piątek, 6 listopada 2015

Rozdział 10

Rozdział 10


 

 

     -Christoph..Christoph tak tak! Całuj mnie!!!- Siedziałam na sofie u mojej przyjaciółki pijąc kawę, a ona skakała po owej sofie drąc mordę.

Patrzyłam na nią jak na psychicznie chorą, no ale cóż..taki jej urok.

-Jakbym wiedziała że tak zareagujesz to nic bym ci nie opowiadała wiesz.- postawiłam kubek na ławie i wstałam w celu wyjścia.

-Ej no weź..przecież wiesz że to żarty.- spojrzałam na nią. - Nikki wiesz że się zgrywam..no nie obrażaj się już.- pociągnęła mnie za rękę.

Przewróciłam oczami i z powrotem usiadłam.

-Ale powiedz podoba ci się?- Usiadła wbijając we mnie swoje ślepia.

-Jest przystojny, zabawny..- spojrzałam na przyjaciółkę której oczy już zaczęły się świecić.- Ale nie znam go przecież, nie wiem jaki jest.

-Oj tam marudzisz, od razu widać że ci się mordka cieszy jak o nim mówisz.- Spojrzałam na nią a ona wyszczerzyła się.

-Głupia jesteś.- Poczochrałam ją po jej rudych kłakach, po czym obie wybuchłyśmy śmiechem.

-A może tak wybrałybyśmy się z tymi przystojniakami na jakąś imprezkę co?

-A po co nam oni?- wzięłam kubek z kawą, przechylając go i upijając już wystudzoną ciecz.

-No jak to po co? Ja poznam tego blond przystojniaka, no i poznam resztę a może nawet mi któryś z nich wpadnie w oko..

-Ale- chciałam jej przerwać ale przystawiła mi palec do ust.

-A poza tym ty będziesz mogła spędzić czas z Chrisem..A tak serio to po prostu poszalałybyśmy w dobrym towarzystwie i tyle.

-No sama nie wiem...Poza tym nawet nie wiem czy oni mają ochotę na moje towarzystwo a co dopiero imprezę. - Ruda patrzyła na mnie robiąc tą swoja minę.

-No co?- spytałam

-Nic, oprócz tego że głupoty pleciesz...Powiedz mi który facet w stanach, a nawet na świecie nie chciałby iść z tobą na imprezę co?- Wzruszyłam tylko ramionami.

-No właśnie, dlatego teraz grzecznie weźmiesz telefon i napiszesz do nich smsa.

-Ale ja nie mam do nich nr.- Ruda popatrzyła na mnie dziwnie po czym wzięła mój telefon i zaczęła w nim coś wystukiwać.

-Ja nie wiem, jak ty mogłaś nie wymienić się z blondasem nr co? No po prostu taka duża dziewczyna z ciebie a tak mało myśli.

-Ej..-oburzyłam się.- Co ty tam robisz.- chciałam zobaczyć co stuka na moim telefonie, ale odsunęła się.

-Co ty robisz?

-Załatwiam za ciebie sprawę.- Powiedziała uśmiechnięta.

-Aż się boję..- wymamrotałam przewracając oczami.

-Jeszcze mi podziękujesz.- puściła mi oczko oddając telefon.

-I coś zrobiła?- spytałam patrząc na jej zadowoloną minę,

-Napisałam do Mariusa, żeby wysłał mi, tzn. tobie nr do któregoś z chłopaków bo chcesz im coś przekazać, no i wysłał a później napisałam do tego Chrisa czy nie ma ochoty z kumplami wyskoczyć do klubu z tobą i twoją przyjaciółką wieczorem.- wypięła dumnie pierś co najmniej jakby uczyniła pokój na świecie..

-Co??- spytałam przeglądając swoją skrzynkę wiadomości.- A te buziaki to też były konieczne?- podsunęłam jej telefon pod oczy.

-No jasne. - odpowiedziała tak jakby to była najbardziej naturalna rzecz na świecie.

-Ehh jesteś niemożliwa.

-I dlatego mnie kochasz.- Spojrzałam na nią po czym obie wybuchnęłyśmy śmiechem.

