąc się za jedzenie.

-W ogóle powinienem się na ciebie obrazić wiesz..- spojrzałam na niego unosząc jedną brew.

-No bo słyszałem że byłaś z Rudą na imprezie..a o mnie to już nie pomyślałaś...

-Oj no bo to była szybka akcja. Przepraszam cię.- Zrobiłam maślane oczy układając usta w dzióbek.

-Ehh no wybaczam ci ale nie układaj tak ust...to już nie modne. - Zaczął z powrotem jeść.- Ale musisz mi opowiedzieć co się ciekawego tam działo.- wycelował we mnie widelcem.

-Ok.- Uśmiechnęłam się sztucznie. I co ja mam mu powiedzieć że prawie całowałam się z facetem którego ledwo co znam, a później obudziłam się w swoim mieszkaniu gdzie on również spał..i widział mnie w samym ręczniku, i ponownie chciał pocałować..

-Ej Nikki ziemia do ciebie.- pomachał mi ręką przed twarzą.

-Zamyśliłam się.- Odpowiedziałam biorąc do reki kubek z kawą i upijając łyk. - No wiesz dobrze się bawiłyśmy, było dużo ludzi, trochę wypiłyśmy, byli z nami chłopcy z US5. Ale tak to nic się nie działo specjalnego.- Ponownie upiłam kawę.

-Cooo?! O chłopakach z US5 pomyślałyście a o mnie to już nie?- spytał z wyrzutem

-Aj bo to wszystko Jess zainicjowała.- przygryzłam wargę czekając na jego reakcję.

-Ehh wiedziałem...Ruda małpa.- Powiedział na co się zaśmiałam

-No lepiej żeby cię nie słyszała.

-Phi..sam ją wyszarpię za te kudły jak spotkam.- Przewrócił teatralnie oczami na co znowu się zaśmiałam. - Ale wiesz że nawet ich dzisiaj widziałem. Marius udostępnił im to studio na końcu korytarza, to takie duże, dla grup.

-To dobrze.- Dalej jadłam swoją sałatkę.

-Nooo i chyba byli ze swoim managerem, fajny facet z niego. Tu niby wygląda na jakieś 40 lat ale stylówke to on ma niezłą. Wiesz blondyn włoski na żel, jasne obcisłe dżinsy, do tego t-shirt również obcisły.- Zaczął pokazywać na sobie z czego miałam niezłą polewkę. - No niezłe ciacho z niego.- skończył a ja prawie popłakałam się ze śmiechu.

-A co to za śmiechy?- Do pokoju wrócił Martin.

-A Denis rozmarzył się o pewnym ciasteczku. - Powiedziałam na co on zaśmiał się.

-Znam go?-spytał siadając obok.

-Nie sądzę, ale może niedługo ci go przedstawię.- Odpowiedział z udawaną powagą, na co wybuchnęliśmy śmiechem.


Po kilku godzinach nagrań Martin miał już dość. Było już późno więc pożegnaliśmy się i umówiliśmy na następny dzień. Na szczęście udało nam się nagrać dzisiaj aż 3 piosenki. Nie wszystkie znajdą się na płycie, ale lubię mieć coś w zapasie, by później mieć z czego wybierać. Mimo zmęczenia, które odczuwałam po całym dniu pracy nie spieszyło mi się do pustego mieszkania. Usiadłam na kanapie rozprostowując nogi i układając się w wygodnej pozycji, wzięłam plik kartek i długopis. Korzystając z wolnej chwili chciałam napisać coś dla chłopaków. Szło mi tak średnio, wiedziałam co chce napisać, ale nie potrafiłam dobrać odpowiednich słów. Po godzinie odłożyłam kartki na stół i przymknęłam oczy.