Przerwał nam dźwięk sms-a, spojrzałam na przyjaciółkę, a później na telefon. Nie wiem czemu ale poczułam się dziwnie, zupełnie jak nastolatka, która po raz pierwszy dostaje smsa od chłopaka.

-No i co napisał?- Ruda prawie wlazła na mnie, chcąc znać odpowiedź.

-Że z chęcią i pyta jaki klub i o której.- spojrzałam na nią.

-I tylko tyle? A buziaka wysłał chociaż?

-Nie. Wysłał tylko uśmiech...Boże Jess ty to mnie zawsze w coś wkopiesz.- powiedziałam zła, czując że przez te buziaki blondyn pomyślał sobie nie wiadomo co.

-Oj tam, nie marudź maleńka. Odpisz mu że o 21 w Vegas.- Spojrzałam na nią a ona tylko pokiwała dłonią bym to zrobiła. No i tak mu napisałam, tym razem już bez zbędnych emotek.

-Ty, ale w co my się ubierzemy?- Ruda nagle wstała na nogi.

-A czy to ważne? Nie możemy iść w zwykłych dżinsach?- spytałam.

Ruda spojrzała na mnie i gdyby jej wzrok mógł zabijać to już bym nie żyła.

-Jesteś gwiazdą pop i mówisz takie rzeczy? Musimy wyglądać jak na gwiazdy przystało.- uśmiechnęła się a ja już wiedziałam co ten jej uśmiech oznaczał....zakupy!

...


Trzy godziny chodzenia po sklepach, na dodatek w godzinach szczytu to nie jest to o czym marzyłam. Tyle dobrze że Ruda zadzwoniła po swoich ochroniarzy bo inaczej te tłumy by nas zagniotły. Oczy bolały mnie już od zdjęć, a jak na złość Ruda nie mogła zdecydować się którą kiecke chce czy czerwoną czy złotą. Wkurzona wzięłam od niej te dwie i poszłam do kasy.

Zapłaciłam za obie a ona stała i patrzyła na mnie.

-Sama mogłam zapłacić.- powiedziała gdy siedziałyśmy już w samochodzie.

-Wiem, ale jeszcze 5 minut w tym sklepie a nie wytrzymałabym nerwowo.- założyłam okulary na włosy, patrząc na nią. Siedziała wpatrzona w okno. Widziałam że coś jest nie tak, takie nostalgie bardzo rzadko ją dopadają.

-Co jest mała?- szturchnęłam ją, a ona spojrzała na mnie.

-Nic..

-No właśnie widzę...coś się stało? Coś z twoją miłością?- spytałam na co ona zrobiła dziwny grymas.

-Aha...to już wszystko jasne. Nie martw się na pewno wszystko się ułoży.- przytuliłam ją, a ona posłała mi uśmiech.


Było przed 21 a my siedziałyśmy z Rudą już w jednej z loży vipowskich. Ruda wyglądała jak zwykle mega seksownie. Miała na sobie krótką obcisłą złotą sukienkę, która więcej odsłaniała niż zasłaniała, a na nogach piekielnie wysokie szpilki w cielistym odcieniu, włosy miała rozpuszczone i wyprostowane no i oczywiście mocny makijaż który podkreślał oczy jak i usta. Ja natomiast, nie chciałam aż tak bardzo się odstawiać poza tym chciałam w miarę możliwości czuć się komfortowo, więc ubrałam na siebie czarne krótkie spodenki z podwyższonym stanem, bordowy crop top, czarne podkolanówki i oczywiście czarne wysokie lity. Włosy miałam rozpuszczone i lekko pofalowane, oczy podkreślone czarną kredką a na ustach zwykły błyszczyk więc bez szaleństwa. Po drodze do klubu zdążyłyśmy wypić butelkę wina, no i oczywiście teraz też nie siedziałyśmy na sucho. Z kolejnym łykiem drinka, czułam że moje zdenerwowanie mija, a ciało pomału luzuje co można było zauważyć po naszym chichraniu się z Rudą. Klub pomału wypełniał się, a dj oczywiście puszczał coraz żywsze kawałki.


-Myślisz że przyjdą?