Skończyli pracę bardzo późno, a on i tak został jeszcze w studiu chcąc coś podgonić. Zegar pokazywał 5 rano. Przetarł obolały kark dłonią ziewając przy tym. Udało mu się napisać 2 piosenki, ale czuł że więcej nie da już rady. Wstał z twardego krzesła ubierając na siebie szarą bluzę. Pozbierał wszystkie kartki i wyszedł. Przechodząc obok jej studia, poczuł jakąś dziwną chęć sprawdzenia czy tam jest. Delikatnie uchylił drzwi. Na pierwszy rzut oka nikogo nie było, i kiedy chciał już zamknąć drzwi spojrzał w bok. Na kanapie spała Nikki. Leżała w niebyt wygodnej pozycji, co pewnie skutkować będzie bolącym karkiem. Potrząsnął głową i z uśmiechem podszedł do niej. Kucnął przy kanapie patrząc chwile na nią. Wyglądała tak słodko i niewinnie. Usta miała wypięte w niewielki dzióbek, a na jej czole spoczywały niesforne kosmyki. Miał ogromną ochotę odgarnąć jej te włosy po czym złożyć na jej ustach pocałunek, ale powstrzymał się wiedząc że wystraszyło by ją to. Położył dłoń na je ramieniu.

-Nikki.- Powiedział najdelikatniej jak tylko potrafił.

Brunetka mruknęła coś pod nosem po czym pomału zaczęła otwierać oczy. Mrugnęła kilka razy patrząc zaskoczona na niego. On uśmiechał się do niej.

 

-Chris?- Spytałam nie bardzo ogarniając co się dzieje.

-Musiałaś zasnąć wczoraj po nagraniach.- Odpowiedział spokojnie, uśmiechając się do mnie słodko.

Podniosłam się do pozycji siedzącej i rozejrzałam. No tak byłam dalej w studiu.

-Która godzina?- Spojrzałam na blondyna który wstał i wyciągnął telefon z kieszeni.

-5.15.

-O fuck.- Przeklęłam, podnosząc się.- Zaraz muszę tu wracać.- Wzięłam swoja torebkę, pakując do niej porozrzucane rzeczy. - Dzięki że mnie obudziłeś.- Spojrzałam ukradkiem na blondyna.- Pa.- Powiedziałam i szybkim krokiem wyszłam ze studia. Miałam jakieś 3 godziny na to by się ogarnąć i znowu tutaj wrócić, bo przecież byłam umówiona z Martinem. Weszłam do windy naciskając guzik żeby zjechać na parter. Gdy drzwi już się zamykały w ostatniej chwili wszedł do nich Chris.

-Nie uważasz że należy mi się coś za to że cię obudziłem?- Podszedł do mnie na niebezpieczną odległość. Patrzyłam mu w oczy, ale nic nie umiałam z nich wyczytać, jeszcze ten jego szelmowski uśmiech.

-Co masz na myśli?- Wyszeptałam czując jak gardło mi się zaciska. A on jeszcze szerzej się uśmiechnął świdrując mnie wzrokiem. Jeszcze chwila a znowu byłabym cała czerwona, ale na moje szczęście winda zatrzymała się.

-Muszę już lecieć pa Chris.- Szybkim krokiem wyszłam z windy kierując się w stronę wyjścia.

-Może chociaż śniadanie? Kawa?- Ponownie stanął przede mną. Miałam odmówić, ale przypomniała mi się moja pusta lodówka.

-Ok.- Spojrzałam na niego a on kolejny raz obdarzył mnie swoim uśmiechem, którego nie sposób było nie odwzajemnić.

Po 15 minutach siedzieliśmy w jakimś małym barze śniadaniowym pijąc świeżo zaparzoną kawę. Wystarczyło by mi to ale blondyn uparł się na „-normalne śniadanie”- jak to powiedział i zamówił nam jakieś zestawy. Siedzieliśmy w ciszy co trochę mnie krępowało, na dodatek on ciągle patrzył na mnie.

-Jestem gdzieś brudna?- Spytałam dla pewności przecierając twarz.

-Nie.- Odpowiedział spokojnie, uśmiechając się.

-To nie patrz tak na mnie...nie zręcznie się czuję.- Ostatnie słowa prawie że wyszeptałam.

-Ale nie mogę tego nie robić.- Powiedział spokojnie, a ja uniosłam jedną brew w znaku że nie bardzo go rozumiem.- Jesteś tak piękna że nie da się na ciebie nie patrzeć.- Poczułam jak uderza mnie fala ciepła, ale przecież nie mogłam pokazać mu że podobały mi się te słowa. Otworzyłam usta by mu odpowiedzieć, ale przerwała mi kelnerka która przyniosła nasze zamówienia. Może to i lepiej, nie potrzebnie wynikłaby z tego jakaś dziwna rozmowa, a tak przemilczę to i już.

Spojrzałam na swój talerz. Typowe Amerykańskie śniadanie jajka i bekon, super na pewno pomoże mi to utrzymać linię.