-Ja to wiem.- mrugnęła do mnie i gdy się odwróciłam zobaczyłam że chłopcy stoją za mną. Każdy z nich wyglądał obłędnie, starannie dobrane ubrania no i wystylizowane fryzury, nic tylko brać. Ale moją uwagę i tak przykuł blondyn który miał na sobie biały t-shirt z nadrukiem i ciemne poszarpane dżinsy. Włosy postawione do góry. Spojrzałam na niego a on posłał mi uśmiech. Odwzajemniłam go, po czym spojrzałam na Rudą, która wyglądała tak jakby co najmniej ducha zobaczyła. Spojrzałam na chłopaków Jay również wyglądał dosyć dziwnie, no ale cóż nie przejęłam się tym za bardzo, tym bardziej że od razu podskoczył do nas Izzy wpychając się między nas i obejmując nas rękami.


-No to ja się dzisiaj wami zajmę maleńkie- powiedział na co spojrzałam na Rudą i obie zgodnie wybuchnęłyśmy śmiechem.


Chłopcy przysiedli się do nas.


-Nikki przedstawisz nam swoją koleżankę?- spytał Richie.


-Aaa no tak. To jest Jessica, ale mówcie do niej Jess albo Ruda, Jess to jest Izzy- wskazałam na chłopaka który dalej nas obejmował i szczerzył się przy tym niesamowicie.- Richie, Vince, Jay i Chris.- Ruda przejechała wzrokiem po chłopakach uśmiechając się.


Miałam dziwne wrażenie że zawiesiła się na Jayu..hmm czyżby brunet wpadł jej w oko?


Ale nie dane było mi się nad tym zastanawiać bo podszedł do nas kelner. Każde z nas zamówiło po trunku, nie było mi nawet dane poczekać na napój bo Izzy po prostu siłą wyciągnął mnie na parkiet. Nawet gdybym nie chciała, to tak szybko i mocno ciągnął mnie za rękę że nie miałam jak mu w tym przeszkodzić. Brunet tak wywijał ze mną na parkiecie że nie miałam ani chwili wytchnienia. Ale podobało mi się, wygłupiał się sprawiając że ciągle się śmiałam. Kiedy po kilku piosenkach, powiedziałam mu że muszę odpocząć, to podziękował mi za taniec i ruszył w stronę sporej grupki dziewczyn. Pokiwałam głową po czym ruszyłam do naszej loży. Była pusta, widocznie wszyscy poszli się bawić. Usiadłam czując że tego potrzebowałam, napiłam się drinka który stał cały, był to widocznie ten mój który wcześniej zamówiłam. Po chwili poczułam że ktoś siada obok mnie. Odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętego blondyna.


-Izzy dał ci już spokój?- zapytał biorąc butelkę piwa ze stolika.


-Tak, jeszcze chwila a chyba pogubiłabym nogi przy nim.- blondyn zaśmiał się i przechylił butelkę.


Siedzieliśmy w ciszy przyglądając się tańczącym ludziom, ja sączyłam swojego drinka a blondas piwo.


-Ładnie wyglądasz.- powiedział nagle, a ja spojrzałam na niego.


Przyglądał mi się z uśmiechem.


-Dziękuję.- odwzajemniłam uśmiech zakładając kosmyk włosów za ucho.


Widziałam że blondyn chciał coś powiedzieć, ale przysiadł się do nas Richie.


-Chodź mała zatańczymy.- wyciągnął dłoń. Spojrzałam na Chrisa, ale on patrzył w inną stronę. Odłożyłam drinka po czym chwyciłam dłoń Richiego i razem z nim poszłam na parkiet. Blondyn tańczył dużo spokojniej niż Izzy, ale też wygłupiał się na parkiecie. Ehh..duże dzieci.


-Ładnie wyglądasz.- przybliżył się do mnie szeptając na ucho. Spojrzałam na niego, a on z uśmiechem mi się przyglądał. Niby był podobny do Chrisa, ale jego tęczówki były zupełnie inne..no i nie miał dołeczków.


-Dziękuję już to dzisiaj słyszałam.- odpowiedziałam, ale on chyba nie za bardzo zrozumiał bo uniósł brew do góry. Z głośników poleciała wolna piosenka, Richie słodko się uśmiechnął ale poczułam na biodrach czyjeś dłonie. Odwróciłam się. Przede mną stał Chris.