-Ty chyba chcesz zniszczyć moją opinię publiczną.- Wskazałam na niego widelcem.

-Dlaczego?- Spytał zaskoczony.

-Zamawiając mi takie śniadanie..jedząc takie coś przytyję, nie zmieszczę się w stroje które Denis mi przygotował i będę zmuszona odwołać trasę. - Powiedziałam poważnie.

-Nie sądzę, wyglądasz dobrze.

-Właśnie! Aż za dobrze.- Zaczął się śmiać, a ja dołączyłam do niego.

-Wy dziewczyny naprawdę aż tak się tym przejmujecie?

-Tłumaczyłam ci już to ostatnio. Poza tym nie tylko dziewczyny się tym przejmują. Na przykład taki Denis, jest jeszcze gorszy niż nie jedna dziewczyna. Nie zje nic z glutenem i większą ilością tłuszczu niż 5%.- Blondyn po raz kolejny zaczął się śmiać, ja również się uśmiechnęłam.

-On chyba nie za bardzo nas lubi.

-Wiesz- Zaczęłam grzebać widelcem w jajku.- Może po prostu podobacie mu się a okazuję to w odwrotny sposób.- Spojrzałam na blondyna który wyprostował się robiąc poważną minę. Teraz to ja zaczęłam się śmiać.

Czas mijał mi tak przyjemnie. Chris co chwilę starał się mnie rozbawić. Poza tym ten jego uśmiech działał na mnie bardzo kojąco. Rozmawialiśmy swobodnie co chwile się z czegoś śmiejąc.

-Jest miło, ale muszę już iść.- Powiedziałam spoglądając na zegarek. Było już grubo po 6.

-Już?- Spytał robiąc minę zbitego psa.

-Zaraz muszę wracać z powrotem do pracy, a muszę jeszcze się wykąpać i ogarnąć.- Wstałam szukając w torebce portfela.

-Ja zapłacę.- Blondyn stanął przy mnie łapiąc moją dłoń kiedy chciałam położyć banknot na stole.- Spojrzałam mu w oczy i odpuściłam, schowałam portfel z powrotem do torebki.

-A co do kąpieli to może mógłbym ci pomóc? Wiesz samej trudno jest umyć plecy.-Podrapał się po głowie robiąc taką rozbrajającą minę.

Zaśmiałam się.

-Wiesz blondasie jestem dużą dziewczynką, nie potrzebuję pomocy.- Spojrzałam mu w oczy.- Ale dzięki za propozycję. Do zobaczenia.- Puściłam mu oczko i zaczęłam kierować się do wyjścia.


Po szybkim prysznicu i doprowadzeniu się do normalności musiałam znowu wrócić do studia. Jak dobrze że już nie długo koniec nagrań. Później będzie trzeba wybrać tylko piosenki na płytę, single, no i choreografie, teledyski, trasa...Zacznie się ciężka harówka jednym słowem...

 

Po kilku godzinach stwierdziliśmy zgodnie z Martinem że wystarczy. Dzisiaj skończymy szybciej bo i tak mamy już dużo materiału. Pożegnałam się więc z nim i postanowiłam że w takim razie odwiedzę Rudą. Dawno nie rozmawiałyśmy. Poprosiłam jeszcze kierowcę by zatrzymał się przy naszej ulubionej restauracji. Wzięłam na wynos nasze ulubione sałatki i winko. Po chwili stałam już pod drzwiami Jess. Zapukałam w charakterystyczny sposób by wiedziała że to ja. Przywitała mnie w szlafroku z mokrą głową.

-Nikki hej.- Otworzyła mi szerzej bym weszła.

-Cześć.- Przywitałyśmy się całusem.

-Przeszkadzam ci?- Spytałam rozglądając się.

-Nieee..Właśnie się pakuję.- Spojrzałam na nią. - Jadę rano do Nowego Jorku na 3 dni na sesje. - Pokiwałam tylko głową. - Rozgość się a ja idę po otwieracz i kieliszki.- Spojrzała na wino po czym zniknęła w kuchni.

Weszłam do salonu gdzie porozrzucane były ubrania. Cała Jess..Jedzie na 3 dni i pewnie bierze 3 walizki. Rozsiadłam się na sofie i położyłam sałatki i wino na stole. Po chwili wróciła Ruda z kieliszkami i otwieraczem, od razu otworzyła wino i nalała nam. Usiadła obok biorąc łyk wina.

-Jak płyta?- Spytała.

-Dobrze, mam już bardzo dużo materiału, ale została mi jeszcze współpraca z chłopakami.- Mówiłam ale widziałam po Rudej że jest zupełnie w innym świecie. Siedziała jakaś zamyślona i smutna co nie było do niej podobne.

-Co jest? - Spojrzałam na nią, a ona powoli przeniosła na mnie swoje oczy.

-Ale co?

-Nie udawaj, przecież widzę że coś się stało..Gadaj.- Wskazałam na nią palcem, biorąc kieliszek do ręki.

-Ehh.- Wzdychnęła wypijając cały kieliszek naraz.- Poznałam kogoś.- Pokiwałam tylko głową nie chcąc jej przerywać.- Połączył nas seks ale poza nim też jest coś między nami...wiesz czuję się przy nim taka doceniona i..kochana.- Dodała patrząc na mnie.

-Zakochałaś się.-Stwierdziłam.

-Chyba tak. Boże Nikki zakochałam się w nim i to chyba tak naprawdę. - Zaczęła panikować

-Uspokój się.- Odłożyłam kieliszek i złapałam ją za ramiona. - To dobrze że się zakochałaś, ale nie rozumiem twojej paniki czy ten facet nie odwzajemnia tego?

-Ja...ja nie wiem, ale chyba jemu tez zależy.- Odpowiedziała a ja puściłam ją.

-To powinnaś się tylko cieszyć. A co to za facet w ogóle?

-Ymm nie ważne, wiesz jak coś z tego wyjdzie to wtedy ci go przedstawię.

-Ok nie wnikam.

Ruda dolała nam wina, sama wypijając kieliszek prawie że naraz. Wtedy mnie olśniło.

-A Alex? - Spojrzałam na nią a ona spuściła głowę w dół zupełnie jak dziecko które narozrabiało.

-Grasz na dwa fronty?!- Bardziej stwierdziłam niż zapytałam.- Jess wiesz że nie możesz tak, prędzej czy później to się wyda i możesz stracić ich oboje.

-Wiem, ale to trudne.- Spojrzała na mnie.

-Skoro nie kochasz Alexa to musisz mu o tym powiedzieć, wiesz że to może źle się skończyć. Lepiej jak ty powiesz mu o tym że masz kogoś nowego niż dowie się tego z gazet.

-Wiem..zrobię to po jego powrocie.- Powiedziała biorąc kolejny łyk wina.

Wyglądała na bardzo zagubioną, więc postanowiłam że nie będę jej zamartwiać jeszcze moimi problemami, a mianowicie pewnym blondasem który podrywa mnie i to bez żadnego skrępowania.

 Posiedziałam jeszcze z Rudą kończąc tą butelkę wina. Obejrzałyśmy jakąś komedię by chociaż trochę się wyluzowała, po czym pożegnałam się z nią i kazałam dzwonić do siebie.


Pakowała ostatnie rzeczy do walizki, a jej myśli ciągle krążyły wokół tego co powiedziała jej brunetka. Musiała w końcu to załatwić, nie chciała stracić Jaya a pewnie nastąpiłoby to po tym jakby dowiedział się przez przypadek że ma kogoś. Z rozmyśleń wyrwał ją telefon.

-Cześć słodka.- Usłyszała po czym mimowolnie uśmiechnęła się.

-Hej.- Odpowiedziała.

-Co powiesz na kolację, jutro o 20?

-Niestety, ale rano wyjeżdżam na 3 dni do Nowego Jorku.- Powiedziała z grymasem.

-Aha, w takim razie do zobaczenia.- Odpowiedział jej po czym usłyszała dźwięk przerwanej rozmowy. Nie bardzo rozumiała dlaczego przerwał rozmowę. Obraził się? Przygryzła wargę, czując jak robi się jej przykro. Przecież to nie jej wina, że musiała mu odmówić...taka praca. Poszła do kuchni stawiając wodę na herbatę.