-Odbijany.- popatrzył na niższego blondyna posyłając mu zimne spojrzenie. Spojrzałam na Richiego który pokiwał głową do Chrisa, a mi posłał uśmiech. Spojrzałam na wyższego blondasa, a on jak zwykle anielsko się uśmiechnął do mnie, pokazując te swoje magnetyczne dołeczki. Jego dłonie wciąż znajdowały się na moich biodrach, więc nie czekając długo zarzuciłam mu ręce, na szyję, przecież nie będę robić z siebie wariatki i uciekać. Zaczęliśmy bujać się w rytm muzyki, a odległość między nami stawał się coraz mniejsza, aż w końcu byłam na tyle blisko że czułam zapach jego perfum, który swoją drogą był niezwykły. Czułam że patrzy na mnie, ale ja z jakiegoś powodu wstydziłam się popatrzeć mu teraz w oczy. Sama nie wiedziałam gdzie mam podziać wzrok. Swoją drogą nigdzie nie widziałam Rudej. Czyżby mnie zostawiła? Miałam tylko nadzieję że nic się nie stało. Spojrzałam ukradkiem na blondyna, uśmiechał się i patrzył tak czule że poczułam w środku przyjemne ciepło a uśmiech sam wcisnął mi się na usta. Chłopak odgarnął jedną ręką moje włosy z twarzy. Zatrzymał dłoń na moim policzku, gładząc go delikatnie. Patrzyłam mu w oczy i czułam się jak zahipnotyzowana. Wiedziałam co chce zrobić i o dziwo nie protestowałam. Mój mózg jakby wyłączył myślenie i poddawał się temu wszystkiemu. Nie wiem czy to przez alkohol który miałam w żyłach czy to po prostu sprawa blondyna, ale stałam i po prostu czekałam na jego ruch. Chris przybliżył się na tyle że czułam już na twarzy jego oddech, przymknęłam oczy i nagle poczułam mocne szarpnięcie. Poleciałam do tyłu, ale o dziwo nie znalazłam się na ziemi. Otworzyłam oczy, rozglądając się zdezorientowana. Trzymał mnie Richie? Uśmiechał się do mnie.


-Znowu odbijany.- powiedział. Spojrzałam na Chrisa..był wściekły? Posłał Richiemu wrogie spojrzenie po czym zniknął w tłumie. A ja? Czułam się dziwnie...i to cholernie bardzo dziwnie. Popatrzyłam na Richiego sprawiał wrażenie jakby w ogóle nie przejął się Chrisem i uśmiechnięty tańczył do szybkiej już muzyki. Próbowałam jakoś sensownie ruszać się do jego ruchów, ale nie wychodziło mi to...Wzrokiem szukałam Chrisa, ale nie widziałam go nigdzie. Obraził się? Wkurzył? No ale do cholery dlaczego..przecie my..No właśnie co my?...


-Przepraszam Richie.- powiedziałam po czym odwróciłam się i ruszyłam w tłum. Wzrokiem wciąż szukałam Rudej, no i Chrisa, ale jak na złość nikogo nie widziałam. Zrezygnowana wróciłam do loży.



Przez cały wieczór unikała go jak ognia. Chowała się przed nim po kątach klubu. Nie chciała...nie miała odwagi spojrzeć mu w oczy..Czuła się głupio, bo przecież mogła się odezwać, a teraz wyszło że on był tylko zabawką na jedną noc. Piła kolejnego drinka mając nadzieję że to jej pomoże.


-Nie powinnaś tyle pić.- usłyszała. Wiedziała dokładnie do kogo należy ten głos.


-Wiem co powinnam, a co nie.- nie patrząc na niego dopiła swój trunek.


-Lubię stanowcze kobiety.- przysiadł się do niej. Mierząc ją wzrokiem. Czuła jak jej policzki robią się gorące. Spojrzała na niego i to był błąd. Jego oczy, znowu ją zaczarowały.


-Chodź.- wzięła go za rękę idąc w stronę ubikacji. Nie opierał się, wręcz przeciwnie szedł zadowolony przeczuwając co zaraz może się stać.


Weszli do męskiej, nikogo w niej nie było.


Gdy drzwi się zamknęły, brunet nie czekając na ruch dziewczyny odwrócił ją ku sobie zatapiając usta w jej wargach. Nie była mu dłużna, odwzajemniała pocałunki. Wzięła go za rękę ciągnąc do jednej z kabin. Popchała go na sedes a sama usiadła na nim okrakiem co spowodowało że jej sukienka całkowicie podniosła się do góry. Emocje wzięły górę, a oni nie zamierzali się im przeciwstawiać. Jego dłonie błądziły po jej plecach, pośladkach. Ona nie będąc mu dłużna wsadziła swoje pod jego koszulkę, pieszcząc jego umięśniona klatkę. Pozbyła się jego koszulki, i wzięła się za jego spodnie. Złapał ją za ręce patrząc prosto w oczy.


-Ja się tym zajmę.- powiedział rozpinając rozporek i zsuwając spodnie na dół. Ruda uśmiechnęła się, czując jak podniecenie uderza jej do głowy. Przygryzła wargę, wstając z jego kolan. Odwróciła się unosząc włosy do góry, dając tym samym znak brunetowi by odpiął jej sukienkę. Wstał podchodząc do dziewczyny. Obią ją dłonią w pasie i zaczął składać pocałunki na jej karku. Niezmiernie jej się to spodobało, co można było poznać po cichych westchnieniach. Chciała się odwrócić ale, nie pozwolił jej przyciskając ją do zamkniętych drzwi kabiny. Jedną dłonią przejechał po jej pośladkach co jej się bardzo spodobało. Przygryzła wargę czując jak już cała płonie. Brunet uśmiechnął się i powoli zaczął rozsuwać zamek od jej sukienki. Całował każdy odsłonięty skrawek jej skóry. Kiedy sukienka opadła już na dół, dziewczyna odwróciła się, ukazując mu swoje nagie piersi. Brunet wbił się w jej usta a ona wbiła mu paznokcie w plecy.



Siedziałam w loży sama, wzrokiem rozglądałam się po sali w poszukiwaniu Rudej i Chrisa, ale oboje jakby zapadli się pod ziemię. Nie pozostało mi więc nic innego jak zamówić kolejnego drinka...a później jeszcze jednego i jeszcze jednego. Kiedy czułam że mam stanowczo dość postanowiłam że pojadę już do domu, poza tym nie widziałam sensu żeby dłużej tu siedzieć. Ruda zniknęła, blondas mnie olał, dodatkowo byłam już na tyle wstawiona że mogłabym zrobić coś głupiego...A tego stanowczo nie chciałam.


Pomału wstałam z sofy łapiąc równowagę...Ok jakoś wstałam, teraz wystarczy tylko wyjść z klubu i wsiąść do samochodu tak żeby nikt się nie domyślił że jestem pijana...A co najważniejsze iść tak żeby się nie wywalić...Dobra Nikki dasz radę, te buty wcale nie są takie wysokie, a podłoga wcale się nie kręci.


Jeden krok, drugi..dobrze ci idzie. Kiedy myślałam że już jest super nogi zaplatały mi się..zamknęłam oczy i czekałam na to bliskie spotkanie z podłogą..nagle jednak poczułam że ktoś mnie łapie. Otworzyłam zdziwiona oczy i co zobaczyłam..blondasa...no oczywiście a kto inny mógł okazać się bohaterem...Trzymał mnie, co sprawiło że stałam bardzo blisko niego..niemalże byłam przytulona do jego ciała. Mimo tego że miałam buty na obcasie byłam jeszcze troszkę niższa od niego.


-Nic ci nie jest?- spytał troskliwie patrząc mi w oczy.


Nie wiem czemu ale poczułam złość na niego..czy to nie dziwne? Czułam się zła za to że mnie olał i sobie zniknął zostawiając mnie po prostu...


-Wszystko ok.- odpowiedziałam wyszarpując mu swoją rękę którą dalej trzymał. Nie patrząc na niego ruszyłam przed siebie modląc się w duchu by znowu się nie zaplątać, ale mimo moich usilnych starań nie było to takie łatwe.