Po zaparzeniu jej rozsiadła się na sofie pstrykając pilotem w poszukiwaniu czegoś co mogłoby ją zainteresować. Zostawiła na kanale modowym, chciała chodź przez chwilę nie myśleć o brunecie. Akurat leciał pokaz najnowszej kolekcji jesień-zima. Próbowała skupić się na tych wszystkich płaszczykach, kurtkach, sukienkach, ale nie wychodziło jej to zbyt dobrze. Kiedy jakaś sukienka wpadła jej w oko wyobrażała sobie że ubierze ją na randkę z brunetem.

Z transu wyrwał ją dzwonek do drzwi. Spojrzała na zegarek..o tej porze nie spodziewała się nikogo. Wstała z sofy i zakrywając się szczelnie szlafrokiem podeszła do drzwi. Zajrzała przez wizjer, po czym otworzyła drzwi.

-Co ty tu robisz?- Spytała widząc obiekt swoich myśli.

 

 

Cdn...

20 komentarzy:

  1. Hej kochana :-)
    Rozdział jak i całe opowiadanie boskie, cudne, tylko jak mogłaś przerwać w takim momencie.
    Oj widać, że Nikki i Chrisa ciągnie do siebie, aż iskry lecą. Mam nadzieję, że wspólna trasa koncertowa jeszcze bardziej ich zbliży do siebie i będzie z tego coś więcej niż tylko przyjaźń.
    Jess powinna posłuchać przyjaciółki i jak najszybciej rozwiąże tą sprawę, bo nie powinna działać na dwa fronty.
    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie to za mało Denisa hahahaha, uwielbiam go < 3
    Co do Nikki i Chrisa to tak krótko powiem: Miłoooooość rooooośnie wokóóóóóół naaaaaas! hahaha :D chemia gęsta, że hohoho.
    Ehh.. ta Jess... musi to rozwiązać, szkoda brunecika :C

    U mnie nowy rozdział, zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Co jak co, ale tak jak moje poprzedniczki uważam, że Denis wygrał rozdział :D musisz go nam częściej dawać w kawałeczkach troszkę większych ;)
    Uhuhuhuhuhu to się narobiło na końcu! Ale od czego ma się przyjaciół jak nie od uświadamiania ;)
    Będzie się działo :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha! Uwielbiam Denisa! Powinien być w każdym rozdziale hahaha :D Ogólnie to rozwalił system, aż się głupio śmiałam do ekranu :D
    Mam nadzieję, że Nikki wreszcie się zepnie i coś wydarzy się pomiędzy nią i Chrisem!
    Kurde no i biedna Jess, gra na dwa fronty... Dobrze, że ma Nikki i może z nią pogadać. Czekam na kolejny rozdział! Coś czuje, że będzie się działo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Denis jest mega pozytywną postacią i ubarwnia to opowiadanie, chociaż ogromną robotę robi sam Chris ze swoim wyglądem oraz dołeczkami w policzkach :D
    Martwi mnie, że Ruda ciągnie jednocześnie dwa związki naraz. Jay nie będzie zbyt szczęśliwy, kiedy się w niej porządnie zadurzy, a potem dowie się prawdy... Będzie tylko niepotrzebna awantura, złamane serca i jak jeszcze dowie się ten drugi... burza wisi w powietrzu :(
    Nikki też nie wie, że to Jay i pewnie będzie zaskoczona, ale oto chodzi!
    Nikki i Chris <3 to takie dwa kochane słodziaki!
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Heeej, kochana ;*
    Wybacz, że szybciej nie skomentowałam. Wiele się działo, więc net poszedł na drugi plan xDDD

    Cieszę się, że mogę nadal czytać Twoje opowiadanie, i mam nadzieję, że wkrótce na PURE LOVE dodasz kolejny zacny rozdział ♥ ale to nie znaczy, że tego opka nie lubię, hahah :)))

    Ten cały Denis widać, że uwielbia Nikki. I mam nadziej e, że zawsze będzie pozytywną postacią, i nie skrzywdzi jej. To pewnie jest
    zazdrosny o nią, skoro usłyszał, że wspomniała o US5.
    Nikki jest bardzo pracowita, ale i lubi swój zawód skoro nagrała aż 3 piosenki jednego dnia, i myśli naprzód, aby
    mieć je w zapasie.
    (ogólnie zastanawiające, czy Selena Gomez i US5 mogliby razem coś zaśpiewać. Sądzę, że ciekawie by było, takie moje myśli..)