-Może ci pomogę.- stanął przede mną wyciągając dłoń. Spojrzałam na jego dłoń, a później na twarz. Delikatnie się uśmiechał. W głowie podsumowałam swoje szansę na bezpieczne dojście do samochodu z nim i bez niego..


-Ok.- chwyciłam jego dłoń, a on objął mnie ramieniem.


Głupio się przyznać ale teraz czułam się dużo pewniej, podświadomie czułam że blondyn nie da zrobić mi krzywdy, a nawet uratuję przed samą sobą.


Na zewnątrz przywitał nas chłodniejsze powietrze, co trochę mnie orzeźwiło. Dojście do samochodu nie było jednak tak łatwe i przyjemne ponieważ paparazzi robili tyle zdjęć że w pewnym momencie nie widziałam drogi przed sobą. Chwyciłam mocno blondyna za koszulkę, pozwalając mu się prowadzić. Kiedy w końcu doszliśmy do samochodu, wsiadłam do niego, a o dziwo Chris również to zrobił.


-Możesz wracać do klubu, dam sobie już radę.- spojrzałam na niego.


-Wolę upewnić się że bezpiecznie dotarłaś do domu.- uśmiechnął się po czym zapiął pasy i dał kierowcy znać że możemy jechać.


Zaskoczył mnie, ale dzisiaj nie miałam już siły aby o tym myśleć. W głowie szumiał mi alkohol, a moje powieki były tak ciężkie że same mi się zamykały. Nie do końca świadoma, oparłam głowę o ramię blondyna zamykając oczy. Ostatnie co pamiętam to zapach jego perfum.


 


Cdn...


<3

14 komentarzy:

  1. Hejka kochana Rodział jest mega super jak zawsze nic dodac nic ując jest na prawdę boski zawsze się czyta z przyjemność ,pozdrawiam i czekam z niecierpliwość na następny Buzakiczki papa

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej kochana :-)
    Rozdział jest cudny, boski po prostu ...
    No, no , no to dziewczyny zaszalały z chłopakami...
    Widać, że Nikki podoba się Chris i ciągnie ją do niego. Mam nadzieję, że z każdym dniem ich relacje będą coraz bliższe...
    Strasznie jestem ciekawa co wydarzy się dalej.
    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  3. To się porobiło! Nie powiem bo scena w toalecie totalnie mnie pochłonęła!genialna!
    Zresztą cały rozdział chwila moment i teraz znowu czekać:-P tego nie lubię w ogóle!

    Życzę dużo dużo weny Kochana i do następnego szybkiego raz raz :-*

    OdpowiedzUsuń
  4. hej kochana rozdzial cudowny :* . a scena w toalecie ? boska .czytałąm ja z 5 razy :P :D . boze dlaczego Richie przeszkodził Nikki i Chrisowi ? mam nadzieje ze wiecej im nie przeszkodzi . wyobrazam sobie mine Jaya jak zobaczył Jess razem z Nikki :D . kochana czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, kochana :*

    A juz myślałam, że na pure love wstawiłaś....

    Ale się cieszę, że i tutaj pojawiają się częściej nowe rozdziały :D

    Ach...ta Nikki :) Zakochała się w Chrisie :) I ciekawa jestem czy ze wzajemnością... Nie wątpię, że się ona podoba temu chłopakowi, bo dziewczyna ma piękną i delikatną urodę :P

    Ruda jest niesamowita, że wpadła na pomysł, aby Nikki jak i ona wpadła na imprezę z chłopakami z zespołu :P Cwany plan. No nie zdziwiłam się, że Nikki była na początku niezdecydowana, bo ja sama też bym nie miała odwagi zagadać i w ogóle. I ten pomysł, aby napisac do Mariusa w jej imieniu o nr tel do Chrisa hahah... No sama się zastanawiam czemu dziewczę nie miało jego numeru... hahah
    Dobrze, że ma tak pomysłową przyjaciółkę, która za nią pomyśli czasem ;)
    Super, że wszyscy spotkali się w klubie przy loży. Już myślałam, że wyniknie jakaś afera przy tym odbijanym, ale na końcu wszystko dobrze wyszło :)))
    Oj, chyba Chris i Nikki już wkrótce będą razem :D Oby...
    Scena w toalecie najlepsza :P Szkoda, że tak krótka, hahah wiem , że marudzę hahaha :) Lubię takie sceny ;P


    Pozdrawiam ;******

    INNA

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż mogę powiedzieć... Świetny jak zawsze. Nie mogę dojść do tego w jaki piękny i epicki sposob zakonczysz tę sielankę, bo wiem, że na pewno to zrobisz, w końcu już nie jedno Twoje opowiadanie za nami. Wszystko tak idealnie się kręci można nawet powiedzieć, że w dość szybkim tempie. Mam nadzieję, że jednak zaskoczysz nas czymś wow... Pozdrawiam, całuję i zapraszam do siebie na nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O kochana, piękny rozdział :)
    Najbardziej ooczywiście podoba mi się Ruda, ona nie traci czasu tylko bierze się do rzeczy, a że kobiety podchodzą do seksu emocjonalnie to zakładam się że będzie ją brało na tego naszego brunecika :D
    Juz drugi raz zdradzila swojego faceta wiec najwyższa pora z nim zerwać. I tak jest rogaczem..
    Chris jest zazdrosny, i problem ma bo Nicki podoba się praktycznie im wszystkim. I jak tu tak, jak kumple podkładają nogi? Musi być twardy a nie się obrażać bo w końcu coś popsuje. Niechaj walczy :D jak ja to uwielbiam <3
    Buzia :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie, nie, nie, niech Richie się nie wpycha,... Nie i już :( Nie chcę widzieć go między Nikki i Chrisem - nie i już! A było już tak cudownie między nimi na tym parkiecie. Chłopak chciał skorzystać z okazji i mieć ją bliżej... A tu dupa, bo ten... Nigdy nie lubiłam Richie'go wiesz? Jakoś tak mi nie pasował... I to jego nazwisko xD
    Ale mniejsza oto! Ruda wymiata po całości. Na bank się zakocha w Jay'u i jestem ciekawa jak z tego wybrnie, skoro jest w związku. A co najważniejsze, coś czuję, że to pierwszy pęknie Jay i chyba wkurzy się porządnie, jak tylko dowie się, że nie jest jedyny ...
    Będzie ultra ciekawie! :D
    A w głośnikach leci mi Bieber i tak się zastanawiam... co się ze mną dzieje xD Ale ta jego najnowsza piosenka idealnie pasuje do akcji na parkiecie. Już widzę te przyklejone ciała Nikki i Chrisa <3
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  9. No kochana... jest świetny, po prostu świetny i tyle, co więcej powiedzieć. Nie wiem, mam pustkę w głowię, bo już zastanawiam się co będzie dalej :)
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. nooooo to sie dzieje. Czyżby Chris i Richie ze sobą konkurowali? ;) coś czuje ze bedzie cielawie.
    Ruda z Jayem...hmmm...drugi raz. Mogliby w koncu pogadać. nie mówiac już o tym, ze Ruda musi teraz ogarnąć swoje życie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jess! Uwielbiam ją! Jest po prostu idealna haha. Izzy geniusz! Taki grupowy wariat, z którym nikt się nie nudzi. A Richie i Chris? Kurde już myślałam, że się pocałują! Ej no, obraziłam się na Richiego! Dupa wołowa z niego, zrobił to specjalnie zapewne!

    Informuj mnie o kolejnym rozdziale, a tymczasem zapraszam do mnie na 4 rozdział :) http://neverforgetyoou.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale mam focha na Richiego, tak nie wolno! :P
    Ruda się chyba zdziwiła widząc Jay'a, ale fajnie, że się spotkali :D Pasują do siebie.

    Tak bardzo się wkręciłam w Twoje opowiadanie!
    Z niecierpliwością czekam na kolejną notkę.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie nowka sztuka, zapraszam ;):*

    OdpowiedzUsuń
  14. Nowa notka u mnie, jak masz ochotę, zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń

Rozdział 42

  Rozdział 42 Dźwięki perkusji odbijały się echem od ścian hali prób, przerywane od czasu do czasu głosem realizatora, który przez mi...