    A Chris i Nikki - widać, że czują się bardzo dobrze ze sobą i oby tak dalej ;D
    Z tą propozycją umycia pleców bezcenne ;] hahah, ciekawa jestem jak by to romantycznie wyglądało ;]

    Biedna Ruda...sama sobie problem robi... Jest z dwoma naraz, a tak nie powinno by c.
    Będzie miała dopiero zmartwienie jak Jay się dowie, i Alex.... Jestem za tym, aby była z Jay'em. I mam nadzieje
    , że zerwie z tamtym i wreszcie jakoś ustabilizuje się, aby nie miała problemów.

    pozdrawiam.

    i u mnie nowy na Łzy Eleny. Zapraszam serdecznie ;*****

    INNA ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej kochana :* świetny rozdział :0
    Ja też uważam, że Denis jest super.
    Dawaj następny, bo zakończyłaś w takim momencie,że ehhh
    ściskam ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej kochana :*
    Kolejny bardzo dobry rozdział :)
    Z każdym jest coraz lepiej i ciągle chce więcej i więcej :D
    Jak mogłaś skończyć w takim momencie?????
    Nie mogę .. Chcę następny !!!
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Hejka kochana Rozdział jest wspaniały jak zawsze.i czekam z niecierpliwością na następny Rozdział.pozdrawiam buzaki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nicki ma racje. Nie ma opcji, zeby gra na dwa frontu sie Rudej udała... w końcu to wyjdzie i zostanie sama.
    Chris wciąż podrywa naszą gwiazdę. I dobrze;)) Niech sie stara. w koncu gdzieś tam za rogiem czai sie Richie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak sie zakreciłam, że teraz zauważyłam, że skomentowałam dwa razy... nie wiem czemu...hmmm dziwne :)
    w każdym razie, wpadłam by zaprosić Cię na nowy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam,
    rozdział jest boski, ale jak mogłaś skończyć w takim momencie! Skandal :P
    Czekam z niecierpliwością na więcej!

    PS Zapraszam do mnie na nową notkę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Juź myślałam, źe nie skomentowałam tego, ale nie! Jest :)
    Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hey!
    Jeju, nie wiem jak tak długo wytrzymałam bez Twojego opowiadania. Zdecydowanie tego mi brakowało! Boskie <3
    Ruda małpa -heh, to Denis i jego teksty :D Wyobraziłam go sobie jak opisywał to blond ciacho ;) i sama prawie popłakałam się ze śmiechu :P
    Nikki i Chris są uroczy, taka dobrana para :) Amerykańskie śniadanie -rozumiem jej ból, sama bym zjadła, ale teraz przed sylwestrem trzeba trzymać linię :P
    No, i co najważniejsze: Ja też chcę, aby taki przystojniak umył mi plecy!!!
    Poza tym zgadzam się z Nikki, Jess powinna podjąć jakąś konkretną decyzję. wybrać albo Jay albo Alex. W innym wypadku na pewno wynikną z tego jakieś nieprzyjemności.
    Czyżby to brunet postanowił spędzić z Rudą trochę czasu jeszcze przed jej wyjazdem ;)?
    Czekam na następną!
    Pozdrawiam gorąco :*

    PS. U mnie w końcu nowa notka ;) Jak masz ochotę zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej serdecznie zapraszam do siebie na nowy rozdział :)
    http://neverforgetyoou.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  16. Hejka ;*

    U mnie nowy odcinek na Łzy Eleny

    Zapraszam serdecznie ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapraszam na nowy fragment jesli masz ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem i ja, spóźnialska :)
    Na początek Ruda, moja ulubiona bohaterka - jak tak dalej pójdzie to faktycznie stradi obydwu.. a tu przyszedł obiekt myśli a ona w szlafroku to juz nic nie trzeba zeby moja wyobraznia zadzialala co tam bedzie dalej. :)
    A Chris, on jeest za wolny, stanowcao! Juz moglby obudzic ja tym pocalunkiem, to co ze by spiszczala, ale moze akurat cos by z tego bylo :D a tak, dalej musi gonic króliczka.. biedactwo :)
    Niki ma glowe na kartku, nie podejmuje nieprzemyslanych decyzji ale to i dobrze, potem nie bedzie żałowala.. albo bedzie...
    Ciekawi mnie powrót faceta Rudej :)

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 42

  Rozdział 42 Dźwięki perkusji odbijały się echem od ścian hali prób, przerywane od czasu do czasu głosem realizatora, który przez mi...